19 lipca 2012

PIEPRZE WSZYSTKO I ROBIE PEDICURE!

        Zawiadamiam ze nie tylko jeszcze zyje ale zabieram sie za...pedicure! Dziwne a nawet nieprzyzwoite biorac pod uwage szalenie zajete i meczace dni.

        Przeprowadzka idzie nie tylko zgodnie z planem ale i wyprzedzeniem a w ogrodzie zostalo zrobione wiecej niz sie spodziewalismy. Duzy sukces biorac pod uwage ze grzebalismy w nim nie baczac na 40to st temperatury.

        Malowanie wyszlo pieknie, sprzatanie od dachu do podlog za nami, dzisiaj przenosimy drobna czesc gratow a jutro reszte. Jutro spedzimy noc w nowym miejscu.

       A za jeziorem wciaz placze, zal mi tracic piekny widok z balkonu.

       Dzisiaj mam dac podlogom czyli polowie domu osteteczne mycie gdyz rozsadek dyktuje poustawiac meble na czystej podlodze - wbrew poradom syna ktory mowi ze i tak sie zadrepcze.

       Jedyne pomieszczenie ktore oprocz dywanu jest urzadzone to pokoj sloneczny. Wyszedl pieknie - ma komplet wiklinowych mebli i kilka uroczych roslin.

        Mam wolne trzy godziny pomiedzy porankiem w apartamencie a pojsciem do mycia podlog wiec wykorzystuje by zrobic to na co pozniej nie bedzie czasu: robie przepiorke ciuchow, recznikow i poscieli, kompletuje pudlo podstawowych kosmetykow dla trojga by jutro nie przekopywac pudel za kazdym drobiazgiem. Firma pakuje pomieszczeniami, opisuje i w nowym miejscu zostawia gdzie nalezy ale po co mi grzebac i szukac w setce kosmetykow skoro w ten sposob bedzie prosciej?

        Cale zamieszanie ktore trwa juz 10 dni spowodowalo ze jestem troche zaniedbana kosmetycznie, tylko dorywczo i pobieznie robiac kolo siebie co absolutnie koniecznie. A kobiety potrzebuja zabiegow i pielegnacji, niestety. Czekam by zrobila sie kolejna porcja prania i suszenia a aby sie nie nudzic i moze przez to ze pomalu zapomnialam jak to sie siedzi bezczynnie na sofie, postanowilam zrobic pedicure. Przeciez nie moga moje stopy wygladac na bardziej zarosniete niz grzadki, co nie?  

18 komentarzy:

  1. ~Antoni Relskilipca 19, 2012

    Z czy kolor paznokci harmonizuje z podłogą?Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Serpentynalipca 20, 2012

    Hehe - nie, nie harmonizuja. Poza bardzo specjalnymi okazjami nie lakieruje paznokci a wowczas kolorem przezroczystym by tylko nadac polysku. Antoni - jestem w trakcie bardzo duzego projektu, ledwie zyje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serpentyno, jak juz wszystko zrobisz i sprzatniesz, i zalegniesz - to bedziesz sie strasznie nudzic!:) Wiec mysle, ze nie ma co sie tak spieszyc, zeby wszystko bylo zapiete na ostatni guzik - bo wtedy co ci zostanie ??? :)) Ino pedicury i manicury...:)) Wiem, wiem przy domu, czy to duzym czy malym zawsze jest robota. Mieszkanie sie sprzatnie, pouklada , zamyka i czesc. A przy domu ciagle sie dlubie, chocby nie wiem co....No w kazdym razie az milo posluchac, jak tam furczy u ciebie i "pali ci sie w rekach" , jak to mowi moja mama. I te kosmetyki dla trojga ....jak to milo brzmi, prawda? Nie wszyscy beda wiedzieli co to jest pokoj sloneczny, bo po polsku to oznacza dobrze nasloneczniony :)), mysle, ze oszklona weranda, to bardziej polskie okreslenie. My czasami nazywamy nasza szklarnia, a czasem akwarium, zalezy od pogody :)) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. ~Serpentynalipca 20, 2012

    Gino - wczoraj nadeszla czesc mebli i oczywiscie jeszcze nie zdazylismy sie z nimi uporac a tymczasem dzis ostateczna przeprowadzka i bedzie gorzej bo dojdzie wiecej plus masa pudel. Ale to normalne kiedy sie przeprowadza. Tak, gdy sie ma dom i ogrod to wciaz jest zajecie, konczy sie jedno i idzie do drugiego by za moment zaczynac od nowa. Coz, zachcialo mi sie to mam:) Ale zamieszanie minie ktoregos dnia i nadejdzie czas czerpac przyjemnosc z calego pomyslu.

