21 czerwca 2026

USA NA NOWO ODKRYTA

Ten wpis nie znaczy ze wracam do blogowania, po prostu toczy sie w USA fajna historia, ciekawa, mila i nietypowa wiec uznalam za godna opisania tym bardziej ze nie znalazlam na Onecie zadnej wzmianki o niej co mi mowi ze prawdopodobnie omija Was zapoznanie sie z nia - wiec robie to ja.

Jak caly swiat wie, zwlaszcza swiat kibicow pilki noznej, goscimy Mistrzostwa Swiata w pilce noznej . Rozgrywaja sie w kilku miastach, rowniez w Kanadzie. W moim kraju tak sa ulozone ze aby ogladnac kazdy lub ich czesc nalezy doslownie kraj zjezdzic wzdluz i wszerz. Nie odstraszylo to kibicow ktorzy nazjezdzali sie do nas ze wszystkich zakatkow swiata. Najwiecej, poza Ameryka Poludniowa, jest tutaj Szkotow, Irlandczykow, Anglikow, Niemcow, Japonczykow. Nalezy rozumiec ze choc sa zwani turystami nie dla nich tradycyjne zwiedzanie USA jako ze musza sie trzymac terminow meczow, przemieszczac z jednego miasta do drugiego a przeciez cala ta pilkarska przygoda jest na kontrolowanym budzecie.

 Od dnia pierwszego na roznych platformach towarzyskich zaczely pokazywac sie wrazenia spoza stadionu glownie opiasane przez osoby ktorych ta okazja jest pierwszym pobytem w USA. Sa zachwyceni!!!!!! Wszedzie klimatyzacja, toalety czyste i bezplatne, napoi, ktorych duzej czesci nie znali przeogromny wybor, kazdy nie tylko schlodzony ale z lodem (to mnie troche zaskakuje bo myslalam ze wiekszosc swiata serwuje chlodzace napoje z lodem), na dodatek u nas istnieje takie cos jak free refill czyli mozna brac dolewki napoju ile razy sie chce za cene jednego, dania tak ogromne ze czesto nie mozna ich zjesc do konca, kazda jedna smaczna, estetycznie a nawet artystycznie podana, salaty i desery to ogrody warzywne i niebo w ustach. Obsluga super uprzejma, przemila, wesola, dogadzajaca. A przeciez ci ludzie nie zywia sie w pieciogwiazdkowych restauracjach ze wzgledu na ograniczony budzet. Wielu z nich dzieki tej wizycie moglo probowac potraw znanych im tylko ze slyszenia lub filmow. Zawsze i zewszad wychodza najedzeni i bardzo zaskoczeni nadzwyczajna goscinnoscia, obsluga - i wciaz to podkreslaja.

 Hotele z  ktorych korzystaja tez nie sa piecigwiazdkowymi jednak oceniaja za czyste, wygodne, z profesjonalna obsluga a nawet ponad - gdyz pewna grupa w bardzo deszczowny dzien postanowila pojsc na stadion na piechote by zaoszczedzic na Uberze ale menadzerka hotelu zaoferowala podwiezienie ich swoim prywatnym SUV - by nie mokli. Powiecie ze zadna niespodzianka bo wszystkie kraje i hotele dbaja o turystow jako ze z tego zyja a jednak z opisow wynika ze spotykaja sie z czyms bardzo innym bo wszystkiemu towarzyszy smiech, zarty, szybka zazylosc. To samo widza u innych amerykanow, takich spotykanych na ulicy czy w sklepach - kazda osoba zadowolona, pogodna, rozesmiana co daje wrazenie ze sa pogodni bo zadowoleni z zycia.

 Sklepy - po pierwsze podobalo sie kibicom ze sa otwarte w weekendy, zreszta fryzjernie, salony masazow, spa tez co wygodne dla ludzi. Nasze sklepy ocenili na swietnie zaopatrzone, nasze mall - a ktore w tych mertopoliach sa ogromnymi obiektami okreslili jako skrzyzowanie roznorodnych sklepow i restauracji z Disneyland. Przy kazdym sklepie czy restauracji obszerne parkingi i ogromna ilosc zieleni wszedzie a nie mowie o kwietnikach tylko wielkiej ilosci drzew i nawet lasow. Po zmroku wszedzie dobre oswietlenie i doskonala jakosc szos i autostrad.

 Jakos niby ci kibice patrza na mecze a okazuje sie ze wychwytuja mase przeroznych szczegolow i kazdy jeden chwala, nie spotkalam negatywnej opinii.

