Anabell - tyle razy slyszalas i widzialas moje zadrzewione miasto, osiedle i rejon ze staje sie nudnym pisac o nich - ale pokaze Ci jeszcze raz, tym razem czesc trasy wiodacej z miasta w me osiedle a ten odcinek moze ma 2 km.
Wczesniejsze czesci trasy tez maja drzewa po obu stronach szosy tyle ze upstrzone sa budynkami. Te maja swe drzewa i kwietniki/trawniki wiec chociaz widzi sie rowniez sporo betonu chocby w postaci parkingow to ta cala zielen dominuje i nie pozwala odczuc ich ponurosci.
Nie chce Cie dolowac moimi drzewami - mieszkasz w innym klimacie wiec jest jak jest - ale faktycznie mieszkajac wsrod ogromu przyrody jaki mam fajne widoki z kazdego okna domu pozwalaja zawiesic oko na czyms bardzo przyjemnym, miec zielona bariere od glownego miasta, ruchu samochodowego.
Najlepiej widac panorame miasta i okolicy z lotu ptaka albo szczytu naszej najwyzszej gory. Mozna wykupic przelot balonem czego nigdy nie zrobilam bo boje sie wysokosci zwlaszcza gdyby mnie umieszczono w otwartym koszu - ale slyszalam wiele zachwytow z tego sposobu ogladania. Wtedy dobrze widac ze nasze miasto to mala kropka w oceanie lasow - mozna zobaczyc czubki wiezowcow i troche dachow , autostrady, rzeke, jednym slowem mala czesc, reszta tak wpleciona w lasy i drzewa ze trudno uwierzyc iz miesci tam rowniez cale miasto.
![]() |
| Lasow i drzew mamy bez liku |
Kolo domow kazdy ma kilka drzew i czesto jest zmuszony wycinac dorosle i zdrowe ze wzgledu na to ze gdy sie rozrosnie to galezie drapia dachy albo w razie wichury moga spasc na dom. My wycielismy trzy ogromne deby bo staly sie niebezpiecznymi a zoledzie doprowadzaly mnie do szalu. Sprawe ulatwia fakt ze nie musi sie prosic o pozwolenie - moj teren, moje drzewa , moge z nimi robic co chce a przede wszystkim bezpieczenstwo domu i ludzi najwazniejsze. Osiedla wiec, chociaz zabudowane domami, sa rowniez pelne drzew, trawnikow, klombow.
Co widze jadac z domu czy wracajac to spacerowiczow samych lub z psami, biegajacych, ogrodnikow, dzieci na placu zabaw ( w lecie na basenie) i grajacych w tennis. W dniu w ktorym robilam zdjecia prawie nikogo nie napotkalam gdyz byl to srodek dnia wiec wszyscy albo w szkole albo w pracy - najwiecej spacerujacych spotyka sie z rana albo po poludniu gdy maja na to czas.
Jestem bardzo zadowolona z miejsca zamieszkania - takich osiedli jak moje jest tu bez liku i sa "sypialnia" miasta jako ze wiekszosc spoleczenstwa woli mieszkac w prywatnym domu z trawnikiem, malym kwiatowym ogrodku. Chociaz mamy duzo parkow, rzeke, jeziora, gorek i szlakow wedrowkowych to malo juz z nich korzystam w zamian czytajac w ogrodzie lub w nim grzebiac.
