....chodze, a raczej snuje sie bedac umeczona upalami. Owszem, przebywam glownie w klimatyzowanych pomieszczeniach czyli nie powinnam, jednak czesto wychodze na zewnatrz sprawdzic co Bella robi, albo podlac to co moge tylko wezem, albo z innych powodow. A gdy temperatura w dzien jest pomiedzy 35-38 stopni C to staremu czlowiekowi zaraz goraco, duszno, zaraz jakis slabszy i rozklejony. W dodatku by Bella mogla wedlug woli krazyc pomiedzy ogrodem a mieszkaniem drzwi jednego pokoju mam caly czas uchylone co czyni to ze w nim niezmiernie goraco a takze troche udziela sie calemu domowi i oczywiscie w zimie wpuszczalismy sobie zimno.
Moja energia wystarcza mi wiec na do popoludnia kiedy to po wszystkich pracach i zalatwieniach musze siasc na tylku z ksiazka i poleniuchowac. Mialam odkurzyc sobie wnetrze samochodu ale nie dam rady na tym sloncu - przetarlam kurze specjalna szmatka, wytrzepalam dywaniki, co pod nimi odkurzylam mini odkurzaczem i wiecie co? wystarczylo, jest zupelnie czysty - przeciez woze tylko siebie i najwyzej zakupy a takze nigdy nie jem i nie pije w samochodzie.
Cierpi na tym rowniez blog bo doskakuje do niego kiedy moge, czesto nie majac czasu by regularnie, codziennie sprawdzac Wasze. Ilez moich wpisow rozpoczelam i czekaja na skonczenie - a rozpoczelam, niektorym tylko nadajac tytul, bo chociaz mam ich "w glowie" pelno to w jeden dzien pomysle a na drugi zapominam o czym mialo by byc. Tytul mi przynajmniej przypomina. W tej chwili mam takich 3.
Dzisiaj pokaze Wam miejsce gdzie pracuje moj maz, a poniekad chce jeszcze raz, pewnie setny, pokazac Wam to o czym nieraz pisze - jak to miasto mamy praktycznie w lasach, jak u nas gdy sie buduje cos nowego karczujac cale polacie lasow, zawsze zostawia sie czesc drzew by pozniej upiekszaly i urozmaicaly teren budynku. Czesto bywa tak iz sam budynek jest niemal niewidoczny z szosy, co widac to same drzewa. Podoba mi sie to, podoba mi sie iz widze nie tylko budynki, asfalty parkingow ale zielen i kwiaty tez, czesto fontanny lub jakies rzezby.
Komplex biurowcow meza nosi nazwe West Creek czyli zachodni strumyk chociaz ten strumyk przeplywa w oddali, nie jest widoczny z biurowcow. Sklada sie z 8 biurowcow, po cztery po kazdej stronie ulicy, z olbrzymimi parkingami i zielonymi terenami. Niektorych wogole nie widac wsrod drzew chocby sasiadowal z innym, jako ze nie sa bardzo wysokie - najwyzszy ma 12 pieter, inne przewaznie 8 - 6. Wlasciciele wynajmuja biura firmom - firma meza posiada pomieszczenie o szesciu pokojach, plus mala kuchenke i pokoj konferencyjny a takze kreslarski z tradycyjna deska kreslarska i duza drukarka ktora drukuje plachty planow szerokosci pewnie metra. Inne firmy, duze, moga zajmowac dwa pietra. Meza firma jest tutejsza galezia ogromnej i nawet miedzynarodowej firmy projektujacej elektronike dla przedsiebiorstw.
Kazdy budynek oprocz numeru ma swa nazwe - meza nazywa sie Shannon. Na parterze maja wspolna kawiarenke ktora serwuje dziennie 3 rodzaje zup, kilka roznych rodzajow kanapek i salat, jest tam takze wspolny dla calego budynku pokoj rekreacyjny posiadajacy stol bilardowy i pingpongowy a takze dwa fotele masazujace. Oto budynek meza, obfografowany z kazdej strony:
Przejezdam kolo tych biur co najmniej dwa razy w tygodniu, kolo budynku meza zwalniajac by rzucic okiem na jezioro ktore do niego przylega. Maz jest zachwycony tym iz "ma" jezioro (oczywiscie to sztuczny staw ale spory), gdyz nie tylko jest mile dla oka ale takze sluzy jemu i innym do spacerow. Robia to na ogol w czasie lunchu chociaz niekoniecznie, kto spaceruje sam sobie wybiera odpowiednia pore.
