Niewiele ciekawostek w moim rutynowym i spokojnym zyciu i chociaz zajec nie brakuje to co nowego sie dzieje jest jedynie waznym na skale nas dwojga i domostwa. Tak jak to ze nagle zdechla nasza klimatyzacja i tym razem na dobre.
Po ogledzinach zapadla decyzja ze czas wymienic na nowy unit, zaplacic , i przeczekac 4 dni zanim przyjda zainstalowac nowy. Tak sie stalo a mnie oprocz kosztu przerazal fakt przetrzymania tych czterech dni i nocy bez chlodzenia - co jest problemem jesli sie mieszka w moim klimacie gdzie lato to codziennie 36-40 st C.
Jednak stal sie cud bo akurat przez te dni mielismy serie burz i deszczow, slonca prawie zero a to spowodowalo nizsza temperature zewnetrzna, okresami nizsza niz to co bylo w domu. Z otwartymi oknami i pracujacymi wiatrakami sufitowymi mozna bylo smialo wytrzymac - i wytrzymalam.
Zgodnie z obietnica naprawiacze przyjechali wczoraj, czwartek, punkt 9ta rano a ten dzien okazal sie ostatnim przyzwoitym pogodowo bo wypogodzilo sie, slonce wrocilo i zaraz dalo sie odczuc roznice w temperaturze. Z kolei dla naprawiaczy dobrze bo nie musieli pracowac w deszczu. Ta praca wymagala nie tylko wymiany unitu bedacego na zewnatrz domu ale jego wiekszej czesci znajdujacej sie na strychu - tam miesci sie cale "serce" urzadzenia.
Na strych wchodzi sie z garazu, po dosc waskich, spuszczanych schodkach .

Schodki na strych.Widac czesc odlaczonych
starych urzadzen ktore musza byc zniesione,
praca wymagajaca gimnastyki
Jeszcze zanim przyjechali wywleklismy auta na ulice by im zrobic miejsce a takze uniknac zablokowania nas gdybysmy chcieli korzystac ze samochodow. Zaczeli wiec od tego by odlaczyc stary system czyli duzo pracowali na strychu gdzie pewnie bylo im goraco i duszno, odlaczyc rowniez ta zewnatrzna czesc. Gdy lazili po strychu, robili halas , oczywiscie wystraszyli mi kota ktory nie wiedzial ani co sie dzieje ani gdzie sie schowac by tego nie slyszec. Nie chcial siedziec na rekach wybierajac najglebszy kat pod lozkiem.
![]() |
| Nowe, do wniesienia na strych |
![]() |
| Stare, do wyrzucenia |
Oprocz przerwy lunchowej zabralo im dokladnie do piatej po poludniu by skonczyc i posprzatac po sobie. W domu bylo wtedy niezbyt przyjemnie bo zbyt cieplo i duszno, nie tak przystepnie jak w te deszczowe dni. Tym nie przejmowalismy sie wiedzac ze juz za chwilke, ze juz niedlugo ....... i bedziemy miec chlod.
W koncu ta chwila nadeszla a nawet wiecej bo gdy wreszcie caly system uruchomiono , gdy zaczelo dmuchac to oprocz wspanialego zimnego powietrza nawialo mi smieciami ! Stalo sie tak gdyz musiano wymieniac czesc izolacji i konduktow a izolacja to rodzaj waty. Tak czy siak moglam okna pozamykac, wkrotce wylaczyc wiatraki bo bardzo szybko sie ochladzalo wiec przestaly byc konieczne. I oczywiscie odkurzac te smieci co zaraz przywiodlo mi na mysl historie pylow lazienkowych Anabell, tyle ze moje byly kawaleczkami waty, latwe do sprzatniecia i miescily sie pod nawiewami.
Wszystko wiec logistycznie ulozylo sie wspaniale - pogoda pomogla mi bez wiekszego bolu przezyc te dni, maz wrocil z delegacji akurat wtedy gdy miala nastapic reperacja co mnie tez cieszylo bo on przeciez lepiej sie zna na technicznych sprawach a byly pytania mechanikow na ktore musial odpowiedziec, na sama prace udal sie dzien bezdeszczowy, od dzisiaj ma nastapic nawrot upalow na co machamy reka bo mamy klimatyzacje, hehe, wiec nam nie straszne.
Jedynym bolem jest niemilosierny koszt o czym wciaz gadam a maz mnie prostuje mowiac ze nic na to nie poradze, stalo sie, zaplacone, zrobione i raczej cieszyc sie ze nas stac na to.
Dzisiaj wyczytalam ile wynosi przecietna suma oszczednosci na koncie amerykanow - przecietna - wiec pamietajcie ze jeden moze oszczedzic miliony a inny zero - w tym roku wynosi 62 tys, w zeszlym bylo 73. Dzieki Bidenowi i demokratom oczywiscie. Poza tym przypomniano "swieta" zasade gospodarowania sie finansami : procentowo 50-30-20, 50 na koniecznosci, 30 zachcianki i przyjemnosci, 20 do zaoszczedzenia. Przy tym podtrzymuja inna zlota zasade, dla kupujacych dom - miesieczna rata nie powinna przekraczac 1/3 miesiecznego dochodu. Z tego co sie dzieje na swiecie widze ze pewnie te zasady wkrotce okaza sie niepraktycznymi - cena benzyny tak podskoczyla iz ludzie zaczynaja pomstowac, oczywiscie zywnosc tez wiec te do tej pory dzialajace proporcje dochodu i wydatkow okaza sie fikcja.