Zdjecia ulozylam wedlug przebiegu trasy, tego ostatniego odcinka gdy sie opusci glowny highway, od miejsca ktore oglasza wjazd w osiedle i caly przejazd towarzysza mi drzewa i .....drzewa :
![]() |
| Zaczyna sie od "jeziora" a w tle sa apartamenty w ktorych kiedys mieszkalam - mialam z balkonu super widok |
![]() |
| Stad zaczyna sie ok 2km dojazd do osiedla |
![]() |
| Jade i patrze co nowego od poprzedniego dnia..... |
![]() |
| Akurat ani zywego ducha wiec tylko widze wiewiorki, chipmunki |
![]() |
| Zaczynaja sie domy...... |
![]() |
| Dojezdzam do ronda .... |
![]() |
![]() |
| A zaraz za nim, po prawej basen ktory zaczeto czyscic i przygotowywac na lato U mnie wakacje zaczynaja sie pod koniec maja |
![]() |
| Basen sasiaduje z kortami tenisowymi i placem zabaw dla dzieci |
![]() |
| Tuz za nimi skrzyzowanie do mojej ulicy a zaczyna sie domem Wandy ktora mimo tego imienia jest Chinka |
![]() |
| Tutaj dom Ellie...... |
![]() |
| Nastepnie Meghan ( nie tej krolewskiej na szczescie) |
![]() |
| A tutaj moj ukochany dom. Nie myslcie ze to smieci leza przy ulicy, to scinki skoszonej trawy ktora zbiera inna niz smieciowa ekipa |
![]() |
| Wciaz sprawdzam jak mi kwiatki rosna i wsciekam sie ze niektore sa nadgryzione przez zajaca i chyba musze wymienic na nowe |





.jpg)












Ja nie jestem Anabell ale muszę przyznać, że ładne widoki. Lubię przyrodę i na szczęście moje miasto też jest zielone, ma dużo parków. I do lasu blisko.
OdpowiedzUsuńPrawidlowo Jarku bo przeciez oprocz Anabell zaprosilam wszystkich.
UsuńMoje miasto ma wszystko oprocz oceanu - ale i tak wody nie brakuje bo mamy rzeke i kilka jezior a na nich wiele przystan dla lodzi bo to popularny rodzaj rozrywki. Nad rzeka ciagna sie bulwary z amfiteatrami i zakatkami do posiedzenia albo spacerowania. Czyli bez potrzeby wyjazdu w plener mozna latwo znalesc bliskie miejsce dla podziwiania natury.
Dziękuję Ci za ten reportażyk. Masz naprawdę dużo zieleni i piękną drogę do miasta. A w Twoim domu ( z zewnątrz i wewnątrz) nadal jestem zakochana. Obawiam się, że nie uda Ci się w pełni by ochronić kwiaty przed tym zającem. Musiałoby chyba być jakieś niezbyt wysokie ogrodzenie, np. z nylonowej siatki. Poza tym to może one potrafią wysoko skakać- nie mam pojęcia, zupełnie się nie znam na zającach. A może są jakieś kwiatki na tyle dekoracyjne, że pasowały by do ozdoby a nie były smakiem atrakcyjne dla zająca? Mieszkam dość blisko centrum Berlina, ale na szczęście mam po obu stronach ulicy drzewa- większość to stare drzewa. No i domy, które tu są też nie młode - to domy z lat 1900- do 1910 i są one wszystkie odremontowane i zrewitalizowane. I każdy dom jest inny. Na całej
OdpowiedzUsuńulicy jest może z pięć nowych domów. Serdeczności posyłam;)
Istnieja srodki do rozsypywania na grzadki majace odstraszac zajece i inne stworzenia a z nich wyprobowalam kilka i wcale nie pracuja odstraszajaco. One sa mieszanka bardzo aromatycznych przypraw jak pieprz i papryka i inne ale wyglada ze podobnie jak my do antybiotykow przyzwyczaily sie do tego zapachu i gryza rosliny nadal. Jedyny skuteczny sposob to zlapac i wywiesc do lasu.
UsuńMam doswiadczenie mieszkania w miescie o zabudowie o jakiej mowisz bo przeciez w takim mieszkalam w Polsce. Mialo mase starego i nawet zabytkowego budownictwa - i ma do dzisiaj. Dopoki nie wyszlam za maz i nie przenioslam sie do blokow w takim mieszkaniu zylam przy rodzicach. Pozniej w blokach czego nienawidzilam ze wzgledu na zyciu w "mrowisku". W USA tylko w domach prywatnych wiec mam porownanie i zawsze wybiore wlasny dom bo daje prywatnosc i przestrzen, zwlaszcza gdy ktos utrafi na dom znacznie oddalony od innych. Wlasnie przez to ze majac doswiadczenia z Polski gdzie to mieszkalo sie ciasno, jeden przy drugim, obojetne czy w kamienicy czy bloku, raz na zawsze zrodzila sie we mnie niechec do tego.
