19 czerwca 2023

LISTA ZAZALEN

Przygotowywuje inny wpis, taki bardziej dla wszystkich a nie tylko o mnie, zreszta zaczetych mam wiecej tylko mi brakuje czasu na skonczenie - wiec dzisiaj nowy tydzien rozpoczynam szybkim, odrecznym a przypadek zrzadzil ze sklada sie ze samych zazalen :)

1 - upaly nie odstepuja chociaz mielismy trzy deszczowe dni, taki chlodniejszy przerywnik

2 - moj samochod niby dostal dobra cenzurke podczas przegladu, ale stukot jaki robilo jedno kolo okazalo sie felerem lozyska. Termin naprawy 3 lipiec , co mi sie nie podoba. Moje osobiste lozysko czyli nogi tez coraz bardziej glosne bo bolace

3 - dzisiaj mialam jechac do glownej biblioteki ale internet mi podpowiedzial ze swieto - takie nowe ktorego dawniej nie bylo - czyli jest nieczynna i musze odlozyc do jutra

4 - moze w lutym, moze w marcu rozlazly sie drewniane schodki wiodace z balkonu do ogrodu. Naprawiono, dano im czesci z nowego drewna ale oznajmiono iz z malowaniem trzeba czekac ze 4ry miesiace. W miedzyczasie rozlazla sie jedna z dwoch furtek - opadla, wytarla trawe, nawet czesc ziemi, gdy jest po deszczu czy podlewaczach robi sie pod nia bloto a furtka otwiera tylko do polowy.Ta sama ekipa przyjdzie naprawic wylewajac pod nia cement, furtke dopasowac i przy okazji pomalowac schody. Chcialam wylozyc ladnymi plytkami ale mi odradzono mowiac ze to miejsce miesci sie na lekkiej pochylosci i deszcze od nowa by podmywaly i przesuwaly je a cementu nie rusza. Ciesze sie ze bedzie zrobione ale martwie Bella bo cement musi schnac pare dni, furtka bedzie odlaczona czyli kicia nie bedzie mogla korzystac z ogrodu. Chyba sie bidulka zaplacze z zalosci. Ona przebywa na zewnatrz nawet w najgorsze upaly. 

5 - Naprawiacze zostawia mi troche farby bo wymyslilam sobie zamalowanie wszelkich zadrapan i odpryskow na plocie ! Plot jest dlugi a takze ma dwie strony wiec chociaz nie bedzie to calkowite malowanie nazbiera sie tego. Maz obiecal pomoc robiac jedna strone co mi niezmiernie ulzy - to nie ogromna robota ale praca w upale zrobi ja meczaca. Moglibysmy z tym poczekac jesieni ale takie numery nie ze mna - jak sobie cos umysle to musi byc zrobione od reki.

6 - oboje stwierdzilismy ze znowu czas na przegladniecie naszych garderob. Zwlaszcza ja swe przegladam czesto, wywoze do uzywanego sklepu, niczego nie kupuje poza bielizna a i tak jakos mi przybywa zamiast ubywac. Czesto nie pozbywam sie czegos bo czuje do tego sentyment wiec trzymam. Buty - podobnie. Czasem jakas para sluzy tylko jedenej sukience a skoro trzymam jedno to i drugie. Mam glupi zwyczaj ze gdy cos mi potrzeba to jade i kupuje bez sprawdzenia czy przypadkiem nie mam a tylko nie pamietam ze mam. Tak bylo z biustonoszami - nawet zwiedzilam kilka sklepow na szczescie zadnego nie kupujac az przypomnialam sobie ze przeciez mam trzecia szuflade biustonoszowa w ktorej trzymam takie na "okazje", gdy suknia wymaga specjalnego modelu, i ze moze tam wlozylam te codzienne a nowe, do wymiany gdy wczesniejsze sie spiora. Sprawdzam - a w niej cztery jakie mi potrzebne, jeszcze z metkami. Maz mnie pobil z tym przegladem - co prawda przegladnal jedynie letnie rzeczy, nie tknal zimowych ani butow ale poczatek zrobil - ja moich nie ruszylam bo wolalam odkurzac biblioteczki i kredense ze szklem. Czeka mnie wiec ta robota ale to jest wewnatrz, nie na upale wiec nic strasznego ani pilnego. 

7 - przy okazji przegladow zdecydowalismy pozbyc sie drapacza Belli. Bardzo mi zal bo po prostu porzadny i ladny, wysoki, elegancki nawet, ale Bella NIGDY go nie uzywa, ani razu. Stoi wiec i zawadza, musze przesuwac gdy myje podlogi a lekki nie jest. Bella ma kilka drapakow a nadal czepia sie mebli .