Pierwszym co maz mowi po powrocie z pracy to ilosc okrazen jakie zrobil. Najczesciej robi piec ale zdarza sie wiecej gdy pogoda jest w sam raz, bedac niezadowolony gdy przeszkodzi mu deszcz albo jak teraz, zbyt upalna temperatura. Mimo iz ten staw nie jest ogromy to piec okrazen po betonie gdy sie ma 75 lat nie jest malo. Ani on ani ja nie uzywamy krokomierzy bo jakiz w tym sens - chodzi sie tyle co trzeba, jedynie bedacym pod kontrola fizykoterapistow jest potrzebna kontrola nad iloscia zrobionych krokow i odleglosci.
Nad stawem sa porozrzucane laweczki, mozna sobie przysiasc i podziwiac przyrode, zjesc kanapke, zapalic.... Mial on na srodku fontanne ale od jakiegos czasu przestala dzialac.

Zejscie do jeziora 
Jezioro - od lewej do prawej czesci
![]() |
| Srodek jeziora - biala kropka to niedzialajaca fontanna |
Wczoraj, jako ze dzien byl ciut, ciut chlodniejszy, zatrzymalam sie tam i pod innymi biurowcami tez by zrobic pare zdjec dla Was - pokazac jak nie tylko maz sobie ladnie pracuje i spaceruje ale takze te drzewa, tak dodajace uroku i, jak mowi maz, energi do pracy.
Sasiednie biurowce tez sa otoczone drzewami :

Tego to ani widac sposrod drzew ale jest!
Zaraz za meza komplexem, jakby "od plecow", miesci sie co innego - tez porobilam zdjecia choc niewiele jako ze nie chcialam zostac zaaresztowana - a napisze o tym osobno, pewnie po niedzieli.
Zycze wszystkim wspanialego weekendu !















W rzeczy samej niezwykle przyjazna okolica i swietne warunki na aktywne spedzenie przerwy na lunch dla osob pracujacych przy biurkach. Poza tym woda odrobine chlodzi ciezkie upalne powietrze, a drzewa rzucaja przyjemny cien. Do nas jeszcze upaly nie doszly, a ja juz sie martwie, jak wytrzymam, bo w Niemczech klimatyzacje nie sa az tak rozpowszechnione i w mieszkaniach czasem trudno wytrzymac.
OdpowiedzUsuńZauwazylam pozytywny trend sadzenia wszedzie nowych drzew i to daje nadzieje po jeszcze niedawnym betonowaniu kazdego wolnego skrawka przestrzeni, teraz tez barbarzynski proces odwraca sie na szczescie, jest to zmudna praca, ale pomocna umeczonemu klimatowi. Moze jak bedzie za goraco, kupimy jakis maly przenosny klimatyzatorek, zeby sie nie roztopic.
Dopoki mieszkalam w Polsce i widzialam troche Europy to wydawaly mi sie ok ale USA mnie popsulo bo porownujac wyszlo ze Europa jest ....lysa!
UsuńW zeszlym roku corka i ziec byli na rejsie wzdluz M. Srodziemnego i stwierdzili to samo zwlaszcza iz plynac wzdluz krajow o cieplym klimacie spodziewali sie widziec zielen podobna do florydzkiej lub kalifornijskiej a tak nie bylo - dopiero nad Adriatykiem widzieli bujnosc i gestosc.
Nie da sie jednak inaczej jako ze w Europie jest ciasno, miasto przy miescie a takze przewaga starego, ciasnego budownictwa.
U nas tylko stany jak Arizona sa lyse, tylko czesc zwana Nowa Anglia (polnocno-wschodnia) ma miasta i miasteczka blisko siebie wiec przyzwyczajeni jestesmy do lasow i otwartych przestrzeni.
