Na poczatek zaznacze ze "wojna" nie powstala, uzylam tego okreslenia jedynie dlatego iz fajno brzmi a takze jest dramatyczniejsze niz zwykle pospolite "dyskusja" - ale jakbym maly patyczek wlozyla w mrowisko.
Zdarzylo mi sie juz o tym napomknac na blogu ale przypomne ze w USA wszystkie osiedla maja swa sasiedzka strone internetowa do wymiany uwag i problemow tyczacych zycia na nich. Nasza strona obsluguje 70 osiedli a one sa rozlozone dookola miasta jako ze malo ludzi mieszka w samym miescie, moze 30% populacji, reszta woli za miastem, miec dom, ogrod, prywatnosc i lasy dookola.
Strona sluzy scisle temu, nie jest forum do wymiany pogladow politycznych czy im podobnych. Najwiecej na nich wpisow typu zgubiono-znaleziono, kupie-sprzedam, pytania o dobrych lekarzy czy fryzjerow, nowinki o sklepach wyrastajacych po pandemi jako ze czesc dawnych zniknela a powstaja nowe, pytania o dobrych ogrodnikow czy innego rodzaju naprawiaczy, o chetnego do przypilnowania dziecka gdy rodzice chca miec wieczor na miescie albo do opieki nad psem czy kotem - czasem ludzie zamieszczaja wpisy o "niczym" bo np tylko wstawiajac zdjecie swego pieknie kwitnacego krzewu albo nadzwyczajnemu zachodowi slonca. Albo swego pieska czy kotka - z zyczeniami dobrego dnia dla wszystkich.
Tak czy siak ta strona jest nie tylko pomocna ale dobrym zrodlem do wpisania uwag dla administracji gdy ktos zauwazy np. nie dzialajaca lampe uliczna albo dziure w asfalcie.
Serpentyna codziennie jezdzaca do miasta, w zaleznosci w ktora jego czesc ma jechac, pokonuje trzy rozne trasy wyjazdowe-wjazdowe wiec po drodze zauwaza rozne rzeczy: a to znowu nastepny dom ogloszony do sprzedazy, a to ktos ma nie scieta trawe i odstaje od innych, a to komus przyjechali naprawiac cokolwiek mu sie zepsulo.........
Od jakiegos czasu, powiedzialabym ze moze od pol roku conajmniej, zwrocilam uwage na zdewastowany klomb. On nazywa sie divider jako ze jest umieszczony na skrzyzowaniu trzech ulic i ma ksztalt owalny, nie jest to rondo. Upiekszony jest azaliami i innymi krzewami i wielka iloscia kwiatow sezonowo zmienianych. Co wiecej po obu koncach calosc upiekszono niskimi murkami z cegiel, ot dla ozdoby, dla wprowadzenia dodatkowego oprocz roslin elementu. Jednego dnia zauwazylam iz jeden z murkow jest rozwalony, jego czesci leza na klombie przywalajac rosliny - wyraznie jak nie wandalizm to wypadek samochodowy. Nic, zauwazylam i spodziewalam sie ze szybko administracja naprawi bo zawsze sprawnie reaguje na usterki, na potrzeby.
Tu dodam ze kupujac dom na naszych osiedlach oprocz zwyczajowych rachunkow placi sie HOA - to jest oplata za wszystkie atrakcje istniejace na osiedlach: korty tenisowe, baseny, gym, place zabaw dla dzieci, trawniki i klomby, scinanie trawy, boisko, w naszym przypadku rowniez zadbanie o jezioro i jego oswietlenie, stan szos itp. U mnie ta roczna oplata to obecnie 450$ i wzrasta kazdego roku. To zupelnie niewiele bo istnieja naprawde drogie i eksluzywne osiedla gdzie ta oplata moze wynosic 1000 $ albo wiecej, istnieja nawet takie ze ta sume placi sie MIESIECZNIE a nie rocznie jak u mnie. Ma to swoje korzysci bo wlasnie my mieszkancy placimy ale tez wymagamy by osiedle bylo zawsze w dobrej i pieknej kondycji.
Osiedle ma swoja wlasna mala administracje co roku wybierana sposrod mieszkancow osiedla a ta sklada sie z podgrup, kazda za cos innego odpowiedzialna. Jedna z nich sa osoby majace obowiazek dopilnowac wlasnie stanu klombow, roslin, trawnikow. Wiec co przejezdzalam kolo tego klombu z rozwalonym murkiem to mnie dziwilo ze czas leci a jego nikt nie naprawia i ze do czego sluzy ta grupa odpowiedziana za klomby skoro nic z tym nie robi?