 Moze pamietacie jak chwile temu kupilam pokrowce na krzesla? Dzis wygladaja tak :



 i musze wymienic na nowe. A glowna sofa w salonie wyglada tak :



 wiem jak ja naprawic tylko po co skoro zaraz ja na nowo poszarpie? Uzgodnilismy ze po prostu musimy z taka zyc i tyle. Kazdy fotel i druga sofa tez ma troche poszarpan. Nie wiem czemu tak robi, przeciez drapaki sa mocniejsze do pozbywania sie pazurow - obcinam je ale i obcietymi tez szarpie. 

A u syna w Bostonie pokazaly sie grzyby - troche nazbieral w czasie spacerow z psem a ja mu niezmiernie zazdroszcze grzybobrania - ta zazdrosc moze byc zazaleniem nr 8.

 Wystarczy? Jesli nie to dokladam nr 9 ale ten pochodzi od meza - bo mu sie czasem myla piloty i telefony gdy oglada telewizje :


Czyli on ma jedno ale za to niezmiernie meczace ! 

13 komentarzy:

  1. Dobrze czasem sobie ponarzekac, wypuscic troski zamiast dusic je w sobie, po tym lzej czlowiekowi, dziala to jak rytualna kapiel, takie oczyszczenie.
    U nas tez goraco, a do tego parno, wiec czlowiek sie poci jak chabeta na wyscigach. Mnie pot splywa najobficiej na glowie, spod wlosow, bez mala zalewa mi oczy. Strasznie to meczace.
    Jedyny plus to to, ze moje koty nie drapia mebli i nie interesuja sie roslinami, ale za to Bulka czasem robi inne zle rzeczy, wiec jakby sie wyrownuje. Manikiury robia sobie na takim czyms z tektury falistej, to najbardziej lubia, innych drapakow tez nie chcialy uzywac.
    No i nas czeka tez przeglad techniczny samochodu, mam nadzieje, ze pojdzie gladko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, zapomnialam sie poskarzyc, ze komary mnie pogryzly i teraz wszystko mnie swedzi, wszystkie bable.

      Usuń
    2. Oj, dobrze wiem jak sie czlowiek poci w czasie upalow. Unikam zycia na zewnatrz siedzac w klimatyzacji, jednak nie brakuje chwil gdy wyjsc na ogrod, pogrzebac na grzadkach musze i po paru minutach wracam w stanie mokrym lacznie z majtkami. Mam tu niemal dzien w dzien pomiedzy 38-40 st C plus 80 % wilgotnosci, czyli istna dzungla. A iluz ludzi pracuje na zewnatrz i nie wiem jak to potrafia przezyc. Z drugiej strony widze ze tu urodzeni albo meksykanie latwiej to znosza.
      Nie mam pojecia dlaczego Bella ignoruje kocie drapacze a ma ich chyba 9, wolac obicia mebli. Ciesz sie ze Twoje koty tak nie robia.
      Racje masz mowiac o potrzebie wynurzenia sie gdy ktos musi ale chyba wyczulas ze moje zazalenia sa typu "z przymruzeniem oka" bo przeciez co to za problemy, no moze oprocz lozyska bo to tyczy bezpieczenstwa jazdy - wszystkie sa w zasadzie glupstwami i prostymi do naprawienia. Nagromadzilo sie w jednym czasie kilka co dalo obraz jaki dalo .

      Usuń
    3. Ukaszania komarow sa straszne! Mnie tez kochaja i wyglada ze jestem ich magnesem.
      Obecnie trzymamy przy ciagle uchylonych drzwiach dla Belli elektroniczny odganiacz ktory robi dobra robote. Wklady do nich, bo mamy dwa na zmiane - jeden w uzyciu, drugi sie laduje - ciagle kupujemy na Amazon. Wklad to taki maly pojemniczek z plynem odstraszajacym , calosc podgrzewa bateria co robi ze plyn paruje i odgania. Mamy automatyczna przesylke, co dwa tygodnie przychodzi nowy zapas.
      Przy okazji ochrania mnie gdy jestem na balkonie ale gdy pojde na frontowe grzadki to wracam pokasana. Moje komary sa polgodzinne pod warunkiem ze sie nie drapie - swad i obrzek trwa dokladnie 20-30 minut i przechodzi. Mam rowniez emulsje na ukaszenia o nazwie Sarna - faktycznie bardzo lagodzi.
      Pantero - musisz sie pryskac na czas spacerow. Nikt tego nie lubi bo pozniej musi sie brac prysznic i prac ubrania ale jakiz inny wybor? U nas sa patches przeciw komarom, podobne do antynikotynowych. Moze sa lepszym rozwiazaniem ale nigdy nie wyprobowalam wiec nie wiem na ile sa efektywne.
      Przydarza mi sie ugryzienie przez mrowki typu ogniste, pewnie najgorsze jakie istnieja. Wtedy przechodze tortury bo miejsce nie tylko swedzi ale jest jakby w ogniu z czego dostaly nazwe. W dodatku by samo przeszlo trwa 10 dni albo nawet dwa tygodnie. Na to zadne masci nie pomagaja ale mam pomocny sposob - gdy sie utworzy maly babelek to go wygniatam z jadu i to mi daje ulge a takze przyspiesza gojenie. Czyli z dwojga zlego wole komary niz te mrowki.