Zasylam duzo usciskow.
Widoki przepiękne. A co to za kopuła na pierwszym zdjęciu?
OdpowiedzUsuńTo kopula stanowego Capitolu. Kazdy stan ma swoj Capitol, izbe senatorska, reprezentantow, sady roznego stopnia itd a wszystko na wzor waszyngtonskiego tylko w mniejszej skali. Moj stan np majac zaledwie 3 miliony ludnosci ma tylko dwoch senatorow wiec i nasz Capitol nie jest wielgachny chociaz na zdjeciu tak wyglada. Dodam jako ciekawostke iz fakt ze mamy zaledwie dwoch senatorow powoduje iz nasze glosy nie maja znaczenia w glownych, prezydenckich wyborach - jestesmy republikanskim stanem, na nich glosujemy ale nie robimy roznicy :)
UsuńPiękne miejsce, aż żal wyjeżdżać gdziekolwiek, bo u siebie masz raj na ziemi:-)
OdpowiedzUsuńjotka
Dziekuje jotko.
UsuńTak jest jak piszesz - w dodatku otoczeni jestesmy rzeka i jeziorami, malymi gorkami - wiec faktycznie nie musimy szukac terenow do relaksu majac je pod reka.
Zielen, spokoj tak lubie najbardziej. A Twoje zdjecia to wlasnie to, pieknie, czysto, przestrzennie, no i oczywiscie zielono. Tez mam mnostwo zieleni wokol, od jakiegos czasu obstawiam sie zielenia w domu, nie moge juz miec psa czy kota, to gromadze roslinki.
OdpowiedzUsuńDziekuje Tereso.
OdpowiedzUsuńJa tez tak lubie i na szczescie mam. W dodatku do miasta bliziutko wiec nie jestesmy na odludziu.
Dawniej mialam troche doniczkowych roslin chociaz nieduzo bo nie mam daru do ich hodowli, czesto mi wymieraly i musialam wciaz jedne wyrzucac a kupowac nastepne. Kochalam sie w asparagusach i szaflerach. Obecnie majac Belle musialam ze wszystkich zrezygnowac bo w nich kopala a takze gryzla co jej szkodzilo na zoladek. Co zrobilam to kupilam sztuczne, dobrej jakosci bo do zludzenia wygladajace jak orginaly. Nie jestem zwolenniczka sztucznych kwiatow ale zmusilo mnie. Poniekad mam spokoj z podlewaniem i pielegnacja. Za to okolica i grzadki daja mi prawdziwe rosliny.
Nie chce mnie zalogować cosik 😉 To ja, To Przeczytałam.
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością się z Tobą przejechałam. Myślę, że w Ameryce jesteście szczęściarzami, że macie tak wiele zielonych terenów i taką różnorodność. No ale kraj jest olbrzymi, to i wszystko tam można znaleźć.
Racja - nasz kraj nie tylko ogromny ale posiada przekroj kazdego klimatu i krajobrazow, wiele terenow wogole nie zaludnionych, mase lasow. W dodatku nawet jesli buduje sie cos nowego a do tego czesc lasow wycina to zawsze zostawiaja czesc drzew by kolo tych budowli nie bylo lyso i smutnie. Ludzie maja wiec wybor zamieszkania tam gdzie im odpowiada, przeprowadzki sa tu codziennoscia, a takze jedynie rodziny imigranckie mieszkaja czasem systemem dwoch-trzech pokolen w jednym domu, typowi amerykanie nie. Jednak czesto praca dyktuje ze musisz tam a nie gdzie indziej.
OdpowiedzUsuń