Pare dni temu bardzo sie na to wkurzylam bo zwyczajnie bolal mnie ten widok, to zaniedbanie, przystanelam tam na chwile robiac zdjecia ruinie, a wczoraj majac chwile czasu i natchnienia, umiescilam post na tej naszej stronie przedstawiajac swe niezadowolenie i pytanie do tej grupy czy wogole wiedza o tym, widzieli i co maja zamiar z tym zrobic?
Oj, zaraz sie do mnie odezwali bo przeciez poniekad podwazylam ich pozycje, co nie? Jeden napisal ze wiedza oczywiscie i ze planuja naprawe ale companie ktore biora pod uwage zadaja bardzo wygorowanych cen wiec szukaja innych. Bzdura, moim zdaniem. Inny czlonek grupy ktora nosi bardzo "wazna" nazwe Komitetu, napisal ze nie moga znalezc cegiel o tym samym kolorze bo przeciez murek musi byc identycznego koloru co drugi, na drugim koncu klombu. I ze wyglada ze tylko uprzatna balagan i murku nie odbuduja skoro nie moga dopasowac koloru, zostawiajac ten jeden koniec klombu tylko z roslinami..
Na to wszystko odezwalo sie troche innych ludzi-mieszkancow, jedni mowiac ze skoro placimy co roku za to to rzeczywiscie Serpentyna ma racje pytajac dlaczego nic nie jest robione i co dalej? A gdy wyczytali o tym planie ze chyba murku nie bedzie to zaczal sie nowy lament bo wszyscy chca murek, wszyscy chca by go jednak odbudowac a nie zalatwiac sprawy metoda "wylac kapiel razem z dzieckiem" . Teraz wiec jeszcze inny czlonek Komitetu napisal mi ze jeszcze sprobuja znalezc cegly z odpowiednim kolorem, ze prosza o cierpliwosc, ze zajmuja sie tym.
Ogolnie widze ze troche poruszylam mrowisko i dobrze bo cos sie dzieje, niech te administracje i komitety widza ze ludzie zwracaja uwage na estetyke, ze nie sa obojetni a przy okazji ci odpowiedzialni sa rozliczani. I owszem, dostalam duze poparcie a nawet podziekowania za poruszenie sprawy z murkiem.
Nie jestem klotliwa, calosc napisalam w formie grzecznej i zapytania ale napisalam i ciesze sie ze moze, moze, za nastepne pol roku , haha, zobacze rezultat. Nastepne co mnie dziwi to dlaczego ja, nawet nie mieszkajaca na tej ulicy, zajelam sie tym a nie ci ktorzy z klombem sasiaduja, widza go od rana do nocy.



Dobrze zrobiłaś, zawsze jest tak, że każdy myśli - niech ktoś cos zrobi, ale nigdy nie ma chętnego. podobnie jest u nas, wszyscy narzekają, ale nawet zgłosić do administracji nie ma komu. Kiedyś napadało mnóstwo śniegu, wszyscy narzekali na brak dojścia do bloku, ale gdy mąż wyjął łopatę i zaczął odśnieżać, za chwile dołączyli sąsiedzi, można? - można!
OdpowiedzUsuńjotka
Ja tez zauwazylam to zjawisko - ze gdy jeden zainicjuje to sie inni chetnie dolaczaja.
UsuńWyglada ze ludzie lubia pracowac w grupie.
Wracajac do mego przypadku - wczoraj przybylo komentarzy popychajacych Komitet do dzialania ale rowniez takie typu uniesione brwi ze zdziwienia czytajac bzdurne usprawiedliwienia Komitetu - ze nie moga znalezc firmy albo dobrac koloru cegiel.
Bardzo dobrze zrobiłaś.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że dostałaś poparcie innych osób.
Myślę, że co jakiś czas trzeba dodawać informacje o postępie robót, albo o braku postępu.
Dziekuje.
OdpowiedzUsuńPo komentarzach widze ze ludzie sa zadowoleni iz sprawa zostala poruszona i moze spowoduje reperacje muru. Poza tym wyrazaja zdziewienie z podanych przeszkod - ze nie moga znalezc firmy albo koloru cegiel. Z tego doprawdy kon by sie usmial. Nie zainteresowali sie wiec podaja glupie wymowki.
