Jak mogl moj ziec jesc to :
i jeszcze sie zachwycac takim swinstwem?
Czlowiek ktory w czasie wspolnych spotkan jada pyszne zupy - kalafiorowa, szczawiowa, ogorkowa, czerwony barszcz z krokietami, fasolke po bretonsku, indyki cudnie upieczone, gulasze z plackami ziemniaczanymi, pieczenie z przeroznymi sosami, golabki z dwoma do wyboru, pierogi ruskie, bigos oraz inne ktorych w tym momencie nie pamietam - i bardzo, bardzo je chwali, moje zupy wrecz uwielbiajac.
Przyslal mi zdjecie wczorajszego lunchu w brazylijskiej restauracji, najpierw cieszac sie widokiem zamowienia, pozniej chwalac i chwalac. Zupa zrobiona z owocow oceanu i nawet nie pytalam co w niej dokladnie bylo bo nie chce wiedziec. Drugie to smazona osmiornica !!!!! z ziemniakami i kukurydza.
Absolutnie nie dla mnie!!!!! Musiano by mi zaplacic duzo milionow bym to zjadla, serio. Oczywiscie wiem ze ludzie maja przerozne smaki i nie powinno sie tego podwazac jako ze istnieje wolny wybor - lubi niech sobie je byle mnie nie czestowal - a jednak jakos mnie ubodlo ze ktos znajacy moja/polska kuchnie na rowni ceni to co zdjecie pokazuje.
To nawet nie wyglada kolorowo i zachecajaco! Oczywiscie przesadzam, nie obrzydzalam mu, wrecz zyczylam Bon Appetite ale prawda jest ze widok potraw mnie odrzucil.
Ziec tak ma - gdzie by nie pojechal a zwiedzil mase przeroznych krajow, wszystkiego probuje, wszystko zje chocby dla ciekawosci. Moje miasto ma brazylijska restauracje ale nigdy mnie do niej nie ciagnelo i wyglada ze moje przeczucie mialo racje :)

Świetnie Cię rozumiem - dla mnie takie menu to trucizna.Ale coś podejrzewam, że "faceci tak mają" - mój ślubny też na każdym wyjeździe jadał miejscowe "specjały", których w domu to by do ust nie wziął. Z "owoców morza" to raz jadłam wędzone ślimaki i "zapuszkowane" w oleju.I powiedziałabym, że były znacznie smaczniejsze od szprotek tak samo przyrządzonych.
OdpowiedzUsuńSerdeczności posyłam,
anabell
Moja rodzina jest cala, oprocz mnie, jedzaca owoce morza. Ziec osmiornice je od czasu do czasu, i wiesz jeszcze co? pletwy rekina!!!!!!
UsuńMoj maz jest taki pol na pol - z grzecznosci zje czym go poczestuja ale dobrowolnie pewnych potraw by nie wybral. Zje raki, ostrygi albo krewetki bo je lubi ale nic innego z dobr morskich. Ziec zje kazde jedno.
Z poczatku emigracji na sile chcialam sprobowac ostryg skoro je tak wszyscy chwala wiec ukrilam maly kawalek co wcale nie jest latwym bo sliskie ale zamiast zasmakowac, pogryzc to przelknelam na szybcika i do dzis nie wiem jaki mialy smak. To moje cale doswiadczenie jesli chodzi o owoce morza. Wiem tez od moich ze chociaz niby Atlantyk powinien je miec jednakowe w smaku to wcale tak nie jest - te z Bostonu czyli zimnego Atlantyku lepiej smakuja niz florydzkie, z cieplego Atlantyku. Ich mieso jest bardziej spojne, mniej rozlazle a takze jak to nazywaja bardziej aromatyczne, kazdy rodzaj mozna rozpoznac po swoistym zapachu. Rzadko jem ryby i tylko ryby, niczego innego nie tykam. A za granica szukam amerykanskich restauracji. Najbardziej glodna chodzilam w Grecji a najmocniej kocham polska kuchnie.
