Mialam i mam zamiar zrobic na blogu osobna strone poswiecona Belli by nikogo nie nudzic historyjkami o niej - ale wciaz nie mam na to czasu i wciaz jest tylko projektem do wykonania.
Na poczatek pokaze nasza pogode, przecudna, z jej czystym niebem i moimi (a takze osiedlowymi) drzewami zielonymi jakby im jesien nie byla w glowie, z pojazdem ogrodnika w tle :
Zmiana szat krzesel miala miejsce jakis czas temu ale dopiero teraz znalazlam okazje by je opisac.
Zanim zaczne specjalnie dla Anabell dolaczam zdjecie pokazujace ze mam kocia obroze z Belli ID a nawet uprzaz i smycz. Nie wiem skad Ci przyszlo do glowy Anabell ze moge nie wiedziec i nie miec :
Nasza Bella bedac niezmiernie grzecznym kotem ma swoje "chwile" i zwyczaje pilnie przestrzegane. Ona, wielka czyscioszka, nawet scieli lozko w ktorym obie spimy :
Innym z przykladow, w tym wypadku na upartosc, moze byc historia z kocimi lozeczkami. Oprocz tych legowisk na wiezach sypia gdzie chce i gdzie popadnie, lacznie z moim lozkiem. Miala dwa kocie i z zadnego nie korzystala ani razu.
Pierwsze bylo dosc kudlate:
wiec dokupilam drugie, mniej kudlate myslac ze moze te kudly jej przeszkadzaja ale i to jej nie odpowiadalo mimo mego kuszenia ja kladac w nim zabawki, probujac ja polozyc w nim glaskajac zarazem. Bronila sie przed tym i uciekala jak by ja chcieli wlozyc do wrzatku.
Natomiast gdy zobaczyla ze gdy w pokoju slonecznym bawiac sie z nia na podlodze podkladam sobie pod tylek poduszke od wiklinowego fotela, a ona wcale nie jest pokryta milym i delikatnym materialem tylko dosc szorstkim bo calosc jest czescia kompletu przeznaczonego do ogrodu czyli ma nieprzemakalne pokrycie, polubila sie na niej polozyc a nawet spac przez kilka godzin. Czyli uzywa to co sama zdecyduje ze lubi a nie to co my myslimy ze powinna lubic. W koncu ta poduche na stale zostawilam na podlodze, niech sobie ma, a jedno z lozeczek zawiozlam do uzywanego sklepu zatrzymujac tylko jedno, od wypadku.
Spojrzcie na zdjecia - gluptas woli spac na szorstkiej poduszce zamiast w milym, przytulnym lozeczku :)
Jak kazdy kot ma wiele drapakow - niektore sa czescia wiez, dwa sa "naziemnymi". Znowu, wbrew logice, czesto w jednym takim pudelkowym drapaku spi chociaz on, bedac tekturowym, wcale nie jest przytulny czy miekki - ale taka ma zachcianke i tak robi od czasu do czasu :
Jednak z jakiegos powodu, chociaz korzysta z drapakow, najbardziej kocha drapac siedzenia i obicia krzesel i foteli. W tym wypadku perswazje tez nie pomogly, w dodatku w nocy gdy to spimy a nie czuwamy Bella ma niekontrolowany dostep do nich.
Moja ogromna kuchnia ma swoja podreczna jadalnie ze stolem i czterema krzeslami, oficjalna jadalnia ma szesc krzesel obitych jakims zamszowatym materialem. Czyli 10 krzesel do obdrapywania a to oprocz foteli. Te kuchenne byly najpopularniejsze i dosc szybko doszly do oplakanego wygladu tym bardziej ze rodzaj materialu ktorym siedzenia byly oblozone nie pozwalaly obciac zaciagniec bo by sie calosc rozprula na dobre. Z poczatku mowilam ze oddam do tapicera do zmiany obic ale to bylby niepraktyczny sposob bo przeciez Bella by zaczela szarpac te nowe.
Do tego wkrotce doszly krzesla z jadalni ktore sa obite lacznie z oparciami. Doszlam do wniosku ze Bella je uzywa jako drapak bo sa wysokie, wyzsze od tych drapakow przy wiezach - moze sie przy krzesle wyciagnac na cala dlugosc, przy okazji rozprostowac swoje kosci.
Na wspanialej stronie internetowej przeznaczonej dla zwierzat (Chewy) na ktorej kupuje wszystko co Belli potrzebne, wyszukalam drapak samodzielnie stojacy a wysoki mniej wiecej jak krzesla by jej dogodzic. Maz, ktory domowe naprawy wykonuje gdy ma czas a nie od reki, jak zwykle zabawke Belli skrecil zaraz gdy dostarczyli, w ten sam dzien.