    OdpowiedzUsuń
  5. No pewnie, ze bedziesz miala przyjemnosc ! I to jaka :)) Cudny dom, nowe zajecia i obowiazki, zupelnie inna energia w ciebie wstapila, to sie czuje nawet poprzez taka odleglosc:)) Powodzenia z przeprowadzka, aby szybko i sprawnie - i milego wikendu! BuziakiP.S. A ja zabieram sie dzis za ogrod w pojedynke - wylatuje we wtorek, ale caly wikend bede juz sama( moj mezczyzna polecial przede mna ) i bede walczyc z dzungla :)) Ponoc po 9 tygodniach deszczu ma byc slonce i cieplo...Uwierze , jak zobacze.

    OdpowiedzUsuń
  6. ~Serpentynalipca 20, 2012

    I my trzebilismy dzungle wiec wiem jak to jest a cala robota w 40st upale! Ostatnio to przynajmniej mamy przelotne deszcze a nic nie podlewa nowych sadzonek tak jak natura. Wyobraz sobie ze pewne kwiaty rozwinely sie na drugi dzien bez zwyczajowgo szoku z przesadzenia i okresu adaptacji. Poniewaz w nowym domu podlacza internet dopiero w poniedzialek przez kilka dni nie bede miec do niego dostepu, jednym slowem milczac na blogu i google. Zycze powodzenia w Twych projektach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Serpentynko, dobrze, ze w ferworze pracy chociaz przez chwilke pomyslalas o sobie, usciski:)Domownicy powinni zafundowac ci tygodniowy pobyt w osrodku Spa, po zakonczeniu wszystkich prac zwiazanych z przeprowadzka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam Cię :))) mja bym pewnie nie była w stanie sobie takiej przerwy zrobić. ;) ale! bede miała okazję potrenować, tak za około miesiąc. będe mianowicie robić remont w przedpokoju, malowanie, płytki, nowy kinkiet, takie tam, więc potem też będzie troche sprzątania, bo reszta mieszkania na pewno się uświni, jakkolwiek bym go nie zabezpieczała. i wtedy postaram się pamiętać, że poza sprzątaniem trzeba też zadbac o siebie. :))) pozdrawiam serdecznie i czekam na wieści z nowego domu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ~Serpentynalipca 24, 2012

    Najciezsza i najbrudniejsza robote wykonuje chyba moj syn zajmujac sie, oprocz innych prac, ogrodem. Przeistoczyl go w inna forme nie baczac na upaly. Najgorsze za mna - rozpakowanie sie i ulozenie, chociaz kuchnie bede musiala kiedys bardziej logicznie zorganizowac. W tym wszystkim dziwie sie jak moj apartament pomiescil tyle dobytku bo z niego pochodzi wiekszosc rzeczy. Pracuje od wczesnych porankow do wieczora i me wlasne zaniedbanie poglebia sie - masz racje ze gdy burza przejdzie to powinnam dostac nagrode w postaci zabiegow w spa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ~Serpentynalipca 24, 2012

    Pomimo iz najgorsze poza mna to jednak jeszcze sporo do zrobienia, Shaak Ti. Pracujemy i wewnatrz i w ogrodzie, mimo upalow. Dom nabiera formy, ucze sie gdzie co poukladalam, nawet znajduje, haha. To nie smieszne, to sztuka umiec znalezc w ogromie mieszkania. Nawet nie wiem ile tu wylacznikow do swiatel i nie wszystkich przeznaczenie znam. Natomiast swietnie poznalam pralke, suszarke i kuchenke. Poprzedni ludzie musieli sie kochac w elektronice gdyz wszelkie urzadzenia z wieloma programami i przyciskami. Moze w pazdzierniku i ja bede kafelkowac gdyz chcemy polozyc plytki przy glownym wejsciu i na werandzie. Moje nowe roslinki i kwiaty rosna i kwitna co mnie cieszy a narazie nie mialam czasu tesknic za jeziorem - moze pozniej, kiedy minie szalenstwo. Zycze Ci udanego przemodelowania mieszkania i zadowolenia z zamierzonego wygladu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Noooo, wszystko po mojemu !! Ja także tego typu prace z reguły kończę wcześniej, miewam zryw totalny. Bo lubię , gdy już jest "po". Pochwalam pamięc o estetycznym wygladzie mimo nawału pracy. Buziaki, Serpentyno, może jakieś zdjęcie domu ???