Szykuje nowy wpis - jesli dozyje albo nie zwariuje.
Serdecznie pozdrawiam.
A mnie zachwycilo to jedzenie, bo lubie wszystkie owoce morza, wiec zupa musiala byc pyszna, a drugie danie tez by mi smakowalo, bo lubie osmiornice w kazdej postaci. Jestem jak Twoj ziec lubie probowac rozne kuchnie, wrecz musze, uwielbiam kazda kuchnie azjatycka, z wietnamska i japonska na czele. W ogole lubie probowac nowe produkty, na zakupach zawsze wypatruje cos nowego, musze zjesc kazde warzywo, kazdy owoc.
OdpowiedzUsuńAle mam tez ulubione smaki polskich potraw, smieszne bo najbardziej lubie proste polskie jedzenie, uszczesliwia mnie dobre ziemniaczki z koperkiem i kubek mleka zsiadlego, a i uwielbiam ruskie pierogi.
No to musicie sie razem zebrac, Ty i moj ziec, i pozwiedzac restauracje swiata. Jest w TV taki wlasnie program, zapomnialam tytul bo go nie ogladam - facet jezdzi po swiecie, po slynnych restauracjach, chocby byla wozem Drzymaly, kosztuje i daje przepis. Ten program trwa juz wiele lat wiec widze jaki ten facet zrobil sie puchaty :)
UsuńZiec ma dobrze z tymi swoimi zachciankami bo na Florydzie znajdzie naprawde super egzotyczne restauracje i potrawy.
Ja jestem inna niz Ty - umysle sobie cos i pozniej jem w kolko Macieju ale proste i podobne do polskich. Ilez tu owocow , potraw tez, ktorych za 40 lat pobytu nie mialam w ustach!
Chodze do azjatyckich miejsc i meksykanskich, ale na tym konczy sie ma egzotyka. Unikam tez calkiem rybnych i z owocami morza bo mi zapach przeszkadza.
A ja mam tak ze zartuje sobie ze przed smiercia musze sprobowac wszystko co jest dostepne, no i tak robie. Na szczescie ciagle cos nowego pojawia sie, wiec mam w czym wybierac, a jak zabraknie nowosci zywieniowych to chyba przyjdzie umierac.
UsuńMozna i tak, jesli Ci sprawia przyjemnosc, zaspokaja ciekawosc kulinarna.
UsuńJuz Ci pisalam ze moj ziec ma podobnie choc bez przyrzeczen ze musi wszystkiego sprobowac.
Poza tym wygodne bo gdzie bys nie byla, w jakim rodzaju restauracji nigdy nie wyjdziesz z niej glodna czy zniesmaczona - ja tak nie mam wiec bywalo ze w niektorych krajach przymieralam glodem albo zylam na prostych kanapkach.
Oj, mam tak samo, jak Ty. Najchętniej jadam to, co znam. Z obcych kuchni lubię niektóre potrawy czeskie i bawarskie. Pewnie dlatego, że są podobne do polskich.
OdpowiedzUsuńSerdeczności!🥰
Czasem chodze do chinczyka, do meksykanow ale z to chyba wszystko z tych egzotycznych jakich mamy bo do innych po przeczytaniu ich menu nie zagladam.
UsuńJak Ty trzymam sie takich mi znanych i tradycyjnych. Nawet nie podoba mi sie czytajac na blogach przepisy ze zmodyfikowanymi polskimi potrawami - po co psuc ich doskonaly smak? Jesli ktos chce eksperymentowac kulinarnie niech wymysli calkiem nowa potrawa a stare zostawi w spokoju.
my mamy prawie zero europejskich restauracji - jedna niemiecka ktora wcale taka niemiecka nie jest, jedna francuska i tez raczej tylko z nazwy.
A u mnie odwrotnie, mąż woli znajome smaki i potrawy, a ja chętnie próbuję różnych rzeczy, zwłaszcza egzotycznych. no może za małpi mózg bym podziękowała...