Rzeczywiscie zle wyglada ten klombik. Dobrze ze napisalas i pokazalas na zdjeciach. Powinni to od razu naprawic, a nie tlumaczyc sie brakiem takiej samej cegly, moga odzyskac cegle z tego oderwanego murku.
OdpowiedzUsuńWyglada okropnie! - tym bardziej ze ogrodnicy widzac ruine porzucili obrabianie tego konca klombu.
OdpowiedzUsuńWidze ze Komitet sie odezwal, ze ludzie wlaczyli sie w popchniecie go do dzialania wiec to daje mi nadzieje ze wreszcie sie wezma do roboty.
A ich tlumaczenia to bzdura bo cegiel w roznych odcieniach nie brakuje tak jak firm czy pojedynczej osoby do reperacji.
Prawidłowa reakcja. Dobrze, że zainterweniowałaś.
OdpowiedzUsuńNa zachodzie to jest właśnie fajne, że obywatel zgłasza bo widzi jakiś nieporządek i władze, czy też ludzie za to odpowiedzialni reagują. Zachodni obywatel widzi, że w obszarze życia społeczności lokalnej ma moc sprawczą. Liczą sie z nim.
OdpowiedzUsuńMąż zauważył dziurę w asfalcie na naszej ulicy. Zgłosił to, a po 5 dniach z urzędu miasta przyjechała ekipa i załatała.
Nie wiem jak jest obecnie w Polsce, ale kiedy tam na codzień mieszkałam to można było takowe rzeczy zgłaszać a władze miały to i tak gdzieś.
Ja tez mysle ze u nas jest o wiele lepiej z interwencjami, podobnie jak z lecznictwem. Jednak bywa inaczej tez - w zaleznosci w jakiej dzielnicy mieszkasz. "Slumsow" nie brakuje , tam ciemno i brudno, ludzie mieszkaja w szopach niemal, napady i wlamania. Ale to w zupelnie innej czesci miasta i znam tylko ze slyszenia
UsuńNasze osiedle jest srednio zmozne, nie milionerskie, ale nie powiem bo dbaja i zabudowane sa porzadnymi domami - nie ma takiego ponizej 300 tys $. To wiaze sie wlasnie z zadbanym wygladem i z amenities czyli basenami, kortami itd itp. a takze wzglednym bezpieczenstwem. Wiec poniekad musza dbac by kupcow zachecac.
Pierwszy raz spotkalam sie z tym ze jakiejs usterki nie naprawili, ze nalezalo sie upomniec - mowie o tym murku.
Te Komitety sa wlasnie od dozorowania i zglaszania Administracji, my nie musimy tego robic. Dziury w szosie tez zaraz lataja, w tym roku to nawet polozyli na ulicach nowy asfalt ale drobniejsze usterki sa naprawiane bardzo szybko.
To jest bizness Aniu - nie dbaja z milosci tylko dla pieniedzy, ale to nic bo przeciez my cos z tego mamy, bo ladne, spokojne i bezpieczne miejsce do zamieszkania.
Masz jeszcze inna racje - u nas jest sie gdzie uzalic, upomniec, poskarzyc chocby sie musialo pisac do senatora. Oni tez reaguja no bo glosy wyborcze.........
U mnie administrator jest wyjątkowo powolny. Można mu coś zgłaszać i sto razy, a on dopiero za sto dziesiątym zrobi. Poza tym nikomu nie przeszkadzają pewne mniejsze czy większe niedogodności jak np. ostatnio spadek ciśnienia wody w prysznicu. Cała infrastruktura ma swoje lata, jednak węzłowe elementy wymieniono nie tak dawno. Tak samo z poręczami przy klatkach schodowych. Zrobione niby są, jednak drewniane elementy na nich są tylko przy innej klatce. Pozostałych od kwietnia nie widać. Podobno firma zrobiła nie takie, jakie wymarzył sobie ktoś z zarządu. Pokłócił się chyba z firmą, bo nic się nie dzieje. Aż ktoś nadzieje się na przykład na metalowe elementy. Koszmar.