    OdpowiedzUsuń
  12. ~Serpentynalipca 25, 2012

    Czesc, kochana. Nie potrafie opisac calej przeprowadzki ani wczesniejszych przygotowywan!!!! Od wczoraj dopiero nastal lad, porzadek i docelowy wyglad. Zostala kosmetyka wnetrza jak obrazy, czesc firanek. Dom rozlegly wiec sie po nim szukamy, hehe, i choc moze dziwne do uwierzenia to oboje z synem tesknimy za apartamentem i spokojnej, nieskomplikowanej gospodarce w nim. Jestem zmeczona ale pewnie jakos dojde do siebie. Pomysle czy umiescic zdjecia, w tej chwili nie potrafie dac odpowiedzi na propozycje. Zauwazylam ze mamy duzo wspolnego, Ty i ja, co najbardziej widac w zamilowaniach do porzadku i systematycznosci - rozumiesz wiec jak pilnie i ciezko pracowalam nad nowym siedliskiem - zaslugujac na weekend odpoczynku i pielegnacji. Serdecznie Cie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mi się podoba ten tytuł, tym bardziej, że ja jak jestem zmęczona i mam wszystkiego dość, to robię sobie paznokcie u nóg i rąk i od razu czuję się lepiej, piękna i zadbana:) I znów mamy coś wspólnego:) uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ~Serpentynalipca 27, 2012

    Poza zwykla potrzeba kosmetyczna jest to tez czesc naszych przyzwyczajen, czesc dobrego wygladu wiec gdy z jakiegos powodu odwlekamy odczuwamy brak, niekompletnosc, a takze, przynajmniej mnie, wydaje sie ze kazdy zaraz zauwaza. Tak, masz racje mowiac ze nasze samopoczucie poprawia sie kiedy jestesmy zadbane. Nawet sam rytual robienia manicure to swego rodzaju relaks. Ello - wreszcie urzadzanie sie jest poza mna, zaczynamy normalnie zyc i mieszkac - a Ciebie serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. ~maskazkropka2lipca 28, 2012

    Bardzo dobrze, że potrafisz rzucić wszystko, żeby sobie poświęcić chwilę. Robota nie ucieknie, a o siebie trezba dbać:) Mam nadzieję, że juz przeszliście przez najgorsze i zaczynacie codzienne zycie w nowym domu:) Pozdrawiam serdecznie z upalnego Szczecina:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ~Serpentynalipca 28, 2012

    Pedicure robilam pomiedzy kolejnymi ladunkami prania wiec nie bylam calkowicie bezrobotna, ale masz racje mowiac ze mimo nawalu pracy probowalam nie zaniedbac sie. Ale to juz historia - mamy za soba przeprowadzke i tydzien rozpakowywania sie, urzadzania sie. Brak slow do opisania trudu i potu wlozonego w cale przedsiewziecie! Np. prace ogrodowe musielismy wykonywac w ponad 40 st ukropie, ktory nadal nie zelzal. Nareszcie mieszkamy w ladzie i porzadku a pozostaly mi firanki, obrazy i inne drobne kosmetyczne zabiegi. Nachodze sie w tym nowym domu bo rozlegly + zajmuje sie nowymi sadzonkami. I tesknie za jeziorem ;)Sierpien tuz za pasem i zarazem Twe wielkie wydarzenie - pamietam o nim i z niecierpliwoscia oczekuje sprawozdania. Mam nadzieje ze przygotowania przebiegaja dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  17. ja bym chyba tak nie mogla, u mnie najpierw robota a potem przyjemnosc, i laba, ale masz racje nie mozna o sobie za bardzo zapominac :) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ~Serpentynalipca 30, 2012

    Alez ja robilam pedicure w trakcie innej pracy - prania! - bo inaczej tez nie moglabym. Ze mna podobnie jak z Toba - obowiazek pierwszy, przyjemnosc pozniej. Na szczescie przeprowadzkowa najgoretsza goraczka juz poza mna wiec znajduje czas na wlasna pielegnacje w dawnym rytmie. Serdecznie pozdrawiam Cie.

    OdpowiedzUsuń