 Ci kibice poza piwem i potrawami konsumowanymi na stadionach reszte czasu spedzaja w pubach szkockich lub irlandzkich. Szkoci wciaz chodza ubramni w swe spodnice, nosza kobzy na ktorych graja w czasie meczow i w restauracjach tez budzac zachwyt amerykanow i wielkie brawa. Zdarza sie ze gdy wracaja z pubu dobrze podlani piwem zatrzymuja sie pod swym hotelem serenadujac hotelowych gosci swa muzyka - i nie budza tym gniewu tylko brawa od rozbudzonych gosci. 

W zeszly weekend stala sie katastrofa nieslyszana od czasu podboju Dzikiego Zachodu gdyz w Bostonie, jego szkocko-irlandzkich pubach ZABRAKLO PIWA!!!!. Wlasciciele musieli predko skladac zamowienie dostawy zaznaczajac powage sytuacji i mowiac ze zaistnial stan krytyczny, pacjenci umieraja z braku piwa. Ta historia bardzo ubawila cala USA, w tym mnie. A moj syn mieszkajacy w Bostonie, nie poszedl na ani jeden mecz mowiac ze duzo taniej i wygodniej jest ogladac je w domu wiec czasem oglada ze synami, czasem u polskich znajomych gdzie przy okazji zjada polski obiad.

  Z tych kibicow opisujacych wrazenia bardzo szybko zaczal sie wyrozniac Freddy pochodzacy z Niemiec publikujacy swe wrazenia na platformie X. Jego wpisow na platformie nie czytam bo nasz FOX NEWS codziennie podaje update wiadomosci i zdjec co mi wystarcza by byc poinformowana o przygodach i wrazeniach Freddy. On, podobnie do reszty kibicow jest oczarowany tym co widzi, je i pije w USA, wspomniana powszechna goscinnoscia i serdecznescia, obfitoscia nie tylko potraw ale otoczenia, atmosfera, udogodnieniami skierowanymi pod wygode amerykanow. Mowi ze duzo podobnego ma w swym kraju jednak tutaj jest inne, na wieksza skale, wygode, latwosc i dostepnosc + duzo innych, niespotykanych w Europie.

 Freddy stal sie wiec naszym najbardziej znanym i lubianym kibicem, czyta go miliony ludzi. Freddy musial na inne mecze pojechac samochodem z Bostonu do Atlanty, stamtad do innych miast poludniowych. To dluga trasa, wiodaca przez Virginie, obie Karoliny, Georgie co mu dalo okazje widziec duza czesc kraju, inna przyrode i architekture - i znowu byl zachwycony a nawet oszolomiony tym co widzial - ogrom naszego kraju, wysokie, otwarte niebo, tereny w ktorych miasteczka i miasta byly drobnymi wysepkami w oceanie lasow. Bardzo pokochal miasta Karolin ze wzgledu na architekture, jej innosc i swoista urode. Nie dziwie sie - gdybym miala wybor chetnie bym zamieszkala w ktorejs z Karolin, sa urocze - i maja GORY!

 Sama Atlanta tez Freddowi zaimponowala, zwlaszcza mieszkalna czesc, przedmiescia ktore sa pelne pieknych domow i doslownie tona w zieleni, kwitnacych krzewach i lasach. Chwilami przejezdzal przez las myslac ze opuscil miasto by za moment widziec ze nie, ze to byl tylko przerywnik, miasto sie dalej ciagnie.

 Po Atlancie gdzie tez go goszczono w bardzo cieply sposob bo juz wiedziano kto to Freddy jest pojechal do Nowego Orleanu. Oj, tam to byl przywitany z cala pompa nalezna celebrytom  bo sie okazalo ze stal sie bardzo popularna osoba. Wladze miasta zorganizowaly mu zwiedzanie miasta, uroczysta kolacje z koncertem jazzowym z ktorych NO slynie, a wlasciciel sieci hoteli Watt ofiarowal mu darmowy pobyt w hotelu a naleza do kategorii lepszych. Tu dodam ze Freddy nie wedruje sam bo towarzysza mu jego niemieccy koledzy.

 Z NO Freddy pojechal do Houston znowu doznajac nowych wrazen bo wiadomo - Texas wiec wszystko wieksze, lepsze, bogatsze, bardziej imponujace i niespotykane gdzie indziej. W miedzyczasie jego popularnosc tak sie rozrosla ze Freddy dostal mily email od naszego sekretarza turystyki z podziekowaniem za tak przychylne opinie o USA i amerykanach, dodajac ze bylby dobrym ambasadorem turystycznym gdyby taka funkcja istniala i ze majac dobre stosunki z Bialym Domem zacznie pracowac nad zaproszeniem Freddy na jego zwiedzenie i moze osobiste spotkanie z naszym wspanialym prezydentem co bardzo mozliwe gdyz prez.Trump kocha takie niecodzienne osoby, wydarzenia.

