11 lipca 2020

WSTYDZ SIE, SERPENTYNO !

     Sama sobie tak powiedzialam czujac sie zawstydzona i zazenowana popelnionym uczynkiem.
Zmusila mnie don wiadomosc od syna i synowej ze przyjezdzaja w odwiedziny - za miesiac.
 Chociaz to jeszcze odlegle wydarzenie, Serpentyna bedac osoba ktora raczej wykonuje obowiazki zbyt wczesnie niz potrzeba, od reki, to juz przygotowala dwie rzeczy ktore byly przeznaczone dla nich, do zabrania ze soba, kladac je w goscinnej sypialni.
 Z tym nie problem, to tylko zapobiezenie zapomnieniu i raczej mi sie chwali.
 Natomiast nastepny krok to kompletny wstyd ale podziele sie nim:
zdjecie obojga, takie cztery w jednym, zrobione w czasie jednej z ich wycieczek i przez to fajne bo wsrod pieknej przyrody i widokow a powiekszone, oprawione i podarowane mi przez mlodych jako czesc wiekszego prezentu gwiazdkowego, wyjelam z szufladki w ktorej caly czas bylo ukryte i postawilam na widoku - by widzieli ze mam, stoi, jest.
Nie myslcie ze to trzymanie go w szufladzie jest spowodowane jakas niechecia do ogladania mlodych bo przeciez ich kocham, to tylko moj styl dekoracyjny opierajacy sie w duzej mierze na zasadzie "mniej jest wiecej".
      Nawet jesli skutkiem tego jest bardzo mala ilosc zdjec w mym obszernym domu. 
Naliczylabym ich tylko kilka a sciany maja raczej obrazy i dwa "arrasy" a ich oficjalny portret wisi na stale i mi wystarcza.  
Wlasnie w tym sedno sprawy - nie jestem zwolenniczka galerii fotograficznych w domu, wcale nie podobaja mi sie meble czy polki lub sciany pelne fotografii, uwazam ze kilka wystarczy a ich ilosc powinna byc dyktowana rozmiarem domu lub scian. To tyczy rowniez wszelkich innych drobnych ozdobek. Mam ich duzo ale nie tworze zageszczenia, nawet moja polka kominkowa to antyczny zegar i dwie swiece, to wszystko.
 Cos jest a nie za duzo i to wydaje mi sie wlasciwsze.
 Ze swiecami mam podobnie, wcale za nimi nie przepadajac. Lubie ladne i o orginalnym wykonaniu jedynie nie lubie domow majacych ich cale krocie - a najmniej rozumiem upodobanie ludzi do kapieli w wannie oblozonej palacymi sie swiecami - dla mnie to katafalk z umrzykiem i gromnicami. 
Rozumiem romantyczna kolacje we dwoje ze swieca ale to specjalna okazja i jeden swiecznik .
     Wracajac do tematu - mimo ze wizyta odbedzie sie za miesiac moje przygotowania zrobione, lacznie z wyciagnieciem bidnej fotografii z szuflady i znalezienia dla niej miejsca. 
Zrobione ale troche mnie zawstydzilo - ze stac mnie na taka decepcje. 
Przy okazji - ilez to na przestrzeni lat narobilismy video's, zdjec, cale nasze rodzinne zycie jest jakims sposobem udokumentowane a celem bylo ze my, nasze dzieci, ich przyszle polowy i wnuki, znajomi bedziemy ogladac, wspominac - i wogole tego nie robimy. Wnuki widzialy mala czesc ale chyba tylko raz i bez specjalnegoo entuzjazmu, z obowiazku raczej -  i na tym koniec, zadne z nas nie oglada, nie wraca do nich, cale to kronikowanie okazalo sie niepotrzebne. Tasm video to nawet nie mielibysmy na czym ogladac, musielibysmy dac do przetworzenia.
W dodatku dociera do nas ze kiedys przepadna, ze stana sie makulatura.
     Wiec, prosze, nie zdradzajcie moim gosciom tego wstydliwego faktu, niech zostanie pomiedzy nami. 

      

6 lipca 2020

ANOMALIE WIRUSOWE

     Absolutnie mi zbrzydl temat wirusowy choc tak obecnie zarzadza moim/naszym zyciem, ze tyle go wszedzie, chociaz taki wazny.
Iz go dotkne nalezy usprawiedliwic faktem ze zyjac sama czyli majac bardzo ulozone dni i zajecia nie spotykam sie zbyt czesto z ciekawymi wydarzeniami wiec ten wirusowy mi sie jakos narzuca. 
 By mi zaprzeczyc a moze urozmaicic zaszlo jednak kilka niecodziennych, innych takich ktore nigdy poza okresem pandemii nie zaistnieja - i postanowilam je uwiecznic jako ze czesto nasze blogi to taka zyciowa kronika.