Postawilam w jadalni, w poblizu stolu i krzesel, by widziala i korzystala. Wtedy, gdy juz mielismy ten drapak i wielka nadzieje ze Bella przerzuci sie na niego, zabralam sie za naprawe obic krzesel.
Z kuchennymi nie dalo sie wiele zrobic, musze kiedys dac do tapicera ale z jadalnianymi okazalo sie bardzo latwe : wystarczylo tylko poobcinac wywleczone nitki i sa jak nowe, ani sladu ze im cos dolegalo. Nawet ogolilam je golarka do swetrow by miec pewnosc ze nie sterczy ani jedna nitka. W miedzy czasie obserwujac Belle stwierdzilam ze nowy drapak ja nie interesuje, ze go nie uzywa, ze ma go w nosie!
Dla ochrony krzesel znalazlam dobre wyjscie - dla obu kompletow kupilam online slipcovers - nie wiem jak je po polsku nazwac - pokrowce? do zalozenia. Z kuchennymi krzeslami poszlo latwo choc wymagalo odkrecenia nog kazdego. Spasowaly jak ulal ale nie jestem zadowolona z koloru - wybralam khaki by pasowaly do dywanu i przyszly niby khaki ale jakis dziwny odcien, zmieniajacy sie w zaleznosci od oswietlenia i troche gryzacy sie z dywanem - drazni mnie to i chetnie bym zmienila na inny. Jednak skoro to cos tymczasowego postanowilam sie pogodzic.
Z krzeslami do jadalni - tu pokazuje dawne, orginalne obicia -
byly cyrki bo okazalo sie ze chociaz teoretycznie zalozenie wymaga trzech steps (krokow) jak podala instrukcja, latwo nie jest glownie przez to ze te pokrowce sa uszyte na bardzo ciasna miare by nie robily na krzesle zmarszczek. Uszyte sa z rozciagliwego materialu i doradzono by zakladac jak ponczochy - od kazdej strony naciagajac jednakowo i rownoczesnie zaczynajac od oparc. Za to zabralismy sie oboje i bardzo szybko oboje stekali, kwekali i psioczyli. Duza trudnosc sprawilo to ze nasze orginalne obicia sa z jakiegos zamszowatego materialu ktory nie daje poslizgu. Zaczynalismy od plecow , od samej gory, pociagajac boki do dolu a one nie chcialy latwo sie przesuwac a fakt ze w takim stanie, nie nalozonym jeszcze byly bardzo skurczone bo obszyte szeroka gumka ktora je ksztaltowala w kulke. W postaci pierwotnej , zwiniete, miescily sie w dloni. Musielismy wiec naciagac doslownie po centymetrze, dookola krzesla by dojsc do nastepnej porcji. Upocilo nas jak myszy koscielne .
Okazalo sie ze mnie poszlo szybciej - zrobilam cztery a maz dwa i mial juz dosyc. Gdy skonczyl to odsapnal i mowi - zrobione! dobrze? - na co mowie NIE! Myslalam ze dostanie ataku serca nie mowiac ze wogole nie widzial mankamentu w swoim wykonawstwie. Musialam tlumaczyc - widzisz ze material ma taki wzor iz tworzy linie poziome i pionowe? Jedno naciagnales dobrze, linie na oparciu sa pionowe, na drugim cos ci sie pokrzywilo i ida od polowy na ukos. Maz, jak to chlop mowi : nawet nikt tego nie zauwazy, nikomu to nie bedzie przeszkadzalo, mnie nie przeszkadza....... Ale nie odpuscilam, musial robic poprawke. Z poczatku myslal ze da sie zdjac ta plecowa czesc i sprostowac ale sie nie dalo bo zaraz guma jaka maja dookola zaczela sie kurczyc i odczepiac czesc siedzeniowa na co niechetnie musial jednak zdjac calosc i zaczac od samego poczatku.
Ale zrobilismy i krzesla wygladaja ladnie a ze pokryte pokrowcami to uchroni je przed pazurami Belli. Mozna je sciagnac i wtedy krzesla beda w stanie orginalnym.
Siedzenia krzesel kuchennych sa nie do odratowania, pokrowce jedynie maskuja zadziory i kiedys musze je dac do tapicera - kiedys gdy nie bedzie Belli bo dobrze wiemy ze moze byc u nas dokad jestesmy sprawni i zywi. Gdy taki dzien nadejdzie wroci do corki.
Bella nadal szarpie krzesla jadalniane ale bez dawnego zapalu bo obecnie material jest rozciagliwy nie taki trzymajacy sie oparc i pozwalajacy je drzec az trzeszczalo. Zniszczy je to kupimy nastepne......
Wysokiego drapaka nie uzywa i juz teraz dobrze wiemy iz przywiazuje sie do rzeczy ktore miala od poczatku nowych wcale nie tolerujac.