Mysle ze warto kupic klimatyzatorek, ze oplaci sie miec troche komfortu w lecie, tym bardziej ze moze nie bedzie konieczny kazdego dnia.
Upałów współczuję, tak to już mamy, że albo za gorąco albo za zimno, nigdy w sam raz!
OdpowiedzUsuńA miejsce pracy Twojego męża bardzo fajne. Widać, jak dba się i o ludzi i o przyjazne klimatowi otoczenie.
Na szczescie odczuwa sie je jedynie gdy sie jest na zewnatrz bo poza tym wszedzie, lacznie z samochodami uzywamy klimatyzacji.
UsuńMaz kocha swe miejsce pracy a takze lubi swoj zawod, to czym sie zajmuje - wiec pracuje choc nie musi. Przesiedzial 6 miesiecy emerytury w domu i nudzilo mu sie .
Podobno bycie zajetym jest dobre dla psychiki emerytow i wyglada ze to prawda bo on czuje sie jeszcze produktywnym, przydatnym a takze cenionym zamiast starym dziadem.
Współczuję Ci tych upałów, ale wiem, że i u nas one będą latem. Na razie to u mnie w tej chwili +12 stopni i wiatr i chmury i odczuwalna temperatura to +10 stopni.
OdpowiedzUsuńAle deszczu nie przewidują. Jeszcze ani razu tej wiosny nie byłam na zewnątrz bez jakiejś kurteczki. Podoba mi się otoczenie miejsca , w którym W. pracuje. Dobrze mieć otoczenie takie, by wyjście na przerwę w pracy nieco człowieka regenerowało. Serdeczności ślę;)
Tylko chwilami musze byc na zewnatrz reszte dni spedzajac w domu lub samochodzie gdzie mam klimatyzacje wiec tragedii nie ma ale i widze ze te wypady na ogrod znosze gorzej niz za mlodu. Wyjde, zrobie co musze i wracam spocona, zmeczona, rozklejona.
OdpowiedzUsuńByl czas ze pracowalam w przedszkolu i musialam czesc dni spedzac z dziecmi na zewnatrz - bylo mi goraco ale dawalam rade, dzisiaj byloby to niemozliwe, zaraz bym pewnie zemdlala. Widze rowniez iz ludzie tu urodzeni i wychowani znosza to o wiele lzej - wielu biega lub spaceruje w tych upalach, nie mowiac o tych pracujacych na zewnatrz - my, europejczycy, gorzej.
Maz kocha swa prace i miejsce, nawet glowny boss mu sie udal bo bardzo przyjazny, nie z tych ktorym stanowisko uderza do glowy. Ma tez luz z godzinami pracy choc nie wykorzystuje tego ale gdy sie zdarzy ze musi z jakiegos powodu byc w domu, np przypilnowac jakichs naprawiaczy lub ma lekarska wizyte, to bez problemu moze a prace nadgonic pozniej.
Dzisiaj u mnie deszczyk co dobrze bo lekka ulga od slonca i goraca. Zauwazylam ze jesli mamy to najczescie w weekendy gdy to mlodziez i pracujacy maja wolne - to chyba taka przekornosc klimatyczna.
Dobrego weekendu Anabell.
Piękne otoczenie, szkoda że tam tak pusto.
OdpowiedzUsuńWszystkie moje prace były w biurowcach w centrum miasta więc do parku i zieleni było daleko. Inna rzecz, że bardzo często jechałem do pracy na rowerze, 17 km w jedną stronę, więc miałem dosyć pobytu na świeżym powietrzu.
Pusto Lechu bo przeciez to miejsca pracy wiec ludzie sa w srodku.
OdpowiedzUsuńTutaj niejeden ma dlugie dojazdy do pracy, w dodatku w duzym ruchu samochodowym, ale maz ma moze 10 minut jazdy. Syn mieszkajacy w Bostonie ma poltorej godziny w jedna strone a wiecej gdy sa korki albo wypadki zmuszajace do przestojow lub objazdow. Zreszta we wszystkich duzych miastach tak ludzie maja - duza czesc dnia marnujac na dojazdy.