      Anomalia nr 1 a zdarzyla sie mezowi :
szedl parkingiem do samochodu, patrzy, a tu lezy sobie na ziemi banknot 20to dolarowy a dalo sie bo tak byl zlozony ze widac bylo nominacje. Stanal jak wryty oszolomiony szczesciem znalazcy, prawie sie schylil by podniesc i.....powstrzymal sie. Przyszlo mu do glowy ze moze raczej nie bo przeciez wirus a on nie mial rekawiczek.
 Wiec tak chwile postal namyslajac sie co z tym fantem zrobic az w koncu zdecydowal sobie darowac i zostawic.
 Odszedl przeklinajac wirusa, jakby 20 $ mialo go zrobic milionerem. 
By dac Wam porownanie 20 $ to 2/3 tankowania, dwa sniadania lub jeden dobry lunch, dwa bilety do kina, dwa dobre drinki w barze, czesto mozna za tyle kupic buty czy sukienke na wyprzedazy, dwa strzyzenia tam gdzie chodzi. 
Przy okazji wspomne ze wiele miejsc oglosilo iz nie przyjmuja gotowki, placi sie wylacznie kartami. 

     Anomalia nr 2 zdarzyla sie mnie :
sasiadka przyniosla mi troche plonow swego warzywnego ogrodka - pomidory zwykle i koktailowe, cukinie, ogorki.
 Oczywiscie polozyla pod drzwiami a gdy do nich wyszlam to ona sama stala w znacznej odleglosci od drzwi i tak z daleka rozmawialysmy, zamiast w srodku jak innymi razami.
 A najgorsze zrobilam pozniej bo najpierw sie zastanawialam czy wogole uzyc, pozniej mylam i mylam  az wreszcie do mnie dotarlo ze bez potrzeby az tak je szoruje bo te jej warzywa z pewnoscia bezpieczniejsze niz sklepowe.
 Czyli pandemia moze powodowac zaklocenia logiki.

    Anomalia nr 3, slyszalam od corki a czeka mnie to samo za pare dni :
przepadla jej kwietniowa wizyta u dentysty ale nie plakala bo to tylko przeglad kontrolny i czyszczenie zebow wiec mogla sie obejsc.
 Wreszcie gabinety pootwierano i corka otrzymala serwis dentystyczny a la za Krola Cwieczka.
 Wszystko wykonuja recznie !!!!!!!!
Czyszczenie nie odbywa sie szybkoobrotowymi szczoteczkami czy jak to nazwac, tylko recznie skrobia zeby skrobaczami ! Nie nitkuja, zbierajaca sie sline musi sie w okreslony sposob wypluwac bo nie uzywaja ssajacych urzadzen - i ogolna zasada jest iz wszystkiego co zwiazane ze slina i rozpryskami nalezy unikac.
 Asystentki oprocz masek maja rowniez plastykowe ochroniacze twarzy.
A na koncu wiecie jak zeby poleruja? Tez palcami !
To jest ok w tak nadzwyczajnych czasach plus amerykanie maja na ogol piekne i zdrowe zeby wiec takie pobiezne czyszczenie nie zaszkodzi ale jednak jakos przygnebiajaco to brzmi i robi wrazenie ze cofnelo sie nam w technologii. 
Moja copolroczna wizyta tuz, tuz wiec przynajmniej wiem co mnie czeka.
Smutne to. 

     Anomalia nr 3 to zaplanowana kolacja ze znajomymi w restauracji. 
Szef i maz sa wielkimi przyjacielami a nie widuja sie na codzien odkad maz jest odeslany do pracy w Kentucky.
Jako ze restauracje otwarte postanowili ze czas sie wzajemnie zobaczyc.
Wcale mi sie nie chce pojsc na to spotkanie, poza tym naprawde obecnie nie pora na wspolne kolacje. Nie, tych ludzi sie nie obawiam wiedzac ze zdrowi ale jakim madrym jest isc tam gdzie nie wiadomo co czyha, narazac sie?
 I jak bedzie ta kolacja wygladala skoro poza samym okresem spozywania reszte nalezy spedzac w masce? Da sie w nich rozmawiac ale czy to rzeczywiscie da przyjemnosc? Nie mowiac ze zazwyczaj na takich kolacjach tamta zona i ja siedzimy jak na ruskim kazaniu bo chlopy ino gadaja o sprawach slubowych, elektronice, urzadzeniach a my sie wlasciwie nudzimy. O sobie moge powiedziec ze ino patrze isc do domu. Byloby lepiej spotkac sie w domu, czworka to nie tlum a poza tym mam pewnosc ze oni zdrowi. 
Owszem, chodze do restauracji na lunche ale nie ma wtedy duzo ludzi kolo mnie i gdzie sie da to korzystam ze stolikow w ogrodkach.

    Te wirusowe zmuszania i bojaznie spowodowaly iz syn i nowa synowa zawiadomili mnie iz wyglada ze mnie odwiedza na poczatku sierpnia, na tygodniowa wizyte przyjezdzajac .... samochodem ! To o tyle niewygodne i meczace bo z Bostonu do mnie jest 1446 mil, 2337 km. Niby bedzie dwoch kierowcow czyli moga trase przejechac bez noclegu ale bedzie to dluga i nuzaca podroz. 
Wyobrazcie sobie ta odleglosc - kilka razy wieksza niz wzdluz Polski.
 I tylko co odpoczna beda musieli wracac.
 Wola tak niz ryzykowac podroza samolotowa. 