Niestety syn nie mogl nas odwiedzic wiec uzgodnilismy ze odwiedze go ja - lece do niego za dwa tygodnie na krotka wizyte a bedzie to halloweenowy weekend - oj, napatrze sie i nadrapie po glowie.......
Wszystkim zycze pogodnego weekendu.







.jpg)



.jpg)

.jpg)
Tak to już jest z kotami że lubia drapać meble. Mój Biszkopt ma drapak ale i tak niszczy mi krzesła i fotele. Można ewentualnie próbować spryskać czymś co kot nie lubi choćby perfumami owocowymi ale nie wiem czy się sprawdzi. Slyszalem ze dziala ale sam nie probowalem. Mając kota zwyczajnie trzeba się przyzwyczaić że coś w domu jest podrapane.
OdpowiedzUsuńPrzyzwyczailismy sie Jarku , i dostosowali. Nasz dom jest troche przemeblowany, sloneczny pokoj bardziej Belli niz moj choc korzysta z kazdego, rozmawiamy szeptem bo nie lubi halasow (chociaz nauczyla sie znosic bardzo dobrze odkurzacz), tv ogladamy niemal bez glosu i wszystko planujemy uwzgledniajac fakt ze w domu jest dziecko. bez przesady wlasnych dzieci tak nie rozpieszczalismy jak Belle - a obicia dalo sie naprawic wiec czemu nie?
UsuńOj to mieliscie wielka robote z naciaganiem pokrowcow na krzesla, a Bella tylko patrzyla, nic nie pomogla. Czytajac o Belli widze jak lekko mielismy z naszym kotem, nic nie drapal w domu, moze dlatego ze byl wychodzacym kotem, drapal chyba pnie drzew. Nie mial tez specjalnych kocich lozek, wiez, drapakow, najbardziej lubil spac na kolanach naszych, na kanapie, czasami w nogach lozka, no i oczywiscie na zewnatrz w sloncu mial swoje ulubione miejsce. Nigdy nie byl chory, zyl dlugo bo 19 lat, najukochanszy kot na swiecie.
OdpowiedzUsuńNo wlasnie - Twoj wychodzil wiec wracal wydrapany i pelen wrazen wiec w domu tylko spal. Czytajac Twoj opis az mi trudno uwierzyc ze istnieja takie latwe koty. Co prawda ta kicia ktora ma corka zachowuje sie podobnie do Twego. Bella jest inna , duzo przez to ze domowa wiec wyzywa sie na meblach. Poza tym chociaz spi czesto ze mna bo nie w kazda noc, sypia na moim podolku gdy czytam ksiazke ale gdy ogladam TV chociaz bardzo cicho albo na mute, nie przyjdzie na kolana, jakby nie lubila TV. W jednej chwili prosi sie na rece, nosze ja wiec po domu i caluje a kiedy indziej, gdy ja chce ja wziac bo ja mam na to ochote, to ucieka przede mna. Czesto nazywamy ja weirdo bo taka nieprzewidzialna.
UsuńOczywiscie rozpieszczona ponad zdrowy rozsadek.
Kocie epopeje sa bardzo ciekawe i chyba nikogo nie znudzą.
OdpowiedzUsuńMoże Bella lubi Twój zapach , musiałabyś posiedzieć w jej siedziskach, to może zaakceptuje?
Dobrze, że udało sie dobrać pokrowce, bo czasami przestają produkować dany model i trzeba do tapicera...
Tak wlasnie mi przyszlo do glowy - ze poducha przesiakla ludzkim zapachem.
OdpowiedzUsuńgdy szukalam pokrowcow - na Amazon i Wayfair - to widzialam bez przesady setki roznych, do koloru i rodzaju krzesel, i chociaz byly takie zaznaczone ze wyprzedane to na to miejsce mieli multum innych. Ale faktycznie dosc czesto teraz nie ma po sklepach dawnych produktow albo pokazuja sie okresowo, nie leza i czekaja jak dawniej. Wtedy zwiedzam Amazon i kupuje na nim.
Ciesze sie ze Cie nie wynudzilam, jotko.
Tak mi sie cos wydaje, ze Bella ma za duzo cacuszek do zabawy. Kupujecie chcac ja uszczesliwic a jej do szczescia wystarczy drapanie waszych krzesel i Wasza obecnosc i to wszystko:)
OdpowiedzUsuńMasz absolutna racje a by sprawe pogorszyc powiem ze zabawki i wieze ma w trzech pokojach, nie tylko w tym.
OdpowiedzUsuńOna jest kotem nie wypuszczanym na zewnatrz wiec staralismy sie zapewnic jej roznorodnosc rozrywek - stad zrobil sie nadmiar. Przy tym zachowujemy sie jak typowi dziadkowie - rozpieszczamy.