Wydaje mi sie ze pokonanie 17 kilometrow na rowerze to duzy wysilek, nie wiem czy byloby mnie stac na to, wybralabym samochod. Jednak Ty robisz na mnie wrazenie "sportowego" typu wiec pewnie Ci odpowiadalo.
Mialam napisany porzadny komentarz dzisiaj moim rankiem i uciekl mi. Teraz mam juz pozna godzine tuz przed spaniem i pisze jeszcze raz. To miejsce pracy Twojego meza jest fantastyczne. Jestem pelna podziwu ze tak doskonale zaprojektowali i wybudowali wszystkie te biurowce pomiedzy drzewami. Stworzyli idealne warunki dla ludzi w pracy, bo nie tylko piekny widok siedzac przy biurku, ale cudowny, zdrowy relaks kiedy moga wyjsc, chodzic wsrod zieleni, czy usiasc na lawce cieszyc oczy zielenia i jeziorem. Jest tam po prostu pieknie. Tak w takim miejscu chce sie pracowac.
OdpowiedzUsuńO siut - teraz , gdy odpisuje to mi uciekl moj. A wczoraj nie pozwalal mi wkladac zdjec do tekstu tam gdzie chcialam.
UsuńDziekuje Tereso - podobnych miejsc w miescie na kazdym kroku, jedynie Stare Miasto jest inne bo budowane troche temu, innym stylem.
Nasze miasto przesuwa sie na wschod - wycinaja cale hektary lasow i buduja : to biznesy, to kliniki, to mall, to apartamenty. Ilez w wycieli w mej dzielnicy odkad tu mieszkam! A skoro powstaly nowe biznesy i restauracje to zrobil sie ruch samochodowy czego wtedy nie bylo - gdy sie tu wprowadzilam, 12 lat temu, to wciaz widzialam platajace sie po okolicy sarenki.
O tak - maz zadowolony z miejsca pracy w czym piekne otoczenie bardzo pomaga, jesioro tez bo zacheca do spacerow.
Zielen powoduje, ze czlowiek odpoczywa. Wystarczy popatrzec na zewnatrz i od razu oczy patrzace na zielen odpoczywaja, odpoczywa nasz mozg...
OdpowiedzUsuńMoj zaklad pracy tez jest za zielenia. Idziemy do niego z parkingu droga posrod sporych drzew.
Teraz tez nastala moda na budowanie domow w otoczeniu drzew, w takiej niemal lesniej aurze.
Dla mnie wszystko ok, ale kiedy sa wichury to ... mialabym jednak obawy przed tymi olbrzymimi drzewami, ze sie nagle zwala nam na glowe lub dach:)
Bardzo sie zgadzam z Toba - widok na zielen czy spacer wsrod niej dziala bardzo kojaco. Teraz stopy mi nie pozwalaja ale dawniej codziennie spacerowalam wiec dobrze wiem jak wspaniale dziala na psychike. Nie mowiac ze zawsze sie przy okazji cos ciekawego zobaczy.
UsuńNie wiem od jak dawna buduje sie wsrod zieleni ale u nas wyglada ze dlugo - cale miasto przesuwa sie na wschod kosztem lasow.
Oczywiscie ze wichury moga byc grozne (pamietasz - dopiero co mielismy tornado) ale od czasu istnienia tych biurowcow nigdy jeszcze nie mieli z tym problemu.
Faktycznie przyjemna okolica, nawet wśród tych drzew trudno pewnie budynkom zrobić zdjęcie.
OdpowiedzUsuńU nas dopiero dziś pierwszy ciepły dzień, choć zapowiadają upały, wolę jednak optymalne 22-25 stopni.
jotka
Mnie tez by starczylo 25 st. Ale nie, cale lato zawsze mamy 35-40, czasem nawet wiecej.
UsuńCiesze sie ze mialas cieply dzien i oby okazal sie ta jaskolka zwiastujaca nadejscie nastepnych.
Chociaz to nie moje miejsce pracy to tez jestem oczarowana polozeniem, zielenia i cisza jaka tam panuje, jeziorem tez - uwazam go za duzy bonus bo nie tylko upieksza ale jest dla pracownikow dobrym lekarstwem na stresy, pozwala sie na chwile zapomniec.