Jak zasygnalizowalam, czeka mnie przeprowadzka do nowego dachu nad glowa. Ostatnie tygodnie mijaja mi na planowaniu calego przedsiewziecia, tworzeniu list a to ze sprawami do zalatwienia, innej z koniecznymi zakupami i odfajkowywaniu zalatwionych. W miedzyczasie zwiedzam sklepy, rozpatruje mozliwosci, zmieniam decyzje, jak np. w sprawie dywanu do salonu, bo dopiero czwarty kandydat spelnil me wymagania i zostal zamowiony.
Pomimo wystarczajacej ilosci duzych mebli, tych zasadniczych, to jednak wielkosc domu i roznorakich pomieszczen, niektorych ze specyficznym przeznaczeniem, dyktuje dokupywanie tego i owego. A nie majac okazji pomierzyc okien to tematu "firanki i zaslony" nawet nie tknelam. Odlogiem lezy tez zagadnienie obrazow bo nie jest pierwsza potrzeba a wystroj wnetrz, gdy je wreszcie skomponuje, podyktuje kolory i tematy.
Wiekszosc zamowien zostanie dostarczona po 15tym, kiedy to starzy wlasciciele opuscza dom. Moja przeprowadzka jest zaplanowana na 23ciego, wiec przegradzajacy tydzien wykorzystam na przemalowanie dwoch pokoi i umycie okien. Tych jest co niemiara, sam pokoj sloneczny ma trzy sciany okien. Na szczescie do tej pracy mam dwoje ochotnikow-pomocnikow: syna i kolezanke.
Dom ma oczywiscie i ogrod. Jak zwyczaj nakazuje czesc frontowa to czysta dekoracja, w odmiennosci do tylnej, sluzacej do relaksu i grillowania. Obie bede musiala przeistoczyc, usunac to czego nie chce, posadzic nowe. Ten projekt musi poczekac jesieni i wiosny gdyz lato nie jest wlasciwa pora na takie prace. Zawsze marzylam miec w ogrodzie brzozy i planuje spelnic ta zachcianke.
Na ogol jestem dobrym "planowaczem", wczesniejsze przeprowadzki tez mnie niejednego nauczyly wiec spodziewam sie ze caly projekt pojdzie gladko i sprawnie. Wiem ze niejedno wyjdzie w czasie "prania" ale nie powinno byc wiekszymi niespodziankami.
Chce zrobic jak najwiecej przed rozpoczeciem roku szkolnego, ktory zaczyna sie z reguly w trzecim tygodniu sierpnia - tym samym oznaczajac powrot do mej zeszlorocznej pracy.
Smieszne bo tyle co wczoraj malarze dotarli do mego balkonu i pomalowali go, zrobili go swiezym i nieodrapanym - doslownie pare dni przed opuszczeniem apartamentu, chyba po to by jeszcze bardziej poglebic moj zal za nim - bo juz biadole nad utrata widoku na jezioro, ogromnym horyzontem na jaki spogladam, mozliwosci obserwacji ludzi i zwierzat. Przyszly dom co prawda przy sasiedniej ulicy ale jednak bez widoku na jezioro, bez uczucia ze gdy tylko zerkne w okno to mam cudny i rozlegly widok. Widze ze i moj syn z zalem mysli o utracie jeziora bo uwielbia wedkowac a przeciez coz moze byc wspanialszego dla wedkarza niz jezioro pod balkonem? Bezcenne :)
Zabieram ze soba wykladzine balkonowa gdyz wydaje mi sie iz kiedys tu wroce wiec bedzie jak znalazl.
Informuje gdyz nie tylko chce sie podzielic zmianami w mym zyciu ale takze oznajmic ze nawal zajec spowoduje przerwe w blogowaniu, juz pewnie zauwazona. Postaram sie wpasc na blog by w dwoch zdaniach zawiadomic jak mi idzie i czy mnie nie zabilo ale do regularnosci wroce kiedy bede mogla. Bede Was czytac bo na to zawsze znajde czas przy porannej kawie - jak moglaby zniesc kompletne odciecie sie od mych przyjaciol i znajomych?
Upaly i susza nadal kroluja i robia nasze zycie mizernym, zmuszajac do przebywania wewnatrz, w klimatyzacji, a temu co ja wymyslil salutuje.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam i zycze milych letnich dni, z pogoda ktora kazdego zadowoli.
