15 lipca 2023

WIELKA ZAGADKA

Moze pamietacie informacje ktora zamiescilam we wczesniejszym wpisie - ta o niemilym odglosie jaki mi robi samochod?

 Podejrzenie, potwierdzone przez pana mechanika , padlo na lozyska tylnych kol. Wczoraj, w piatek , samochod byl w reperacji a ja "cala w skowronkach"  podekscytowana faktem ze wreszcie bedzie naprawione a moj ukochany samochod wroci do dawnego cichego jezdzenia.

 Dzien wczesniej, gdy maz informowal swego szefa ze bedzie musial dwa razy wybyc z pracy na jakis czas by mnie przywiezc z warsztatu do domu a pozniej zawiezc po odebranie samochodu, slyszac co samochodowi jest, wyrazil zdziwienie iz pojazd ktory ma niecale 60 tys mil na liczniku potrzebuje wymiany lozysk.

 Niemniej tak zostalo bo wizyta byla umowiona, zaplata za czesci uiszczona a takze polegalismy na diagnozie mechanika ktory wczesniej odbyl jazde probna by ten odglos slyszec i umiejscowic. Pod koniec dnia odebralam samochod, zrobilismy probna jazde po autostradzie by wyprobowac jego zachowanie sie przy roznych szybkosciach - i okazalo sie ze odglos jaki byl taki nadal jest !!!!!!!!

 Wyglada ze szef meza mial racje, ze to nie byly lozyska. Bardzo mnie dobilo i nie tylko ze wzgledu na niepotrzebny a duzy koszt, tylko przez to ze nadal jest i teraz nie wiadomo co go powoduje.

 Rozwazajac mozliwosci co z tym fantem zrobic zdecydowalismy oddac go do innego warsztatu, nie firmowego, zasiegnac opinii innego mechanika. Co narazie mamy dwa miejsca do wyboru, znane nam z wczesniejszych reperacji. Nawet samo diagnozowanie bedzie kosztowac ale musze to zrobic bo bardzo mi odglos przeszkadza choc na pozor widocznej szkody czy roznicy w jezdzie nie robi - po prostu gdyby byl calkim "zdrowy" nie powinno go byc.

 Dzisiaj, w sobote, mamy wspolna kolacje ze znajomymi ale przez ten glupi samochod wcale nie mam ochoty pojsc, byc rozmowna i pogodna......Z drugiej strony to tylko samochod......

 Nie mam odpowiedniego do tematu zdjecia wiec zamieszczam fotke Belli pokazujace jak to sobie smacznie spi z figurami : 


Zauwazylam ze Bella to jedyna "osoba" ktorej widok, cokolwiek by nie robila, przynosi mi usmiech na twarz :)


DODATEK Z OSTATNIEJ CHWILI

Mimo iz zaczal sie 40ty rok naszego pobytu w USA, 40 te lato, ze zdawalo mi sie iz juz wszystko widzialam i odczulam, to ten rok a szczegolnie ostatnie tygodnie sa pelne innosci, niespodzianek i takiego pierwszy raz .
 Niedawno zrobilam wyliczanke tych wydarzen, ich harmonogram naprawien byl zrobiony i dotrzymany, wczorajsza naprawa samochodu bedac ostatnia co jak sie okazalo nie jest - ( w odpowiedzi na komentarz Pantery zasygnalizowalam ze raczej nie mamy podstaw do otrzymania zwrotu zaplaty, a takze po prostu nie chce sie nam tym zajmowac czyli machamy na to reka) - a tymczasem bladym switem wychodzac na zewnatrz spotkala mnie jeszcze jedna.

 W dodatku powtorka tej samej, sprzed dwoch tygodni : 




znowu mielismy w nocy nawalnice i znowu zlamala nam spora czesc brzozy.

 Ta brzoza zostala kupiona razem z domem, 11 lat temu, wtedy bedac takim sobie mlodym, sredniego rozmiaru drzewem. Kochalam siedziec w jej cieniu i czytac, gdy nie bylo zbyt goraco. Robila balagan tez no bo zrzucala mase lisci na jesieni, na wiosne zrzucala swe kwiaty i pyly, kawalki kory. Rosla jak na drozdzach no bo miala dobre warunki bedac podlewana w lecie. Urosla tak ze czesto musielismy ja podcinac - dolne galezie bo peletaly sie po glowch, inne ktore zaslanialy nasze 3 satelity telewizyjne a trzymamy je wbite w ziemie, nie na dachu gdzy maz obawial sie ze nasze silne wiatry-burze je powala razem z czescia dachu, ze wbite w grunt beda bezpieczniejsze.



 Czesto rowniez podcinalismy galezie wchodzace na dach by go nie uszkadzaly.
Dzieki temu brzoza robila sie bardzo wysoka o rozleglej i ciezkiej gornej czesci a skladala sie z kilku poteznych konarow - a jeden widzicie jak sie pochyla prosto na dach?  Niedawno pan od drzew musial odciac jeden odlupany a dzisiejszym rankiem okazalo sie ze nastepny sie odlupal, jeszcze potezniejszy. W dodatku spadl czesciowo na druga strone plotu, do sasiadek. Nie odlamal sie calkiem tylko czesciowo i wisi sobie co ochronilo plot od zniszczenia.




