Co prawda juz po swietach ale skoro dopiero teraz wpadlo mi w oko odpowiednie zdjecie to publikuje :
360 STOPNI HORYZONT
30 grudnia 2025
NOWOROCZNIE
Co prawda juz po swietach ale skoro dopiero teraz wpadlo mi w oko odpowiednie zdjecie to publikuje :
19 grudnia 2025
9 grudnia 2025
RZEP
Prosze tego wpisu nie przyjac jako obgadywanie tylko raczej uwage dla ludzi ktorych moze tyczyc.
Mam dlugo bo pewnie ze 35 lat znana mi polska kolezanke z ktora bylam blisko gdy jeszcze mieszkalam w dawnym miejscu. Ona byla jedyna z calej tamtejszej Polonii z ktora sie spotykalam, odwiedzalam jako ze cala reszta tak jej jak mnie nie odpowiadala bo skladala sie plotkarek i plotkarzy, zazdrosnikow. Grazyna miala podobnie wiec wlasne towarzystwo nam sluzylo a w naszych spotkaniach sprawy innych Polakow nie byly poruszane.
Obecnie moge sie z nia porozumiewac przez WhatsApp albo telefonicznie. Grazyna gdy tylko przeszla na emeryture zaczela miec powazne klopoty zdrowotne nawet majac okres poruszania sie na wozku inwalidzkim, obecnie z chodzikiem. Przeszla rowniez operacje kregow szyjnych. Wszystko to spowodowalo ze jest ograniczona ruchowo, ze nie mogac wykonywac wielu zajec domowych duzo czasu spedza wiadomo jak - przy komputerze.
Z jakiegos powodu, moze braku okazji bywania w towarzystwie, pomiedzy ludzmi, zrobila sie marudna i gadatliwa a takze wciaz POUCZAJACA. To jej pouczanie bardzo mnie umeczylo w okresie pandemii i szczepien bo okazalo sie ze jesli chodzi o szczepienia mialysmy odmienna opinie. Ilez od niej wtedy nadostawalam komentarzy, pouczek, linkow do artykulow polskich i amerykanskich majacych mnie przekonac o ich szkodliwosci! Umeczona nimi, w dodatku przeciez umiejaca sobie sama wyszukac artykuly gdybym chciala, w koncu otwarcie jej napisalam by mnie nimi nie zarzucala - mam swa opinie i jej sie trzymam. Troche ja to utemperowalo, dalo do zrozumienia ze ludzie maja komputery, umieja czytac i nabierac wlasnego zdania, jednak dlugo nie trwalo bo zawsze przy kazdej okazji wzmianki o czyms robila to samo - lektury, linki. Nauczylo mnie to unikac napomkniec o wszystkim wlasciwie poza pytaniem o zdrowie, o wnuki i takie tam drobnostki.
Wczoraj, jako ze akurat interesuje mnie temat operacji kregow, zapytalam ja w najbardziej prosty, sprecyzowany sposob jak wygladalo jej spanie po operacji kregow? jako osoby ktora przeszla przez to osobiscie.
Okazalo sie ze jak zawsze prostym pytaniem rozgrzebalam mrowisko bo oczywiscie dostalam kilometrowa odpowiedz-lekture zaczynajaca sie od " nigdy nie widzialas ludzi noszacych kolnierz medyczny ?" co juz mnie ubodlo bo przeciez mam prawie 78 lat wiec widzialam, slyszalam, czytalam - ale nie pytalam o kolnierz bo oczywistym jest ze operowany nosi taki przez kilka tygodni, moze nawet miesiecy, co chcialam sie dowiedziec to jak jej sie spalo z kolnierzem, czy nie bylo niewygodne, meczace? Nastepnie podala mi opis kolnierza jakbym go nie znala z widzenia i dopiero wtedy dodala ze nie, nie bylo meczacym.
