19 września 2026

CUD ! -

Wczorajszy piatek nie udal sie jak syn i ja zaplanowalismy chociaz nie stalo sie zadne nieszczescie.

Winowajca byla okropna ulewa. Mamy codziennie deszcz , czasem nawet 5 przelotnych, ale wczoraj byl istny potop, w dodatku dokladnie wtedy gdy bylismy na trasie.

 Syn zaprosil mnie na lunch dajac rowniez opcje wyboru miejsca a zazyczylam sobie takie ktore mu bardzo odpowiadalo. Nie tylko dojechalismy w wielkim deszczu ale przechodzac od parkingu do restauracji oboje przemoczylismy buty i stopy. W restauracji mrozno bo wszedzie klimatyzacje trzymaja na niskich temperaturach wiec to przemoczenie spowodowalo to iz obojgu bylo nam zimno. Zupe ziemniaczana a ta restauracja robi pyszna zamowilismy upominajac ze ma byc goraca - i byla - co nam odrobine poprawilo humory.

 Po lunchu pojechalismy do biblioteki, syn zostal na dole rozsiadujac sie w fotelu, ja pojechalam winda na gore by szperac po polkach ale mi nie szlo - bo gdy jestem sama to spokojnie szukam odpowiednich ksiazek co czasem trwa blisko godzine jako ze ciezko mi cos znalezc w moim guscie gdyz wszystkie interesujace juz wyczytalam, zaczelam wiec szperac i przerwalam bo dreczylo mnie sumienie myslac o synu czekajacym w stanie przemoczonym. Wyszlismy z biblioteki bez zadnej ksiazki ale to nic, dopoki sie nie wybiore sama bede czytac ktoras z moich wlasnych. Syn byl troszke niezadowolony ze tak zrobilam ale jak moglam inaczej?

 Nastepnie wyruszylismy do polskiego sklepu i to w jeszcze wiekszym deszczu niz wczesniejszy. Syn ledwie widzial trase i ze mniej zna miasto niz ja to musial polegac na mych instrukcjach choc i ja ledwie widzialam gdzie mamy skrecac. Wystarczy powiedziec ze nawet swiatel samochodow przed nami nie bylo widac, wielu kierowcow stalo na poboczach by przeczekac najgorsze.

 W polskim sklepie zalatwilismy zakupy bardzo szybko bo oboje juz chcielismy byc w domu. Nie kupilismy zbyt wielu rzeczy, syn powiedzial ze przyjedzie kiedy indziej bo byl umeczony jazda w tej ulewie, chcial juz byc w domu a przeciez wczesniej jeszcze podrzucic mnie do mojego. Kupilam po lasce swojskiej kielbasy, jedna dla niego, cielece parowki dla obojga i inne drobiazgi jak buleczki-kajzerki, polski zytni chleb i sernik bo byl swiezy a z mysla ze sie nim podzielimy. Syn pomogl mi wniesc wszystko na gore do mojego mieszkania ale nie chcialo mu sie czekac az sernik przekroje na pol, powiedzial ze i tak zobaczymy sie w sobote to zebym mu przywiozla - on przez te dni mieszka u corki. Co tylko wyszedl by jechac do siebie to ulewa ustala, niebo sie wypogodzilo - jakby nozem ucial i jakby lalo nam na zlosc gdy jezdzilismy.

 Wreszcie nadszedl wieczor, ja znowu zrobilam sie glodna wiec umyslilam sobie zjesc kanapke albo dwie ze swojska kielbasa i chrzanem. Biore sie za przygotowanie ich a tu nie da sie - bo w tym pospiechu wzielam z zakupow swoja czesc ale nie bulki czy chleb. W domu mialam swoj chleb w postaci francuskich bagietek ale je trzeba wczesniej upiec i przestudzic czego mi sie nie chcialo robic a zwlaszcza mi chodzilo o prawdziwy chleb, nie bagietki bo jakos lepiej smakuje kielbasa z polskim chlebem. Musialam wiec z placzem zrezygnowac z kolacji a zeby czyms zabic glod zjadlam 1/3 sernika. Zdjecie pokazuje ile ujadlam i teraz resztke musze dobrze wykalkulowac by odciac tak aby polowka byla dla syna. Sernik jest polany czekolada  a ja czekolady nie lubie wiec zawsze i ze wszystkiego czekoladowa czesc odkrawam i wyrzucam. Taka wiec mialam kolacje - sernik.