Podziwiam twoj zapal do przeprowadzki bo ja najpierw biadole a potem dopiero po roku ciesze sie ze zmiany miejsca. Chyba twoje podejscie jest lepsze. Pal licho jezioro jak wiecej miejsca i lepiej w nowym miejscu, zawsze mozesz tam pojsc na spacer bo jak napisalac daleko nie masz. Pracuj usilnie aby wrocic do nas jak najszybciej.Trzymam kciuki aby wszystki domowe roboty byly lekkie i przyjemne.Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńdobrze ze zajecie jest a ogrod bedzie tego dowodem, chociaz odradzalabym sadzenia brzozy, wiem jak wygladaja po latach, do nie drzewo na ogrody i wypijaja kazda kropelke w ziemi, malo co chce pod nia roznac
OdpowiedzUsuńCo narazie to siedze niemal bezczynnie, czekajac az sie ci inni wyprowadza i otrzymam dostep do domu. Niby zaczeli, nawet wczesniej niz planowali, a maja skonczyc w poniedzialek gdyz zorganizowali przenosiny w sposob rodzinny. Nie lubie gdy tak sie sprawy ukladaja - najpierw nic a pozniej duzo naraz. Jakos bedzie bo zawsze musi byc. Mowie Ci, padamy z upalu bo codziennie 105 albo wiecej a przesiadywanie wewnatrz gardlem wychodzi. Dziekuje za zyczenia i wzajemnie zycze najlepszego:)
OdpowiedzUsuńMowil mi ogrodnik ze zwlaszcza w naszym klimacie nalezy je obficie podlewac. Widuje w innych ogrodach i trawa kolo nich jest piekna, nie widac by robily szkode. W czesci ogrodu gdzie je planuje umiescic nie bedzie nic poza nimi, jakimis iglakami i trawa a takze hamakiem i stolikiem - czyli czyms wysokim i robiacym cien, a kwiaty umieszcze w innej czesci, tam gdzie blizej grilla i kompletu ogrodowego. Powinno sie udac. Dziekuje za porade i odwiedziny.
OdpowiedzUsuńNo to trzymam kciuki za szybką i sprawną zmianę lokum
OdpowiedzUsuńJak ja nie lubię przeprowadzek... Trzymam za Ciebie kciuki, Serpentyno, żebyś łatwo się ogarnęła z tym wszystkim...
OdpowiedzUsuńDziekuje serdecznie - kazda przeprowadzka, duza czy mala, wymaga trudu i czasu wiec zyczenia sa przydatne:)
OdpowiedzUsuńOnet znow traktuje wpisy po swojemu wiec dla pewnosci jeszcze raz - serdecznie dziekuje za zyczenia:)
OdpowiedzUsuńDoswiadczenia wczesniejszych przeprowadzek nauczyly mnie ich logicznej organizacji ale nie da sie ukryc ze kazda jest trudem, klopotem i wymaga czasu by sie w nowym miejscu zasiedlic. Bedzie o tyle latwiej ze nie mam ani malych dzieci ani nie pracuje wiec moge swobodnie cale dnie poswiecac na urzadzanie sie. Serdecznie Cie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJak pisałam urządzanie domu to moja pasja. Bardzo lubię, chociaż ze zmęczenia padałam na pysk. Ale nic to, gdy efekt jest oczekiwany. W ogrodzie mam pięcioletnią brzozę 3 m, szczepiona na pniu. Jest naprawdę piękna, a poza tym przecież brzoza jest bardzo przyjaznym drzewem, z dobrą energią. Wpadaj, zdawaj relację, wybieraj i przebieraj, a potem opisz, zrób zdjęcia. Pozdrawiam cieplutko, życzę udanych prac :)
OdpowiedzUsuńJa mam podobnie, Gajo - teraz gdyby mi sie wrocila mlodosc i moznosc wyboru zawodu to chyba zostalabym dekoratorka wnetrz. Jednak urzadzac wlasny to inna historia gdyz daje sposobnosc pojscia za swym wlasnym gustem. Tu, w USA przeszlam kilka przeprowadzek wiec mi one nie dziwne. Zmienialam tez wystroj pokoi gdy dzieci dorosly i zaczely miec inne potrzeby a stary dom, ten z ktorego odeszlam, na przestrzeni lat tez zmienilam nie do poznania i zebralam wiele pochwal. Dziwne bo przywiazuje sie do pewnych rzeczy i nie moge sie z nimi rozstac, wedruja ze mna do kazdego domu a niektore przyszly ze mna z Polski. A inne, wieksze, kosztowniejsze, np lozka dzieci, biurka, wynosilam na kraweznik by sobie ktos zabral, bez lzy w oku czy wzruszenia. Obecny bedzie mieszanina