Bedzie o pracach i starzeniu sie, glownie moich dzieci, zainspirowane takze tym iz nadchodzacy weekend mamy swiateczny (grillowanie, grillowanie, pikniki i koncerty nadrzeczne) - Labor Day czyli Dzien Pracy a starzenie sie to codzienny proces, wciaz idacy do przodu.
Starzeja sie moje bliznieta . Do tej pory nie zauwazalam u nich zmian na starsze poza coraz to wyzszym numerem urodzin, ostatnie bedac 50tymi, ale jesli chodzilo o sprawnosc fizyczna i wygladu ktorego nabrali w pewnym dojrzalym wieku to to sie nie zmieniaja, od lat wydaja mi sie wciaz tacy sami .
Okazalo sie jednak ze czas robi swoje : niedawno syn, ktory jest mlodszym blizniakiem (o 1 godzine i 40 minut ) meldowal ze musi pojsc do okulisty jako ze zaczal miec trudnosci z czytaniem, z wykonywaniem precyzyjnych czynnosci - cos co jest typowa zmiana wzroku gdy wkraczamy w pewien wiek - u mnie stalo sie gdy mialam pewnie 45 lat i zmusilo do uzywania okularow do czytania.
Corka nie meldowala czegos takiego. Syn dostal wiec pare dni temu okulary glosno sie zachwycajac, mowiac ze chociaz zdawal sobie sprawe ze gorzej widzi to dopiero teraz jest jasnym iz zmiany byly duze. Nie przyslal nam zdjecia mowiac ze czuje sie "dziko" w okularach do czytania bo one jednak daja twarzy inny wyglad niz sloneczne do ktorych jestesmy przyzwyczajeni bo te kazdy wciaz nosi.
Troche wiem jak corka wyglada w przezroczystych okularach gdyz jej praca wymaga slipowania w komputer. Ona od czasu powstania pandemii pracuje z domu co ma swoje ZA i PRZECIW - nie musi jezdzic i wracac z pracy co nie tylko zabiera czas ale jest czasem frustrujace ze wzgledu na trafik czy zla pogode, inna dobra strona jest to ze pobyt w domu pozwala jej doskakiwac do kuchni by przygotowac na wieczor obiad, cudownie pomoglo jej w czasie urzadzania sie w nowym domu gdyz byla obecna w czasie dostaw zamowien lub wizyt naprawiaczy roznego rodzaju - ale teskni troche za praca na zewnatrz, w regularnym biurze i wsrod wspolpracownikow, teskni za wspolnymi lunchami i rozmowami. Nie dziwi mnie to - z domu pracuje juz trzeci rok ! Ten czas wykorzystywano na remodelowanie biur i obecnie nastepuje wielki powrot do nich ale nie kazdy musi - jej kierownicze stanowisko pozwala na wybor, moze nadal pracowac z domu wpadajac do biura kiedy potrzebne, moze 5 razy w miesiacu.
Po remodelce biurowca czesc budynku wyglada tak :
![]() |
| Lobby i kawiarenka |
![]() |
| Ta przegradzajaca sciana jest elektroniczna, ze zmieniajacymi sie obrazami |
Do tego dochodzi ogrod, bardzo kwiecisty i zielony, ze stawem i fontanna gdzie mozna spozywac lunch albo pospacerowac dla rozprostowania kosci. Ich kawiarenka jest czynna caly dzien a lunche sa dostarczane przez catering. Fajna praca w ktorej sie gra w billard albo przesiaduje w ogrodzie i bierze za to pieniadze, co nie? Wszystko by pracownikom zapewnic bezstresowe warunki pracy.
U syna w pracy jest inaczej no ale rodzaj zajec inny, wymagajacy innego wystroju i sprzetu a takze ubioru - ochronny fartuch, rekawice, okulary, czasem maseczka.