OdpowiedzUsuńjotka
Z mozgiem malpy to oczywiste ze tylko dla niektorych !
UsuńJa nie probuje tego co mi nie znane. Zawsze czytam opis potrawy i ich skladniki i takich nieodpowiadajacych mi nie zamawiam chyba ze da sie cos odrzucic, cos innego dolozyc.
Na przestrzeni lat poznalam przyjazne mi miejsca, potrawy ktore lubie i zawsze te zamawiam. Wyglada wiec to tak ze menu-ksiazka ma kilka stron a ja zamawiam zawsze tylko ta sama. W domu tez nie eksperymentuje gotujac tak jak mnie Mama nauczyla - i tak mojej rodzinie smakuje bo pamietaja te smaki jeszcze z Polski.
W pelni Cie popieram, tez bym szczelila focha za samo porownaniedobrej polskiej kuchni z tymi obrzydliwosciami. Nienawidze i boje sie probowac nowosci, ze nie wspomne o obrzydzeniu do wielu potraw za sam wyglad czy nazwe. Mam plebejskie podniebienie, choc tez tylko do pewnego stopnia, lubie potrawy znane, proste i lubiane. Moglabym sie u Ciebie stolowac :)))))
OdpowiedzUsuńDziwne bo nie lubie gotowac a wychodzi mi bardzo smaczne mimo iz nie wkladam don serca. Wlasciwie wkladam, chce by moj trud smakowal i byl doceniony ale to nie ta sama milosc do kuchni jak u innych.
UsuńFajno ze wiem iz moja kuchnia by Ci pdpowiadala Pantero - jak mnie kiedy odwiedzisz to juz wiem co gotowac :)
O ile dozyje - bo dzis malo nie zwariowalam - znowu!
Postaram sie opisac ale nie da sie dokladnie opisac rzeczywistosci i po drodze towarzyszacym odczuciom.
Zyje ale wiecej takich dni mnie naprawe wykonczy.
Są ludzie którzy lubią " podróżować kulinarnie"- czyli przy okazji odwiedzają miejscowe restauracje i próbują miejscowych smaków. Do takich podróżników zaliczają się w woększości Polacy. Ale z załączonych u Ciebie komentarzy wynika, że nie wszyscy.
OdpowiedzUsuńSą ludzie, którz lubią podróżować w celach podziwiania pięknych krajobrazów. Po to by podziwiać miejscową faunę i florę- to jest styĺ podróżowania np.: Niemców oczywiście też nie wszystkich, bo młodzi wolą dobrą zabawę disco, imprezy na plażach etc.
Są ludzie, którzy podróżują kulturowo po to, aby odwiedzić dobre muzeum, salę koncertową- posłuchać dobrej opery. ..
Każdy ma to, co lubi:)
Zięć poszlaja się po innych kuchniach a w konsekwencji i tak powróci do Twojej.
Na pewno ja do takich nie naleze i to z podwojnego powodu - wcale nie lubie podrozowac a obce potrawy mnie malo obchodza. Wiem od lat ze polska kuchnia najlepsza i to wszystko. Z amerykanskiej jem co zblizone do polskiej albo przynajmniej ich skladniki, nie experymentuje ani w swej kuchni ani kosztujac obcych potraw. Jem znane i dobrze mi z tym.
OdpowiedzUsuńJa tez spotkalam sporo takich lubiacych podrozowac i smakoszy egzortycznych potraw. Czasem nawet mnie zastanawialo czy robie to z rzeczywistego zainteresowania czy dla zaimponowania innym.
Twoje kategaryzacja (?) podoba mi sie - faktycznie wiekszosc ma rozne cele w swych podrozach, odmienny plan ich spedzenia. Z zieciem tez masz racje - bedzie tu w swieta i z pewnoscia chwalil co mu ugotuje.
Lubię egzotyczne kuchnie typu chińska, włoska czy meksykanska. Ale absolutnie żadnych owoców morza, mięsa , ślimaków , wężów , aligatorów.