starego i nowo dokupionego ale dobieram wg stylu i koloru. Wiem ze dlugo zejdzie nim dopne na ostatni guzik bo dom obszerny i dlugo bede znajdywac cos do uzupelnienia a nawet zmiany. Tak, na brzozki uparlam sie i zasadze ale to pozniej, na jesien. Ogrodnik nie ma bialokorowych tylko brazowe gdyz te podobno nie bardzo lubia nasze upalne lata. Moglby dla mnie sprowadzic ale nie jestem pewna czy warto ryzykowac a takie brazowe spotykam i widze ze sie dobrze chowaja. Moj trawnik bedzie mial zraszanie wiec i one dostana tyle wody ile zechca. Jesli mozesz mi podac rady o ich pielegnacji, takie z doswiadczenia zamiast internetowych, to napisz.Dziekuje i serdecznie pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńUrządzanie własnego domu musi być bardzo przyjemne. Szczególnie, kiedy bez problemu mozna kupić to, co się chce.Mam nadzieję, że na nowym miejscu będziesz się czuął tak dobrze, że nie zatęsknisz za widokiem z balkonu. Pozdrawiam Cię serdecznie:)
OdpowiedzUsuńTa przeprowadzka to duzy projekt i przez jakis czas pewnie nie odczuje przyjemnosci czy dumy a tylko zmeczenia, haha. Poniewaz ludzie opusczaja dom wczesniej niz planowali to i ja moge zaczynac wczesniej, czyli od jutra. Pewnie ze przyjemnie planowac i kupowac choc i to przysparza frustracji gdy za duzo mozliwosci a decyzja moze byc jedna. Wiem ze i u Ciebie nadchodza zmiany zyciowe i nieraz o tym mysle, w podobny sposob - ze chyba przyjemnie wkraczac na co sie zdecydowalas i zycze wszystkiego najlepszego! To doskonala decyzja :)
OdpowiedzUsuńSerpentyno, moja brzoza jest szczepiona na pniu. Osiągnęła około 3 m wysokości, już wyższa nie będzie, bo gałęzie opadają na dół. Jest piękna, nie wymaga żadnych specjalnych warunków. Przycinam tylko gałęzie 2 razy w roku, w maju i jesienią. Można ją ukształtowac. U mnie rośnie w miejscu bardzo nasłonecznionym, przed tarasem, więc i ochroniona jest przed wiatrem mocnym. Gubi liście późną jesienią, ale juz w kwietniu puszcza nowe, apogeum zieleni jest od maja do września. Zdjęcie mojej brzozy umieściłam specjalnie dla Ciebie w mojej galeryjce. Nie znam brązowych brzóz, ale zapewne też są piękne:))
OdpowiedzUsuńDziekuje za informacje a takze specjalne zdjecie - jestes wspaniala:) Brazowa brzoza rozni sie od bialej jedynie kolorem kory - zamiast bialej ma brazowawa. Ale podobno odporniejsza na silne slonce i skape opady. Szkoda bo jednak nie ma to jak biala ale czesto nalezy lubiec to co sie ma. Chce kupic taki egzemplarz co ma w sobie trzy drzewka bo podobaja mi sie w kepce. Ogrodnik ma takowe, wysokie moze na 2,5 metra i cena zupelnie przyzwoita - 80$. Podejrzewam ze transport i fachowe zasadzenie kosztowaloby wiecej wiec postaramy sie to zrobic sami. Ale to na jesieni a za ten czas zrobie plan przyszlego wygladu ogrodu - jesli przeprowadzka mnie nie zabije ;) Sciskam serdecznie, Gajo.
OdpowiedzUsuńWłasnie policzyłam, ze przeprowadzłąm się w życiu dziewięc razy. w tym również dwa razy z miasta do miasta. nie przepadam za tą czynnością... teraz czuję, że sie juz "osadziłam". Może to juz moje finałowe miejsce pobytu? pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńCzesc! Sprowokowalas mnie do policzenia mych przeprowadzek i tylko tu w USA wyszlo mi ze ta bedzie szosta. I ja nie przepadam chociaz jestem bardzo zorganizowana i dobrze planuje. Ironicznie wyglada ze ta bedzie najwieksza i zwiazana z bardzo powazna logistyka - ironicznie gdyz na starosc powinno sioe przenosic do mniejszego domu a nie wiekszego. Jakos bedzie. Buziaki.
OdpowiedzUsuńPrzeprowadzki to koszmar :D nie znosze tego robić a pare razy już się zdarzyło :) Powodzenia i pozdrawiam serdecznie :D
OdpowiedzUsuń