Bylam bardzo ubodzona ta lektura bo wyszlo ze co?, ze ma mnie za kompletna ignorantke. Znam kilka podobnych osob, takich lubiacych pouczac i nie wiem co nimi kieruje a to oprocz tego ze w sumie nie odpowiadaja na zadane pytanie. Czy w ten sposob dowartosciowywuja sie, moze popisuja "wiedza" chocby byla powszechna, moze dodaje im to poczucie madrzejszego - tego nie wiem ale wiem ze mi sie nie podoba i odsuwa od takich ludzi, jak odsunelo od Grazyny. Czy nie mozna rzeczowo i prosto odpowiedziec na zadane pytanie?
Jednak w tej lekturze i opisie kolnierza byl bardzo komiczny dla mnie moment, taki dajacy glupawke bo tak mnie rozsmieszyl. Napisala ze "kolnierz jest zapinany RZEPA ! "
Odpisujac podziekowaniem wspomnialam o tym, o tej rzepie, jak mnie rozsmieszyla a takze ze nigdy nie slyszalam o uzyciu tego slowa w tym kontekscie. Na to Grazyna pyta "a jak Ty to zapiecie nazywasz?"To pytanie doslownie rozlozylo mnie na lopatki no bo jak moge nazywac jak nie VELCRO ? To jest fachowa i amerykanska nazwa i taka sie posluguje i choc oczywiscie Grazyna ma prawo nazywac jak chce przeciez jasnym powinno byc ze skoro tu mieszkam, posluguje sie przewaznie angielskim jezykiem to po co pytac jak ja to nazywam? A ze uzyla "RZEPA" czyli warzywem zamiast "RZEPEM" bo domyslilam sie pochodzenia tej nazwy to nawet nie napisalam w odpowiedzi nie chcac jej dokuczyc.
A pozniej, szukajac zdjecia rzepu na polskim google pokazano mi rzep rosline i zapiecie z czego wyszlo ze rzeczywiscie tak w Polsce je nazywacie. I to jest ok ale zeby pytac mnie jak ja, mieszkajaca w USA to nazywam to niezwykle dziwne. Oj, bardzo mi ta moja Grazyna zdziwaczala - i nauczyla ze nie zawsze dobrym jest pytac.
5 grudnia 2025
1 grudnia 2025
TAK SE NAROBILAM !
A juz sie szykowalam pojsc do lozka, juz czulam jak mi w nim bedzie wygodnie, mieciutko, przytulnie......
Jak zawsze przed snem, bedac bardzo letargiczna bo wciaz niedospana budzac sie i wstajac pomiedzy 3 a 4 rano robilam ostatni przeglad mieszkania - czy wszystko na swoim miejscu, czy temperatura ustawiona na jaka lubie, czy balkonowe poduszki odsuniete by w razie deszczu nie zamokly, czy Bella ma czysta kuwete, swieza wode i kilka smaczkow w misce jako ze nieraz w nocy je podjada a poniewaz akurat miala ich malutko chcialam dosypac kilka - i stala mi sie katastrofa!
Jeden pojemniczek z kurczakowymi smaczkami juz mialam w rece otworzony, druga otwieralam inny, ze smaczkami rybnymi i oba mi sie wyslizgnely i rozsypaly 😫 gdy juz bylam tak blisko lozka - tylko sie umyc, nakremowac, ubrac w koszule nocna i byc w niebie.
Coz bylo robic - zabralam sie za uprzatanie balaganu - najpierw zbierajac smaczki co nawet bylo latwe bo sie rozsypaly w osobne kupki, nastepnie cala okolice spizarki pozamiatalam z okruszyn a na koncu umylam z najdrobniejszego pylu. Belle tak wystraszylo ze gdy uslyszala huk to uciekla na balkon zamiast pomagac.
W sumie to gorzej wygladalo niz bylo glownie temu ze rozsypalo sie cos suchego a nie cieklego i lepkiego jak np by bylo przy rozbiciu butelki soku malinowego. Jednak zajelo mi czyli ukradlo ze 20 minut ktore moglam spedzic w lozku zamiast sprzatac.
.jpg)

.jpg)