![]() |
| Mlodszy wnuk ogladajacy komorki rakowe |
![]() |
| Jednego razu pozwolono Mlodszemu i mnie zwiedzic miejsce pracy syna - czyz nie kompletnie inne niz corki? |
On jest microbiologiem, specjalista od komorek i raka wiec jego praca odbywa sie w laboratoriach. Ma swoje biuro ale nic rewelacyjnego gdyz ono sluzy tylko do wprowadzania w komputer opisu eksperymentow. Te musza byc bardzo dokladne, kazda minuta, kazdy krok procesu opisany, czesto sfotografowany i zawierajacy koncowe wnioski. Zawiera rowniez bardzo przykra czesc - oczywiscie jego firma, Sanofi, bedac farmaceutyczna i specjalizujaca sie w lekach przeciw rakowych, trzyma duzo zwierzat poddawanych eksperymentom. Zajmuja sie nimi odpowiednio wyszkoleni asystenci wiec syn ma malo osobistego kontaktu z tymi zwierzetami (oprocz mysz i szczurow maja psy, malpki i inne) ale zdarza sie a glownie musi ogladac fotografie - i zawsze mi mowi ze po takim spotkaniu jest bez apetytu, i doslownie chory z zalu nad ich dola. Czyli jego firma powinna zadbac o odstresowanie pracownikow po tych zetknieciach sie z chorymi zwierzetami a nie robi tego. Te experymenty, okrutne jakimi sa, to cos co musi byc zrobione, nie ma wyjscia. A przy eksperymentach syn wciaz wpatruje sie w mikroskopy i inne przyrzady, wciaz wykonuje czynnosci bardzo precyzyjne wiec wypada by mial do tego sokoli wzrok - stad przycisnelo go do pojscia do okulisty.
Tu dodam ze corka tak jak syn studiowala i skonczyla mikrobiologie ale pracowala w tym zawodzie bardzo krotko jako ze bedac astmatyczka i alergiczka wciaz chorowala i musiala porzucic prace zawodowa w chemicznym srodowisku, wybrac inny kierunek i poswiecic nastepne 4ry lata na nauke - a takze pozniej splacac dwie uczelnie. Wybrala MBA czyli Master of Business Administration co zapewnia prace biurowa.
Wracajac do jej obecnej pracy - obojetnie skad pracuje to patrzy w komputer bite 8 godzin, czesto nawet dluzej a doliczajac zalatwianie prywatnych zalatwien to czesto jej czas komputerowy wynosi 12 godzin dziennie. Wszyscy wiemy iz komputerowy odblask nie jest dla oczu zdrowy (dlatego wszystkie moje blogi maja ciemne tlo, komputer to nie ksiazka z bialym, nieszkodliwym tlem) wiec by troche oczom ulzyc i przedluzyc ich zdrowie od dawna uzywa okulary przeciwodblaskowe. One wygladaja jak regularne okulary a przy tym mozna je dostac z mozliwoscia powiekszania tekstu - poltora razy lub dwa.
Corka kupila sobie caly tygodniowy komplet, inny niz na zdjeciu. Tygodniowy, zawierajacy 7 sztuk, bo przyszlo jej do glowy by sobie kolor ramek codziennie urozmaicac a takze dobierac do koloru bluzki. W odmiennosci do niektorych osob - bo slyszalam o takich pracujacych z domu i robiacych to caly dzien w pizamie - ona chce i raczej musi byc wykapana i ubrana bo daje jej to dobre samopoczucie ale takze ze wspolpracownikami widzi sie nawzajem przez kamere, poza tym co najmniej raz dziennie, czasem trzy, ma video konferencje wiec czuje ze wypada do nich wygladac schludnie. Ma wiec kasete z zestawem tego rodzaju okularow, pracuje w kazdy dzien w innym kolorze i wyglada w nich bardzo dobrze - wiem bo gdy nas odwiedza to widze.
Od syna nadal nie mam zdjecia w okularach ale slyszalam ze musi przez nie zmienic styl fryzury - bo mu mieszaja wlosy nad uszami robiac je sterczacymi, nastroszonymi - czyli trzymac je krotsze - i moze wtedy dostane.