 Z weselszej beczki :
kolezanka corki poszla z mezem na ryby i w krzewach znalazla placzacego, malutkiego kotka, porzuconego. Wziela i postanowila trzymac choc juz ma jednego kota i duzego psa.
 Zobaczcie co sie stalo i to zaraz nastepnego dnia, jak to rezolutnie kotek sobie poradzil ze znalezieniem zastepczej matki. Dodam ze wyglada na zadowolonego w nowym domu i nie da sie ukryc ze spotkalo go szczescie :


Chociaz kupiono mu lozeczko to sypia na brzuchu psa a pies kompletnie mu na wszystko przyzwala. 

U mnie jak kazdego lata upaly - codziennie pomiedzy 35-38 st. Co wyjde na balkon to widze dachowcow pracujacych u sasiada. Zreszta jest masa innych ludzi pracujacych w tym goracu na zewnatrz - budowlancow, drogowcow, ogrodnikow. 
Oj, jak dobrze ze mialam inny zawod a teraz jestem na emeryturze i w srodku, w klimatyzacji :


Nakarmie chipmunki, przejde do ulicy odebrac poczte albo po parkingu i to mi wystarczy.
Tyle wiadomosci ode mnie, pozostancie w zdrowiu.       
  

4 lipca 2020

KOCHAM USA



Dzisiaj moj kraj obchodzi kolejne urodziny.
 Z mniejsza fanfara niz zwykle ale z nie mniejsza doza milosci i wdziecznosci.
 Bardzo kocham USA - wspanialy kraj, wspaniali ludzie, moja wielka milosc. 

2 lipca 2020

DYSKUTUJA SPECJALISCI


U mnie czerwiec byl niezmiernie upalny,
 lipiec zaczal sie podobnie, codziennie pomiedzy 34-38 stopni


Eksperci medyczni zostali zapytani czy nadszedl odpowiedni moment do zelzenia ograniczen spowodowanych wirusem :

ALERGISCI - byli zdania ze owszem, czesc mozna z listy wydrapac, na co 

DERMATOLODZY - odradzili robic rash krokow 
(w angielskim brzmi lepiej bo rash/wysypka i rush/pospiech brzmia tak samo)

GASTROLODZY - slyszac propozycje dostali skretu kiszek

NEUROLODZY - ze taki krok wymaga mocnych nerwow

POLOZNICY - zdecydowali iz taka propozycja bedzie ciezkim porodem

OKULISCI - ze dyskutanci widza calosc bardzo krotkowzrocznie

PATOLODZY - krzykneli "po moim trupie!"

PEDIATRZY - ze czas by dyskutanci wydorosleli

PSYCHIATRZY - ze caly pomysl to szalenstwo!

RADIOLODZY - iz propozycje nalezy przejrzec na wylot

CHIRURDZY - postanowili dokladnie umyc od sprawy rece

FARMAKOLODZY - iz zamiar bedzie gorzka pigulka do przelkniecia

CHIRURDZY KOSMETYCZNI - iz radzenie sobie z wirusem dostanie kompletnie nowa twarz

PEDAGODZY - ze to nowy krok naprzod

UROLODZY - postanowili olac caly projekt

ANASTOZJOLOGOWIE - ze ten pomysl to jakas "zadymka"

KARDIOLODZY - nie mieli serca by zdecydowac

PROCTOLODZY * - ze calosc nalezy oddac do decyzji "dupkom", czyli politykom. 

*  - proctolog to specjalista od chorob ukladu wydalania



30 czerwca 2020

WRESZCIE WIEM DLACZEGO. . . . . .

. . . . obecnie swiat jest przewrocony do gory nogami : medycznie, klimatycznie, spolecznie, moralnie, obyczajowo.
 Proste : 
bo go ktos przestawil do gory nogami!!!!!!
Jeslibym miala watpliwosci to mi pokazano ( w serwisie samochodowym gdzie to wczoraj wymieniono mi opony, zrobiono alignement i cala reszte za jedyne 750 $, chlip, chlip) -






Jesli nie wystarczy jeden dowod na do gory nogami to prosze, podaje drugi :
w restauracji slyszac ze prosze o miejsce dla jednej osoby grzecznie zaproponowano mi przy barze jako ze obecnie ze wzgledu na zmiejszona ilosc stolikow trzymaja je dla kilku osob  - jedna to marnowanie dostepnych - i propozycje  przyjelam.
 A przy barze bylo tak :



Nie dosc ze Serpentyna jedna jedyna klientka to w dodatku zamiast trunku pijaca mrozona herbate!!!!!!!!!
Czy w normalnym swiecie tak bary wygladaja i funkcjonuja?

    Teraz tylko poszukac sprawcy, kazac mu Ziemie przestawic i wszystko wroci do dawnego spokojnego porzadku.