A cud to ten ze nagle ziec ozdrowial!!!!!! Pamietacie jak pisalam ze te dni kiedy corka byla w Bostonie czul sie okropnie bo mial ogromne bole w plecach , nawet nie w tym operowanym miejscu ale tam gdzie mial wczesniejszy bol. Wczoraj nagle mu przeszlo i to oba bole, caly dzien przepracowal bez meki i z wielkim zadowoleniem. Przeszlo mu samo i nagle. Corka mi dzwonila by o tym zameldowac bo to duze i dobre wydarzenie wiec zastanawialysmy sie jak to sie stalo? Ja wysnulam teorie ze przyjazd corki, jej obecnosc go uzdrowila, ze przez dni jej nieobecnosci przechodzil stres choc nie bylo powodu do tego a jednak. Wrocila i od razu poczul ulge, rozluznil sie. Mnie tez sie zdarza podobnie gdy przechodze stres - dostaje bole w plecach, kolo lopatek. Wydaje mi sie ze moje wytlumaczenie cudu jest bardzo prawdopodobne - a w duchu pomyslam sobie ze przy okazji pokazuje jak ziec bardzo bezpiecznie i dobrze czuje sie w towarzystwie i opiece corki.

  Dzisiaj i moze jutro tez bedziemy chodzic w trojke po meblowych sklepach co mi bardzo oprozni kieszen.

 Poza tym jako ze Bella ma w poniedzialek wizyte u weterynarza poluje juz dzisiaj na jej stolec bo nie wyproznia sie w kazdy jeden dzien, a moge zaniesc klinice taki 24 godzinny , przelezany w ....lodowce. Tak, bede miec w lodowce kielbase swojska, sernik, inne smakolyki i stolec Belli 💩

Bella na balkonie


13 komentarzy:

  1. Prawdziwa złośliwość aury! Ale że zjadłaś na raz tyle sernika zamiast kolacji... podziwiam, musiał być naprawdę dobry 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byl dobry zwlaszcza ze swiezy a do takiej kolacji przymusil mnie glod. Moglabym zjesc wiecej ale wtedy dla syna nie zostaloby za wiele :)

      Usuń
  2. Miec polska swojska kielbase i zapomniec wziac bulek czy chleba zytniego to naprawde pech, jak moglas, ten sernik (nawet najlepszy) to jak kara.
    No i ucieszyl mnie cud, ze ziec juz nie cierpi z powodu bolu, moze rzeczywiscie cos w tym jest ze stress, jak bole minely kiedy corka wrocila, ale pamietam z poprzedniego postu, ze lekarz tez obiecal ze bol nagle minie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malo tego Tereso - wczoraj bylam u corki a odjezdzajac do domu znowu zapomnialam wziac sobie kawalek polskiego chleba, jadlam swojska z amerykanskim.
      Kupilismy bardzo dobra sofe w dodatku taka jaka syn mial na mysli ale tak uchodzili nogi po dwoch meblowych sklepach ze juz za niczym wiecej nie patrzylismy, w dodatku chcielismy by corka miala troche soboty, nie tylko zalatwienia brata.
      Ja mysle ze bole ziecia beda sie zachowywac roznie, ze calosc jeszcze nie uregulowana, ze jeszcze za wczesnie na stabilny rezultat.

      Usuń
    2. Czyli udane zakupy ze jest sofa taka wlasnie jak mial syn na mysli, bo czesto bywa tak ze jest duzo do wybory ale nie to co chcialoby sie. No i wystarczajacy sukses zeby dalsze zakupy rozlozyc na nastepne dni.