 Ogolnie to sie i tak nam udalo ze nie odlamala sie inna ktora by spadla na ich dom (albo nasz) bo wtedy dopiero wtedy by byl bol glowy!!!!!! Zdecydowalismy wiec ze tym razem kazemy panu wyciac ta brzoze w calosci skoro zrobila sie taka niebezpieczna a krucha. Czyli nowy projekt i wydatek. Zal mi jej, zal mi jej cienia ale mus to mus. 

 To jest czescia tych klimatycznych niespodzienek obecnego roku, a raczej lata - najpierw mielismy rekordowo upalny czerwiec, w niektore dni majac odczuwalny gorac 48 st C, pozniej po pierwszej nawalnicy powietrze sie zmienilo dajac niskie jak na lipiec temperatury - w jeden dzien mielismy zaledwie 22St, nieslychane jak na nasz stan i takie pierwsze moje za 40 lat. Rownoczesnie nadeszly deszcze, tez o czestotliwosci nieslychanej na lipiec bo codziennie albo kilka razy dnia. Ale to sie konczy, znowu wracaja upaly choc na mniejsza skale i bezdeszczownosc.

 Wyczytalam ze Europe tez dorwaly upaly, w Grecji bedac podobne jakie my mielismy - wspolczuje. My mamy przynajmniej klimatyzacje na kazdym kroku wiec latwo nam przetrzymac. 

 

22 komentarze:

  1. To przykre ze kosztowna robota zostala zrobiona a dalej masz ten halas w samochodzie. Wyglada ze niepotrzebny wydatek, oj wkurzylo by mnie to.
    Zdjecia Belli zawsze mile widziane. Pieknie spi, chyba tylko koty potrafia przyjmowac przerozne figury w czasie spania i tak pieknie i smiesznie wygladac. Poza tym chyba pierwszy raz ja widze ze spi we wlasnym lozu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymyslimy cos by ten halas zlokalizowac i usunac.
      O tak - Bella niemal za kazda drzemka spi gdzie indziej, czasem w bardzo dziwnych miejscach. Pare dni temu zdenerwowala mnie zaslona w glownej sypialni wiszac jakos krzywo (tak, jestem perfekcjonistka a takze wszystko zaraz zauwazam ), probuje poprawic a tu patrze - Bella za nia spi, na dywanie i za zaslona. Dziwne na tyle lozek i foteli, jej kocich mebli tez ale widocznie tak jej pasowalo. A takze sprowokowalo meza do powiedzenia : oj, jakbym to ja zrobil bylaby awantura a Belli wszystko wolno. Zartobliwie bo przeciez on ja tez kocha i rozpieszcza.

      Usuń
  2. Muszę wyznać, że Twoje relacje z samochodowych kłopotów bardzo mnie zdziwiły. Gdzie jak gdzie, ale myślałem, że w USA, które są kolebką motoryzacji , serwis samochodowy jest na dobrym poziomie. Przy okazji, do ostatniego przeglądu nasz samochód dostarczyła moja żona, warsztat załatwił jej Ubera z warsztatu do domu i spowrotem. Nie dodali nic do rachunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie probuj mi wmowic ze nigdy nie spotkales sie ze zla usluga!!!!!! nawet lekarze sie myla i jest rozsadnym zasiegac druga i trzecia opinie. Nie mysl ze bronie mechanika, po prostu tak jest. Hej - nawet piekarz potrafi byc lepszym lub gorszym rzemieslnikiem :)
      niestety obecnie jeszcze gorzej bo wszedzie brakuje obslugi, wszystkie miejsca przyjmuja kto sie nadarzy a przeciez pozycja mechanika samochodowego wymaga profesjonalnej znajomosci i doswiadczenia. Nie wiem czy tyczy tego ktory samochod testowal i diagnozowal ale nie zdziwilabym sie. U Ciebie nie jest tak, nie spadla jakosc uslug? Popandemiczne zmiany wplynely na to a takze rozdawcza polityka Bidena.
      To ze maz mnie wozil i przywozil nie znaczy ze u nas nie proponuja shuttle albo Uber albo wypozyczenie samochodu jesli klienta bedzie trzymany dluzej. Nam po prostu wydalo sie to szybsze, poza tym maz chcial uczestniczyc w procesie, popytac to i owo czyli i tak by byl przy tym, a takze nie nalezymy do tych ktorzy musza korzystac z udogodnien bo istnieja. Jednym slowem o czym piszesz istnieje u nas tez :)