Starzeja sie wnuki tez - w piatek, 2 wrzesien, Starszy bedzie mial 17te urodziny co znaczy ze Mlodszy ma 14 i pol roku.
U mnie nadal goraco choc nie tak prazaco jak bylo - i sucho! Bardzo pragniemy deszczu a jeszcze lepiej dwoch.
Od jutra, 1 wrzesien, mozemy sie szczepic nowa szczepionka, ta skierowana na Omicron, BA.5 i planuje to zrobic w nadchodzacym tygodniu. Mamy rowniez powiedziane iz firmy beda nadazac krok w krok za nowymi odmianami Corony wciaz opracowywujac nowe szczepionki tak jak jest ze zwykla grypa. Widuje bardzo niewielu ludzi w maseczkach a przewidywania sa iz poczatek roku szkolnego wzmozy liczbe zachorowan. Czyli nic nowego, pandemia jak byla tak jest, wkrotce osiagajac trzy lata.
Wiem ze nudze skupiajac sie na rodzinnych sprawach ale pragne sie podzielic zadowoleniem ze dzieci maja zawody ktore lubia, daja im satysfakcje i uznanie pracodawcow.
Widze ze Bella juz teraz cwiczy poze odpowiednia do celebrowania swieta Pracy lezac stosownie czyli brzuchem go gory :











.jpg)

No niestety, my możemy próbować zaklinać rzeczywistość, ale organizm daje o sobie znać.
OdpowiedzUsuńMój syn pracuje w podobnej firmie, jak Twoja córka, gdy porównywałam jego warunki pracy i moje to czułam się jak Kopciuszek.
Teraz nadal syn pracuje zdalnie, czasami wpada do firmy, zwłaszcza gdy przyjmują nowego kolegę. Mógłby pracować stacjonarnie, ale latem nie zdecydował się, bo miało być bez klimatyzacji , dla oszczędności.
Dzięki temu może uczestniczyć w rozwoju swego synka, a mojego wnuka cały czas.
Miłego świętowania:-)
jotka
Takie uklady pracy, pol na pol, sa bardzo wygodne a w przypadku Twego syna majacego niemowlaka, tym bardziej. Dobrze ze ma wybor.
UsuńMoje wyksztalcenie i zawod to technik laboratoryjny czyli podobne zajecie jak ma syn tyle ze zawsze pracowalam w zakladach chemicznych nie majac do czynienia np ze zwierzetami doswiadczalnymi. To znaczylo ze pracowalam w warunkach kompletnie innych niz ma corka, wdychajac mase przeroznych szkodliwych oparow.
Przesylam zyczenia dla wnuka.
Pracy w domu mam na razie dość. Fakt, wyspał się człowiek i zjadł normalne śniadanie, zamiast tych naprędce zrobionych kanapek. Ale ta bliskość lodówki i brak ruchu to pułapka! Brzuch mi wtedy urósł tak, że do dziś mam kłopoty z jego zrzuceniem.
OdpowiedzUsuńWystrój miejsca pracy rzeczywiście przyjemny - mówię o pierwszym, choć i drugiemu nic nie brakuje: takie właśnie ma być. A okulary - cóż, świetnie, ze je wymyślono, prawda?
Do Twojego przytycia pewnie przyczynila sie zona tez bo wiem ze swietnie gotuje.
UsuńNic, skoro wrociles do dawnego stylu pracy dodaj do tego jak najwiecej ruchu, moze rowerowania - aktywnosc fizyczna jest dobrym sposobem na przychudniecie.
Z kolei nadchodzaca zima nie sprzyja spacerom czy bieganiu........
Nie komentowałam poprzedniej notki, bo wojaże sprzed wieków nie są dla mnie jakąś szczególną fascynacją.