OdpowiedzUsuńZa to administrator u mojej Babci jest sto razy lepszy. Kiedyś coś ciekło w WC. Babcia dostała wysoki rachunek za to, administrator na nasze achy i ochy przyjechał i pokazał nam ile w minutę wody może się przedostać przez licznik w formie ciurkania jedynie. Rozłożył potem płatność na raty bez problemu. Tak samo monitoring załatwił, wiele napraw, remontów.
Pozdrawiam!
Mozaika Rzeczywistości.
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com
Ogolnie, czego by sie nie tknac, zalezy od ludzi/administracji z ktorymi mamy do czynienia.
OdpowiedzUsuńOwszem, u nas wyglada to zupelnie dobrze i szybko, ale rowniez od miejsca w ktorym sie mieszka.
Obecnie , jako ze dostalam wytlumaczenie na ma skarge i smieszne jakie jest, to jednak mysle ze skoro stalo sie upublicznione, wezma sie za naprawe murku. Dodam iz pierwszy raz, odkad mieszkam na tym osiedlu, usterka sobie jest przez dlugi czas w stanie ruiny - wczesniej cokolwiek bylo naprawiano bez naszej interwencji.
Przesylam wzajemne pozdrowienia.
Przypomniało mi się, jak to przed moimi oknami (ale z drugiej strony, nie tam, gdzie są wejścia do bloku) przez chyba dwa lata wisiała na drzewie szmata. Pewnie komuś wiatr zwiał z balkonu i tak już sobie dyndała. W lecie bardziej ukryta między liśćmi, w zimie widoczna niczym flaga.
OdpowiedzUsuńW końcu córka napisała do spółdzielni w tej sprawie, oni się dwukrotnie upewniali, w którym to jest miejscu dokładnie, po czym najwyraźniej wysłali kogoś z odpowiednio wysoką drabiną, bo szmata zniknęła 😀 Czyli czasem jest to rzeczywiście kwestia zwrócenia uwagi - szmata była widoczna wyłącznie od strony mieszkań, a nie alejki obok, więc pracownicy spółdzielni nie mieli szans jej zobaczyć.
Ja natomiast pisałam kiedyś, czy by nie mogli zainstalować stojaka na rowery przed naszą klatką, ale tu mnie spotkało rozczarowanie - mieli już wykorzystane fundusze. A w następnym roku o tym zapomniałam. Czyli co? Czyli teraz ruszam znów z tą sprawą 😁
I dobrze robisz - stojak na rowery jest potrzebny, zwlaszcza w miejscach gdzie jest duza ilosc rowerzystow. U nas najczesciej je montuja rownoczesnie z tworzeniem parkingow choc rowery jako srodek poruszania sie nie jest bardzo rozwiniety.
OdpowiedzUsuńHistoria ze szmata na drzewie bardzo fajna - i popatrz , nawet zareagowali.
Klomb i murek o ktorym napisalam jest bardzo widoczny. Jesli nawet czlonek komitetu nie przejezdza tamtedy to i tak jego obowiazkiem jest robienie rundek po osiedlu i sprawdzaniu uszkodzen, wiec nie ma usprawiedliwienia ze nie wiedzial.
O tak, niektorzy potrzebuja tak zwanego kopniaka by go sklonic do dzialania.
Przyklad z calkiem innej beczki - moj maz slepnal i slepnal do tego stopnia ze w komputer patrzyl przez okulary i szklo powiekszajace co zobaczylam po jakims czasie i go zrugalam ze nie idzie do okulisty tylko sie wyglupia z tym szklem powiekszajacym a nawet po prostu wymusilam by przy mnie zadzwonil i zamowil wizyte. Zrobili mu usuniecie zacmy w obu oczach i przewidzial i jest mi do dzisiaj za to wdzieczny. Czemu nie szedl sam nie potrafil wytlumaczyc.........
Kopniaki sa wiec czasem potrzebne :)
Z mężem identycznie jak z moją córką, która mnie wypychała do dermatologa, a ja że nie i nie, że mi nie pomoże. Mogłam mieć problem z głowy już dawno 😁
UsuńCegły zawsze można pomalować na właściwy kolor. Nikt na to nie wpadł?
OdpowiedzUsuńJa tez musze byc kopana by pojsc do lekarza :)
OdpowiedzUsuńAle zdarzylo sie ze poszlam od zaraz, bez popychania, gdy zauwazylam dziwna plame na ramieniu - i dobrze bo okazala sie czerniakiem.