 Wczoraj, gdy jeszcze Freddy byl w Houston znowu traktowany jak celebryta i zwiedzajac m. in. stacje strazacka gdzie go zachwycily nasze strazackie pojazdy bedac faktycznie pieknymi , poinformowal Ameryke o osobistej katastrofie - ze przepadnie mu przelot do Kanady na kolejny mecz, w dodatku z udzialem jego niemieckiej druzyny bo Texas ma sztormowa pogode i loty sa wstrzymane. I wiecie co? Gdy cala ameryka zamarla z napiecia i zalu, ludzie doslownie obgryzali paznokcie przez 4 godziny nie dostajac od Freddy update, Freddy zostal doslownie przytloczony ofertami przelotu - od kilku roznych linii lotniczych, od milionerow - posiadaczy wlasnych samolotow i znowu od wlaciciela hoteli Watt tez oferujacego przelot swym prywatnym jetem, inna oferte dostal od gubernatora stanu Utah. Powstal nawet zart ze w tych ofertach braklo jedynie Air Force One...... Nie pytajcie mnie jak sie to stalo ze z tego samego miasta jedne przeloty byly skasowane a inne mogly sie odbyc - nie wiem. Dzisiaj dowiedzialam sie ze wybral linie lotnicza American Airlines. 

Chociaz ludzie podajacy na platformach swe wrazenia z pobytu u nas nie poruszaja tematu polityki to jednak prawie kazdy bodaj jednym zdaniem oznajmil ze jakze inna, jakze wspaniala USA jest, zupelnie odmienna od europejskiej propagandy, bogata, zasobna, pelna zadowolonych ludzi.  Skoro nie podawali szczegolow moge sie tylko domyslac na czym "propaganda" polega i ze nie jest nam przychylna wiec bardzo sie ciesze ze mamy tylu turystow z Europy ktorzy osobiscie moga obserwowac i doswiadczac zycie i warunki mego kraju, widziec na wlasne oczy wiec powiedziec ze propaganda klamie.

 Do wpisu dolaczam kilka linkow wiodacych do fragmentow wypowiedzi Freddy'ego, jest w nich zalaczony adres jego bloga na platformie X - w jezyku angielskim a to zmusilo mnie do dlugasnego wpisu jako ze pragnelam podzielic sie ta Odyseja Freddy rowniez z osobami nie mowiacymi po angielsku .

https://www.cnet.com/culture/internet/world-cup-tourists-america-reactions/

https://www.foxnews.com/outkick-sports/viral-world-cup-fan-freddy-gets-stranded-airport-airlines-start-bidding-war-fly-canada

https://www.foxnews.com/sports/viral-german-soccer-fan-freddy-invited-white-house-visit


Zdjecie-odpowiedz dla Anonimowego :



30 grudnia 2025

NOWOROCZNIE




 Co prawda juz po swietach ale skoro dopiero teraz wpadlo mi w oko odpowiednie zdjecie to publikuje :




9 grudnia 2025

RZEP




Prosze tego wpisu nie przyjac jako obgadywanie tylko raczej uwage dla ludzi ktorych moze tyczyc. 

Mam dlugo bo pewnie ze 35 lat znana mi polska kolezanke z ktora bylam blisko gdy jeszcze mieszkalam w dawnym miejscu. Ona byla jedyna z calej tamtejszej Polonii z ktora sie spotykalam, odwiedzalam jako ze cala reszta tak jej jak mnie nie odpowiadala bo skladala sie plotkarek i plotkarzy, zazdrosnikow. Grazyna miala podobnie wiec wlasne towarzystwo nam sluzylo a w naszych spotkaniach sprawy innych Polakow nie byly poruszane.

 Obecnie moge sie z nia porozumiewac przez WhatsApp albo telefonicznie. Grazyna gdy tylko przeszla na emeryture zaczela miec powazne klopoty zdrowotne nawet majac okres poruszania sie na wozku inwalidzkim, obecnie z chodzikiem. Przeszla rowniez operacje kregow szyjnych. Wszystko to spowodowalo ze jest ograniczona ruchowo, ze nie mogac wykonywac wielu zajec domowych duzo czasu spedza wiadomo jak - przy komputerze.