OdpowiedzUsuńPiszesz o starzeniu się. Mój syn jest siwy jak gołąbek... najstarszy wnuk też ma już swoje lata... i tylko ja wciąż młoda! Oczywiście żartowałam!! ;) Ale ostatnio nachodzą mnie myśli, jak szybko to życie przeminęło, jak wielu moich znajomych, rodziny, przyjaciół już odeszło... I że w gruncie rzeczy każdego dnia już teraz należałoby spodziewać się spotkania z Kostuchą, i że trzeba się powoli do tego psychicznie przyzwyczajać.
A Belli dobrze i bezpiecznie. Fajna kocica! :)
Podobnie jest z moim synem - zaczal siwiec majac 20 lat ale uznalam to nie za starosc tylko dziedzicznosc bo mielismy w rodzinie innych panow wczesnie osiwialych.
UsuńJak Ty tez jestem ukierunkowana w strone odejscia bo taka kolej zycia.
Porobilam rozne prawne dokumenty co i jak po mojej smierci......
I tez widze ilu znajomych odeszlo, w tym niektorzy wcale nie bardzo starzy.
Bella pozdrawia Babelka - o tak, urosla i przyrzadza nami.
Strasznie się te dzieci starzeją, moja w lipcu skończyła 46 wiosenek a dopiero co uczyło się "toto" chodzić! Wnuki też mi się starzeją, młodszy w lutym skończył 11, starszy w styczniu skończył 13.Wiesz Kochana- najważniejsze, że my ciągle jeszcze młode jesteśmy. Nie wiem, czy Ci pisałam ale ja po tej operacji okulistycznej już wcale nie potrzebuję okularów-ani do bliży, ani do dali. A cała moja rodzinka przez kilka miesięcy nie mogła się przyzwyczaić do mego widoku bez okularów, bo przecież nosiłam je stale. Córka wtedy stwierdziła,że przecież ona całe dotychczasowe swe życie widziała mnie zawsze w okularach.
OdpowiedzUsuńSerdeczności;)
Zostalam babcia dosc pozno wiec nigdy sie nie spodziewalam ze dozyje 17to letniego wnuka (urodziny dzisiaj). Wlasne dzieci tez - pamietam ich malutkimi a dzis sami mogliby byc dziadkami.
UsuńWidzisz - wzrokowy problem syna byl inny niz Twoj - on nie mial zacmy i nie wymagal operacji, sprawe zalatwily okulary do czytania.
Wspaniale ze Twoja okazala sie bardzo udana - najlepiej nie nosic zadnych.
Mnie czeka poprawka prawego oka ale to w grudniu co mi nie na reke bo odbedzie sie tuz przed wyjazdem do corki a najlepiej po operacji byc na miejscu bo zawsze po zabiegu sa wizyty kontrolne a ja bede na Florydzie. Mysle o przesunieciu na "po swietach".
Dobrego i milego weekendu, Anabell.
O tak, starzejemy się i my i nasze dzieci. Ja sama się zastanawiałam po przejściu na emeryturę, jak się z tym czuje mój ojciec - nagle mieć córkę-emerytkę 😂 ale nie wypowiadał się na ten temat.
OdpowiedzUsuńMoja ma dopiero 29 lat, jednak jej wygląd wskazuje na o wiele mniej i kiedyś sąsiadka pod koniec czerwca zapytała "co tam, cieszysz się, że wakacje, że szkoła się skończyła" 🤣 mamy z tego bekę (jak mawia młodzież) do tej pory!
W korporacjach znane są już od dawna różne sposoby umilania miejsca pracy, pokoje wypoczynku itd. Ja to widziałam tylko na zdjęciach oczywiście. A nie, przepraszam, skłamałabym - w Pradze zwiedzałam siedzibę HBO i też tam były różne udogodnienia.
Ty tez masz mlodziencza urode, z reguly wiek emerytalny narzuca bardziej dojrzaly wyglad. Czyli obie macie duzo zdrowych i mlodych genow.