      Usuń
  3. Pieke porzadny polski sernik raz w roku , na Swieta Bozego Narodzenia, w zeszlym roku upieklam trzy serniki miedzy Swietami a Nowym Rokiem, bo oboje mamy wtedy wolne z pracy w tym okresie i i sami bezwstydnie je zjedlismy :)) nieraz zamiast obiadu, nieraz zamiast kolacji. Wcale ci sie nie dziwie:)) Zdziwilo mnie troche, ze syn jest w stanie wnosic Twoje zakupy na drugie pietro, pisalas , ze ma wielkie problemy z kregoslupem i jest na rencie inwalidzkiej? Daje rade z ciezarami ? Na koniec wiadomosc rzeczywiscie jak cud, bardzo sie ciesze , ze mezowi corki tak sie poprawilo, same dobre wiadomosci👌No oprocz kielbasy :)) Ale mysle, ze juz rozstanie kielbasy z polskim chlebem sie skonczylo i oboje padli sobie w obiecia , a potem w Twoje 😂 Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu - to byly zakupy pewnie nie przekraczajace 6 kg, w dodatku bylo nas do tego dwoje. Gdy on robi zakupy dla siebie to przeciez tez musi wnosic choc nie powinien no bo kto mu pomoze?
      Moj syn zrobil to bardziej z szarmanckosci niz potrzeby, on jest taki gentelmenski w stosunku do kobiet - otwiera drzwi lacznie ze samochodowymi , gdy kobieta siada przy stole to odsuwa jej krzeslo, parasolke trzyma nad glowa kobiety a nie wspolnie, pomaga zalozyc zakiet czy sweter i takie tam. Byl w biurze swego apartamentu by sie przedstawic to zrobil tak ze menadzerka sie zakochala w jego szarmackosci mowiac ze juz nie pamieta mezczyzny o takich manierach.
      Bardzo mnie uradowalas tym ze jesz sernik kiedy Ci sie zachce zamiast przestrzegac godzin podwieczorku. Mnie sie zdarzylo pierwszy raz i nie widzialam w tym bledu.

      Usuń
    2. Serpentyno, ostatnio tak nam sie zdarzylo z sernikiem podczas Swiat, ale w ciagu roku tez tak bywa. Niedawno kolezanka przyniosla nam w podziekowaniu pyszne swieze ciasto, no to jak moglismy sie oprzec? A ze byla pora kolacji to zjedlismy je na kolacje :)) Powiem ci , ze mi taki domowy sernik bardzo smakuje rowniez do kawy do sniadania. Przeciez on zawiera same najlepsze produkty, maslo, twarog, jajka , a jesli zamiast cukru uzyje erytrolu, to moge go jesc zupelnie bezkarnie, bo on nie podnosi cukru we krwi i nie powoduje tycia. Wiec tak, moze tez robic za pozywne sniadanie 😉 Zachwycily mnie maniery Twojego syna, wspaniale go wychowalas. Musial miec rowniez piekny przyklad w domu , dzieci widza jak tata odnosi sie do mamy i na odwrot. W ogole jestescie piekna rodzina 💗 Asia

      Usuń
  4. Sernik zamiast kolacji u mnie by nie przeszedł, nie najem się słodkim, warto mieć zamrożony chlebek:-)
    Koniec z bólem tak nagły, to faktycznie cud!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamrozony ale taki ze trzeba upiec a nie chcialo mi sie na to tracic czasu.
      Sernik na kolacje nie jest moim zwyczajem, po prostu tak sie zlozylo i ze smakiem zjadlam spora porcje.
      Jesli masz czas przeczytaj komentarz Asi, tuz nad Twoim - ona i maz regularnie jedza sernik na kolacje czyli moj wybryk nie jest odosobnionym, to bylo takie "na bezrybiu i rak ryba".
      Ja nie mysle ze ziecia bol minal raz na zawsze, mysle ze mial po prostu lepszy dzien, mniej stresu, ale nie mowie mu tego nie chcac mu psuc swietnego nastroju.

      Usuń
  5. Oj, ja mam zawsze zamrożony chleb, w kromkach. Możnate kromki oddzielać pojedynczo i do tostera, smakuje jak świeży.
    A wiesz, cieszę się, że syn przewiózł beż szwanku swoje rośliny. Akurat przeczytałam, bo oprócz Rybeńki twój blog jeszcze się u mnie nie uak

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja tu wcale nie jeżdżę do polskiego sklepu, zupełnie wystarcza mi do szczęścia to co mogę tu kupić. Na początku trochę mi brakowało....suchej kiełbasy myśliwskiej, ale w gruncie rzeczy nie mam problemu by jeść to samo co jadałam w Polsce.

    OdpowiedzUsuń