      Usuń
  2. No, no, duzo zazalen, ale na pogode nie masz wplywu, musi byc jak jest. Podobnie na zamknieta biblioteke, swieto to swieto. Rozne naprawy w ogrodzie odbeda sie, ze bedziesz malowac plot to Twoj pomysl, nie liczylabym tego jako zazalenie. Bella rzadzi w domu, robi co chce, moj kot nigdy nie drapal mebli, jego drapaki to byly drzewa, nawet mi do glowy nie przyszlo zeby kupic jemu drapak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W podobnym stylu odpisalam Panterze - ze zale sie troche z nudow bo przeciez kazdy opisany przypadek to glupstwo albo cos latwego do naprawienia.
      Nie umiem wytlumaczyc Belli poza tym ze robi co i jak lubi. Ogolnie jest super grzeczna wiec ten jeden feler jest latwo wybaczalny. Ona tez drapie brzoze ale jednak najczesciej meble.

      Usuń
  3. Te piloty i telefony mnie rozbawiły, u nas tez tak było, ale do Tv mąż zakupił jeden , bardziej skomplikowany, a do muzyki ma aplikacje w telefonie:-)
    Przegląd garderoby i butów tez zrobiłam, wyrzucam bez żalu, bo szafy nie są z gumy!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas nie da sie miec jednego bo mamy 3 rozne satelity a z jakichs wzgledow nie moga pracowac z tego samego. Jeden satelita ogolny, drugi by odbieral polska TV, a trzeci by mogl ogladac kanaly sportowe ktorych te inne nie odbieraja. Gdy wiec znudzi sie jednym i chce przelaczyc na inny to musi sie moment zastanowic ktorym.
    Taki wiekszy przeglad robie raz na rok. Moze moim problemem jest wlasnie wygoda z wieloma i duzymi garderobami bo mnie ciasnota nie przyciska wiec nie odczuwam koniecznosci kotroli sytuacji. Mam letnia polaczona z wiekszoscia butow, torebek a jest ogromna, wieksza niz jeden z pokoi jaki mialam w Polsce w blokach, druga zimowa z masa kurtek i plaszczy, grubszych spodnic i swetrow, zimowymi butami i jeszcze inna, wspolna z mezem tylko dla zimowych, codziennych kurtek - to ta z 3 odkurzaczami. Mam dwie komody zapelnione na calego - wiec duzo tego przegladania. Koce, poduszki, posciel, maja osobne schowki, jedynie brakuje mi jednej na walizki wiec te upchalam po kazdej.
    Jak Twoje krzyze? lepiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej, kręgarka nastawiła , łykam tabletki i dziś już spacerowałam, dzięki:-)
      jotka

      Usuń
  5. Mój kłopot polega na tym, że moja garderoba się nie zużywa - nadal funkcjonuje ślubny garnitur, smoking użyty na wesela naszych dzieci, garnitury używane w pracy, ubrania narciarskie.
    Nie jest tego wiele, ale niektórych nie użyłem przez kilka lat, ale być może jeszcze trafi się okazja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja sie tez nie zuzywa, mam nawet troche ubran jeszcze z metkami, albo takie kupione kiedys z okazji wielkiego wydarzenia (jak suknia ktora mialam na slubie syna a to bylo prawie 20 lat temu) jedynie pozbywam sie tego czego nie nosze albo zrobilo sie ciasne.
      Tyle co dzisiaj patrzylam na ulubiony szlafrok ktory jest w dobrym stanie a ma ponad 40 lat i niczego mu nie brakuje :)

      Usuń
  6. Malowanie płotu w upał? To proponuję na ciemny kolor - przynajmniej pochłonie część promieniowania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bedzie odnowiony ciemnym kolorem bo zreszta taki jest ten wczesniejszy.
    I mnie nie podoba sie malowanie w upale ale skoro mam taka zachcianke ....
    Wiem ze gdy skonczymy bede sie cieszyc.

    OdpowiedzUsuń