UsuńPolskiej kuchni aż tak nie lubię , bo jest tłusto z kapusta na talerzu. Mowie o tych polskich daniach z dawnych czyli moich czasów. Teraz wszystko jest bardzo wymyślne i chyba trochę udziwnione.
Mój mąż , corki są otwarte na różne stwory ale u mnie ich nie zjedzą.
Jeden zięć jego brat -Amerykanie - jedzą żurek , barszcz czerwony , grzybowa . Bardzo lubią. Ale hitem są naleśniki . Wnuki tez lubią.
W sumie niech inni jedzą egzotyczne i ekstrawaganckie potrawy byle by mnie nie zmuszali. Czytelniczka z Colorado
PS w Colorado jedzą Rocky Mountain oysters-ostrygi. Zgadnij co to jest
"Wiem od lat ze polska kuchnia najlepsza i to wszystko."
UsuńHm... kiedys przezylam niefajna sytuacje z tesciem ( Niemcem)- starszym bardzo panem. Ceduje wiec tego typu wypowiedzi na wiek mojego wspolrozmowcy.
Kiedys ugotowalam bigos i tesc sprobowawszy go po cichu prosil zone aby nie musial nigdy wiecej podobnych kulinarnych doswiadczen przezywac, bo ten bigos to bylo dla niego niemile przezycie. Najlepsza kapusta to ich - gotowana w ich stylu. Z tym bigosem nic zlego sie nie dzialo. Byl dobrze upichcony- inni jedli, nawet dokladali sobie ( mlodsi) ale ... nie byl specjalem kuchni niemieckiej. A tylko kuchnia niemiecka w tescia odczuciu byla najlepsza na swiecie . Niemcy zamiast takiego bigosu delektuja sie jarmuzem. Podobny do naszego bigosu - wyrazistszy w smaku.
Polska, niemiecka, czeska kuchnia sa tluste , ciezkostrawne. Uwazam, ze podobne do siebie. Slaska z niemiecka bardzo zblizona.
Kiedys ugotowalam szczawiowa i ... uslyszalam od tesciowej , ze u nich cos takiego to swinie jadly ( ten szczaw znaczy sie). Pewnie, ze chciala mnie dotknac i dotknela. Poczestowalam , sprobowala, ale z zachwytu nie piala... bo ich najlepsze.
Uwazala poza tym, ze dobrze gotuje i kiedys wymcknelo sie jej , ze ceni moje gotowanie, ale ja bylam na tyle otwarta aby przejac niektore z ich potraw i tesciowej moj sposob gotowania niemieckich potraw bardzo lezal.
Dlatego ja odpadam od dyskusji, ze nasze najlepsze, bo to budzi niesmpatyczne odczucia ludzi wzgledem siebie.
Jeszcze lubie otwartosc czlowieka na czlowieka, na to co robi, pichci, jakiej muzyki slucha... jeszcze sie we mnie nie rodza spostrzezenia, ze "nasze najlepsze"! :))
Potrawy to bardzo osobista rzecz jako ze kazdy ma swe ulubione smaki a najczesciej dyktuje nimi na czym sie wychowal w dziecinstwie i z jakiego kraju pochodzi. Oczywiscie pozniej w ciagu zycia poznaje inne i albo wklada do swgo menu albo nie.
UsuńNie znam obecnej polskiej kuchni ogolnie wiedzac ze sie zmienila ale mieszkalam w Polsce do 36 roku zycia i mimo opinii o nej ze ciezka i tlusta wogole nie widywalam otylych ludzi. Obecnie istnieja produkty organiczne, albo bezglutenowe, wegetarianskie i jeszcze inne i popatrz ilu grubasow istnieje, zwlaszcza w USA.
Bardzo czesto slysze o kapuscie ktora stala sie poniekad symbolem zlego warzywa i takiego "wschodnia Europa". Osobiscie kapuste kocham, moja rodzina tez lacznie z zieciem, zwlaszcza przeze mnie ugotowana. Takze bigos, golabki, paszteciki z kapusta. Wiesz co w tym wazne? Ze istnieje ogromny wybor produktow i miejsc do jedzenia i kazdy moze wybrac sobie potrawe wedlug wlasnego smaku.