OdpowiedzUsuńpodobnie moja corka - wyglada na mlodsza niz jest a to chyba po ojcu - moj maz, moj rowiesnik, nie ma ani jednej zmarszczki na twarzy. W dodatku ona ma jasna karnacje skory a taka zawsze odmladza w odmiennosci do sniadych i opalonych do przesady.
Zawsze bylo i bedzie ze wysokie wyksztalcenie pozwala pracowac w dobrych warunkach - ale tez niektore instytucje robia dla pracownikow wiecej niz musza, jak u corki.
Serdecznie pozdrawiam.
O tak starzejemy sie, ale to chyba tylko starsze osoby mysla, czuja to starzenie sie. Jak sie jest mlodym to nie mysli sie o starzeniu sie.
OdpowiedzUsuńPoza tym kazdy inaczej to uplywanie czasu przezywa, sa tacy co mysla ze beda zyli wiecznie, niektorym to sie prawie udaje, ale beda tez tacy co z ulga odejda.
Tu masz racje - mlodzi nie mysla o starosci. Z kolei my, bardzo dojrzali, przyjmujemy dosc spokojnie, jako kolej zycia i patrzymy raczej oceniajac czy bylo sukcesywne a nie mam na mysli strony ekonomicznej tylko tej mowiacej jakim bylismy czlowiekiem, zona, matka, pracownikiem - przynajmniej ja tak mam.
OdpowiedzUsuńZupelnie niedawno czytalam artykul mowiacy ze bardzo zdrowy czlowiek, nie majacy zadnych problemow zdrowotnych, starzeje sie od wieku 30 lat - jego komorki sie starzeja co pociaga pomalu oslabienie calego systemu. Czyli jakby sie uprzec to starosc biologiczna zaczyna sie od 30tki choc przyjetym jest dopiero ludzi w tym wieku uwazac za dojrzalych.
Zauwazylas ze ludziom jest niejako dane dozyc tylko setki mniej wiecej? To wlasnie zalezy od tych juz nie odnawiajacych sie komorek.
Musze nosic okulary i patrzac w dal i czytajac. Z czytaniem to mi sie niedawno zrobilo, jakies 3 lata temu. Aby nie bylo problemu, bo okulary dla calodobowego noszenia sa droooogie, zrobilam sobie takie bez oprawek. Pasuja do kazdego ciucha:)
OdpowiedzUsuńJa to moje starzenie widze po corce. Ona coraz starsza ( powoli umawia sie na randki), coraz bardziej wygadana... w sumie to chyba odliczanie nam pozostalo kiedy z domu wyfrunie:) Jest w wieku Twojego mlodszego Wnuka, ale dziewczynki ponoc dojrzewaja wczesniej niz chlopcy.
O tak - okulary sa drogie a ich cene, przynajmniej u nas, robia oprawki. Ubezpieczenie nie dosc ze doplaca tylko czesc kosztu to jeszcze pozwala wymieniac co dwa lata a jesli sie cos stanie w miedzyczasie to pacjent sam placi caly koszt.
OdpowiedzUsuńFaktycznie takie bez oprawek sa pasujace do wszystkiego i pewnie bardzo leciutkie.
Moje wnuki bardzo malo interesuja sie dziewczynami. Starszy jest w wieku ze moglby miec stala kolezanke i niby ma wiele znajomych ale takiej jednej wybranki nie ma. Ach, kiedys i na niego przyjdzie pora........
Starzenie się i wzrok.
OdpowiedzUsuńNasze dzieci nie są bliźniakami, ale jak dodać ich wiek to chyba wyjdzie to samo co u Waszych dzieci.
Córka nosi okulary od tak dawna, że nie pamiętam od kiedy natomiast ja, tylko do czytania. Przez wiele lat były to 'reading glasses", które można kupić za kilka dolarów w każdym kiosku z gazetami. Jakieś 5 lat temu odwiedziłem optometrystę i dostałem okulary robione na miarę. Moje ubezpieczenie też funduje okulary co 2 lata, ale skorzystałem z tego tylko raz, żeby mieć zapasową parę, jedne w domu, drugie przy sobie.