 Z jakiegos powodu, moze braku okazji bywania w towarzystwie, pomiedzy ludzmi, zrobila sie marudna i gadatliwa a takze wciaz POUCZAJACA. To jej pouczanie bardzo mnie umeczylo w okresie pandemii i szczepien bo okazalo sie ze jesli chodzi o szczepienia mialysmy odmienna opinie. Ilez od niej wtedy nadostawalam komentarzy, pouczek, linkow do artykulow polskich i amerykanskich majacych mnie przekonac o ich szkodliwosci! Umeczona nimi, w dodatku przeciez umiejaca sobie sama wyszukac artykuly gdybym chciala, w koncu otwarcie jej napisalam by mnie nimi nie zarzucala - mam swa opinie i jej sie trzymam. Troche ja to utemperowalo, dalo do zrozumienia ze ludzie maja komputery, umieja czytac i nabierac wlasnego zdania, jednak dlugo nie trwalo bo zawsze przy kazdej okazji wzmianki o czyms robila to samo - lektury, linki. Nauczylo mnie to unikac napomkniec o wszystkim wlasciwie poza pytaniem o zdrowie, o wnuki i takie tam drobnostki.

 Wczoraj, jako ze akurat interesuje mnie temat operacji kregow, zapytalam ja w najbardziej prosty, sprecyzowany sposob jak wygladalo jej spanie po operacji kregow? jako osoby ktora przeszla przez to osobiscie.

 Okazalo sie ze jak zawsze prostym pytaniem rozgrzebalam mrowisko bo oczywiscie dostalam kilometrowa odpowiedz-lekture zaczynajaca sie od " nigdy nie widzialas ludzi noszacych kolnierz medyczny ?" co juz mnie ubodlo bo przeciez mam prawie 78 lat wiec widzialam, slyszalam, czytalam - ale nie pytalam o kolnierz bo oczywistym jest ze operowany nosi taki przez kilka tygodni, moze nawet miesiecy, co chcialam sie dowiedziec to jak jej sie spalo z kolnierzem, czy nie bylo niewygodne, meczace? Nastepnie podala mi opis kolnierza jakbym go nie znala z widzenia i dopiero wtedy dodala ze nie, nie bylo meczacym.

 Bylam bardzo ubodzona ta lektura bo wyszlo ze co?, ze ma mnie za kompletna ignorantke. Znam kilka podobnych osob, takich lubiacych pouczac i nie wiem co nimi kieruje a to oprocz tego ze w sumie nie odpowiadaja na zadane pytanie. Czy w ten sposob dowartosciowywuja sie, moze popisuja "wiedza" chocby byla powszechna, moze dodaje im to poczucie madrzejszego  - tego nie wiem ale wiem ze mi sie nie podoba i odsuwa od takich ludzi, jak odsunelo od Grazyny. Czy nie mozna rzeczowo i prosto odpowiedziec na zadane pytanie?

 Jednak w tej lekturze i opisie kolnierza byl bardzo komiczny dla mnie moment, taki dajacy glupawke bo tak mnie rozsmieszyl. Napisala ze "kolnierz jest zapinany RZEPA ! " 

 Odpisujac podziekowaniem wspomnialam o tym, o tej rzepie, jak mnie rozsmieszyla a takze ze nigdy nie slyszalam o uzyciu tego slowa w tym kontekscie.  Na to Grazyna pyta "a jak Ty to zapiecie nazywasz?"To pytanie doslownie rozlozylo mnie na lopatki no bo jak moge nazywac jak nie VELCRO ? To jest fachowa i amerykanska nazwa i taka sie posluguje i choc oczywiscie Grazyna ma prawo nazywac jak chce przeciez jasnym powinno byc ze skoro tu mieszkam, posluguje sie przewaznie angielskim jezykiem to po co pytac jak ja to nazywam? A ze uzyla "RZEPA" czyli warzywem zamiast "RZEPEM" bo domyslilam sie pochodzenia tej nazwy to nawet nie napisalam w odpowiedzi nie chcac jej dokuczyc.

 A pozniej, szukajac zdjecia rzepu na polskim google pokazano mi rzep rosline i zapiecie z czego wyszlo ze rzeczywiscie tak w Polsce je nazywacie. I to jest ok ale zeby pytac mnie jak ja, mieszkajaca w USA to nazywam to niezwykle dziwne. Oj, bardzo mi ta moja Grazyna zdziwaczala - i nauczyla ze nie zawsze dobrym jest pytac.