Mimo to dobrego weekendu zycze wszystkim a moj juz wiecie jaki bedzie - w domu i w chlodzie.




.jpg)
To bardzo sprawnie poszło i najważniejsze, że działa jak należy, bo z fachowcami różnie bywa.
OdpowiedzUsuńU nas także burze i ulewy, niespokojna ta nasza planeta coraz bardziej.
Czekam na weekend bardzo, bo w pracy mam kociokwik!
Zebys wiedziala ze niespokojna i nie tylko jesli chodzi o klimat.
OdpowiedzUsuńNigdy wczesniej za te lata nie widzialam w czerwcu dni o temperaturze 20 st albo mniej, jakie byly przez te moje 4 dni. Jakby mi los chcial umilic .
Moge sobie wyobrazic kociokwik bo u Ciebie koncowka roku szkolnego a takze przejscie na emeryture. Z jednej strony oczekiwane a z drugiej troche przykre.
Mysle ze bedziesz lubic emeryture a jesli nie to zawsze mozesz wrocic na pol etatu albo zastepstwa. Gdybym miala wiecej sily wrocilabym do pomagania w bibliotece ale starcza mi jej juz tylko na dom i ogrod.
Pieknie ze juz masz klimatyzacje. Tak dla Belli to musial byc duzy stres, najwazniejsze ze minelo. U mnie takie zmiany polityczne ze jestem bardzo niezadowolona, no ale jak tak wiekszosc chciala to musialam sie pogodzic. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
OdpowiedzUsuńU nas tez dzieje sie tak iz strach sluchac i patrzec, dzieki Bidenowi i demokratom, a to przeciez w dodatku w okresie ogromnych kosztow i konsekwencji pandemii.
UsuńCeny bardzo podskoczyly, ludzie niezmiernie odczuwaja ceny benzyny bo jak pewnie wiesz jestesmy nariodem jezdzacym. W mej rodzinie ma tak syn, bardzo duzo jezdzi, musi tankowac co drugi dzien i ten skok ceny bardzo odczuwa.
Co z tego wyjdzie, przynajmniej u nas? Nic dobrego, to juz widac , i tylko czekam nowych wyborow ale pewnych zmian nie da sie odkrecic .
Bardzo to smutne, nie myslalam ze na odchodnym z tego swiata zobacze go w takim stanie.
Ziemię niszczą systematycznie jej mieszkańcy i to od chwili pojawienia się na niej - każdemu się wydaje, że Ziemia jest niezniszczalna, ale niestety tak nie jest. Poza tym podlega dodatkowo różnym mało nam znanym wpływom Kosmosu- ludzi na Ziemi jeszcze nie było a klimat się co jakiś czas zmieniał- były wszak epoki lodowcowe i potem wielkie "rozmrożenia". A działalność człowieka najprawdopodobniej tylko przyspiesza to co i tak by nadeszło. A ja czekam nadal na malowanie ścian w łazience, co mnie nieco wnerwia, bo zawartość łazienki mam w pokojach. U mnie na razie przyzwoicie- za oknem +21, czasami nawet jakiś deszcz się zdarza. Zapowiadają jakąś falę afrykańskich upałów, ale głównie w Bawarii, coś jakby nieco dalej od Berlina. Fajnie, że masz już klimę i wiesz?- Twój mąż ma racje- najważniejsze, że stać Was było na taki wydatek bez brania pożyczki.
OdpowiedzUsuńSerdeczności;)
o tak, klimat sie zmienil, i masz racje - bywalo tak w przeszlosci. Na to patrze dosc spokojnie jako ze jest zmiana naturalna i nie ma na to rady, z kolei nie moge strawic tego co wyrabiaja politycy bo ich wymysly sa dobrowolnymi postepkami a szkodliwymi - tym da sie kierowac a nie robia w rozsadny sposob.
UsuńZostalo mi tylko doczekac wyborow i zmiany administracji na republikanska. Ale i to pewnych trendow i zmian nie odkreci. Dodam ze ogolnie ludzie zglupieli, ze czesto nie poznaje tego wspolczesnego swiata.
Z klimatyzatorem stalo sie i skonczylo w sama pore - od wczoraj nastapil powrot do upalow - ale majac nowy system juz sie ich nie boje.
Rzeczywiscie troche sie wlecze z ta lazienka, mnie by tez denerwowalo. U nas sie tak stalo ze na wiele uslug trzeba czekac bo miejsca, firmy nie maja wystarczajaco ludzi do pracy, wszystkie chca przyjmowac a chetnych brak bo wola dostawac zasilki od panstwa albo zebrac na skrzyzowaniach - jak tu dlugo jestem to nie widzialam tylu zebrakow, przewaznie mlodych i na oko zdolnych do pracy. Sytuacja z bardzo droga benzyna zaczyna byc powazna bo jak wiesz amerykanie sa narodem jezdzacym, bardzo czesto ilu czlonkow rodziny tyle samochodow i czeste tankowanie. Tak jest u syna ktory ma dwie prace plus jezdzenie pomiedzy swoim domem a chlopakow. A odpowiedz Bidena na cene benzyny to czerpanie z rezerw narodowych czyli nawet to, do tej pory nienaruszalne, chce zniszczyc.
Dobrego weekendu i takze szybkiego nadejscia malarzy.