Ciemne tło w blogu - dziękuję za tę wzmiankę - zgadza się, na Twoim blogu wyraźnie czuję ulgę dla oczu.
Pozdrawiam.
Niezmiernie sie ciesze ze moje tlo mniej szkodzi Twoim oczom - kup sobie te specjalne okulary do komputera,nazywaja sie fachowo Bluelight glasses i mozna je dostac w wersji powiekszajacej. Nie jestem jednak pewna czy osobom wymagajacych okulary do czytania rzeczywiscie sa przydatne.
OdpowiedzUsuńMoj ziec nosi takie okulary do czytania o jakich mowisz. U nas tez mozna je tanio kupic, sa na kazdym kroku. Problem z nimi jest ze moga jedynie sluzyc takim ludziom ktorzy maja oba oczy wymagajace ten sam numer. Ja mam jedno 1.50 a drugie 1.75 wiec nie moge.
Chyba zebym kupila dwa rozne i poprzekladala szkla :)
Maz bedzie wykorzystywal dlugi weekend patrzac za Hondami i Nissanami - wszystkich innych samochodow pelno a tych nie. Na szczescie u niego to zachcianka a nie przymus wiec moze czekac az dostarcza.
Poza tym chodze i sie pytam : jak to jest ze gdy benzyna podskoczy to zaraz rosna ceny wszystkiego tlumaczac drozsza transportacja - u nas znacznie ostatnio staniala a ceny towarow ani troche.
Zauwazylas ze na calym swiecie banki, ubezpieczenia, dealerzy samochodowi pracuja na jednej zasadzie? - byleby klienta obskubac albo zalatwic najtanszym kosztem. Jakby sie umowili.......
Przesylam serdecznosci.
Jako wieczne dziecko ostatnio rodzicom w 50% posiwiałam. Pewnie się dziwią, bo widzą mnie od czasu do czasu, ale nawet okiem nie mrugną :D Z kolei zadowolenie i fascynacja wykonywaną pracą to mocna rzecz. Dopóki nie zamienia się to wszystko w pracoholizm, niezmiennie polecam. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńMoja rodzina, zwlaszcza mezczyzni, sa takimi wczesnie siwiejacymi. Co dziwne to najbardziej przeszkadzalo im samym, reszta ledwie zauwazala.
OdpowiedzUsuńNie mysl ze corke dopadl pracoholizm - ona jest menagerem duzej czesci firmy rozrzuconej po calym USA co zmusza ja do kontaktu np z ludzmi z Kalifornii a tam przeciez inna strefa czasowa - rozpoczynaja i koncza 4 godziny pozniej niz corka na Florydzie wiec zdarza sie iz ona formalnie konczy swoja szychte a tu nadal dostaje od nich pytania czy problemy do rozwiazania. Jednak na ogol miesci sie w swoich 8miu godzinach.
Zasylam duzo serdecznosci.
Wiesz, a ja wciąż wspominam swoją 18-stkę. Kiedy to było? Mój wnuk zaraz będzie ją miał. Czas zaiwania i nie pyta, czy się to nam podoba. Ech... włos siwieje, ale to akurat mnie nie martwi, mam nawet fajną siwiznę.
OdpowiedzUsuńMoje dzieci i zięć mają podobnie, też mogą pracować pół na pół, a warunki pracy, jak mówią, mają akceptowalne. Starzeją się niestety, widać to, a ja z uporem maniaka mówię, że dzieci się wprawdzie starzeją, ale ja wciąż mam 26,5 roku na... jedno oko!
Pozdrawiam dzisiaj ze słonkiem...
Oooo - bardzo dobry sposob na ocene swego wieku, podoba mi sie.
OdpowiedzUsuńNa jedno oko ja mam wiec 37.
Dziekuje i wzajemnie mocno pozdrawiam.