Ze szczawiem bylo u nas troche podobnie - ziec niby wiedzial ze istnieje ale jak kazdy amerykanim uwazal go za chwast. Gdy sprobowal zupe szczawiowa to nie tylko byl zdumiony ze mozna z niego cos ugotowac ale zarazem tak pyszne ze pokochal ta zupe i zawsze gdy sie spotykamy musze mu gotowac. My tez lubimy wiec chetnie zjadamy. Podobnie bylo z czerwonym barszczem - buraki zna bo sa tu podawane w plasterkach jako czesc salaty, ale nie wiedzial ze mozna z nich zrobic zupe. Tez pokochal.
Nieladnie tesciowa postapila bo nie tylko zrobila gafe towarzyska ale zupelnie pominela fakt ze kazdy gotuje tak jak umie, to co lubi i ze z pewnoscia ona sama tak robi a nie kazdy moze kochac jej kuchnie.
Dla mnie nadal najlepsza kuchnia to polska kuchnia co nie znaczy ze calkiem gardze innymi tylko sobie dogadzam tym co lubie.
Czytelniczka z Colorado -
Usuńmasz tak jak ja - nie uznaje owocow morskich a nawet nie przepadam za rybami czasem jedzac catfish ktory jest uznawany w USA za najnizszy gatunek ryby. Mnie przypomina karpia wiec jem - we wigilie. Z karmieniem doroslej czesci rodziny nie mam problemow bo wiem co lubia i umiem to ugotowac ale gdy mnie odwiedzaja wnuki to oprocz sniadan zywia sie dostarczanymi daniami albo idziemy do restauracji.
Chodze do chinskich miejsc, do meksykanskich, moze chetniej bym jadla we wloskich gdyby nie naduzywali olejow. Ja tu mam ogromny wybor restauracji poludniowo-amerykanskich i azjatyckich a kompletny brak europejskich bo te niby wloskie to raczej sama nazwa a francuska (jedna) i niemiecka (tez jedna) to rowniez sama nazwa. Niemiecka lubie bo chociaz ich potrawy nie sa typowo niemieckie to przynajmniej bardzo smaczne.
Jestem analfabetka jesli chodzi o ostrygi i im podobne stworzenia wiec nie mam pojecia co to Rocky Mountain oysters. Wyjasnij mi prosze a ja ta nowa wiedza popisze sie mojej rodzinie :)
To sa bycze jadra. Fuj!
UsuńThe Fort ma w swoim menu
UsuńBycze jadra!!!!!????? I ludzie zamawiaja cos tak obrzydliwego?
UsuńDobrze ze mi o tym powiedzialas, bede wiedziec czego z menu unikac a tez zawiadomie moich.
Nie ma u mnie The Fort ale dobrze wiedziec - dziekuje.
UsuńSiostra synowej mieszka w Denver i zaprasza moja corke/ziecia w odwiedziny o czym mysla bo nigdy nie byli w Colorado - musze im przekazac to info by w razie czego dobrze sie zastanowili czy faktycznie chca poprobowac byczych jaj.
The Fort serwuje rozne extrawaganckie dania. Dla ziecia to moze byc atrakcja.
UsuńA od The Fort mieszkam na rzut beretem.
Przeczytaj
Usuńrecenzje , ludzie lubia. No coz……
Zdjęcie jest rzeczywiście nieciekawe, ale jeśli chodzi o kuzychnie inne niż polska, to do wielu mam szacunek.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie popieram owoce morza, jeśli chodzi o ośmiornicę, to kalamari to jedno z moich ulubionych dań.
To smacznego Lechu! Moi tez lubia kalamari i zreszta wszystkie owoce morza. Ja nie wiec nie jadam i tym sposobem wszyscy sa zadowoleni i najedzeni - oni zamawiajac cos morskiego, ja steka czy inne mieso.
OdpowiedzUsuń