      Usuń
  3. Zwierzeta domowe zostaly po to stworzone, zeby swoja obecnoscia rozswietlac nam zycie i czynic nas lepszymi.
    Nie rozumiem jednej rzeczy, mechanik postawil niewlasciwa diagnoze, wymienil czesci, ktore nie byly zepsute, nie usunal usterki, a Wyscie za wszystko ZAPLACILI??? I zamiast reklamowac, szukacie innego warsztatu, zeby kolejny mechanik zgadywal, co ro moze jeszcze ewentualnie byc? Ja zadalabym zwrotu wyludzonych pieniedzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy w planie rozpatrzyc mozliwosc zwrotu bodaj czesci kosztu choc myslac rozsadnie slabe na to szanse - bo mechanik dal diagnoze, maz przyjal i podpisal a ze mechanik sie pomylil to chyba podlega klauzuli w przepisach czyli firma jest chroniona od tego. Jednak pierwsze to nalezy poznac szczegoly zanim sie cos rozpocznie by sie nie osmieszyc czy co. Gdybym nie zaplacila to by mi nie oddali auta - taka jest prawda. Tak, poszukamy innego warsztatu, zobaczymy co nowy wykryje. Smialabym sie jakby jakies glupstwo za pare groszy.......
      Prawda co napisalas o zwierzetach ale dodalabym ze duzym powodem jest rowniez to iz dajemy im, zwlaszcza porzuconym, niechcianym, dom i dobre zycie - co brzmi mniej samolubnie.
      Robie dopisek do calosci bo gdy wyszlam na dwor o brzasku to odkrylam nastepny klopot. One ciagna sie nam juz chyba trzy tygodnie i widac ze konca nie ma.......

      Usuń
    2. No rzeczyqiscie, to jakas plaga pecha i nieszczesc u Was, jedno ciagnie za soba cala serie innych. I komu to potrzebne? Dobrze, ze chociaz mozecie bez przeszkod wezwac drwala i sciac wlasne drzewo, w Niemczech nie jest to takie proste, bo drzewa podlegaja szczegolnej ochronie i trzebaspecjalnego zezwolenia, zeby moc ruszyc wlasne i wlasnymi rekami zasadzone drzewo lisciaste. Z iglastymi jest latwiej, te mozna wycinac bez pozwolenia, ale tylko niektore gatunki. Moi znajomi posadzili przed domem drzewo wisniowe, z czasem jednak jego korzenie zaczely niszczyc fundamenty, wiec trzeba je bylo sciac, jakie byly z tym korowody, ile oplat, zeby dostac zezwolenie, no i koszty fachowca, zeby nie spuscic drzewa na dom podczas scinania.

      Usuń
    3. Racja - nie potrzebujemy pozwolen na wycinanie drzew.
      Na przestrzeni lat to bedzie nasze czwarte kompletnie usuniete, wczesniejsze bedac ogromnymi debami.
      Zawsze wycina nam ten sam fachowiec, Matt. To jego zawod, z tego zyje i ma kompletny sprzet do tego, lacznie w wysiegnikiem, takim koszem z ktorego operuje, moze rowniez wspinac sie po drzewie dzieki butom z kolcami. Jest zabezpieczony linami, tak samo jego pily by gdy sie wyslizna z rak nie spadly komus na glowe. Duze konary ktore trzeba opuszczac sa na linach tez. Co obetna wrzucaja do swego mlynka ktory natychmiast przemiela na kore ktora sprzedaje ogrodnikom. Na koncu jeszcze innym sprzetem usuwa pien. Jak wiesz w kazdej robocie wazny jest odpowiedni sprzet - ta brzoza mimo swego rozmiaru , moze byc usunieta w ciagu pol godziny, prawie bez sladu.
      Gdy wycial nam pierwszy dab a byl super ogromny o zdrowym i bardzo prostym pniu to po usunieciu galezi zadzwonil do znajomego pszczelarza pytajac czy go chce na ule. Pszczelarz chcial wiec przyjechal zabrac ten pien mowiac mi ze potnie na czesci, wydlubie w nich dziuple w ktorych zamieszkaja pszczoly a one lubia takie ule z naturalnych materialow. Poza tym umie rzezbic w pniakach, kazdy ul ozdabia jakimis rzezbami wykonanymi dlutami wiec teren na ktorym trzyma te ule to zarazem wielka galeria rzezb w drewnie. A Matt uznal nasze drzewo za dobry material reklamowy i zdjecie siebie na tym pniaku umiescil na karcie biznesowej.
      Czesto rozmawiajac z takimi ludzmi mozna sie dowiedziec ciekawych rzeczy.

      Usuń
    4. Pantero - a gdy wysilisz oczy to na ostatnim zdjeciu mozesz zobaczyc Belle jak sobie lazi po trawniku. Ona jest wielka wlascicielka i kierowniczka ogrodu, zna kazda trawke i zakatek, gdy tylko z rana czyli o 3 w nocy bo tak wstajemy, otworzy oczy to pierwsze biegnie do drzwi i trzeba ja wypuscic. Kocha byc na zewnatrz choc za bardzo nie ma tam co robic, na kogo polowac oprocz cmow (tak sie pisze?) albo jaszczurek. Wiele razy zamiast na drzemke przyjsc do srodka to ulozy sie pod jakims drzewem i tam spi.

      Usuń
  4. W takim razie powinnaś reklamować naprawę, mechanik pieniądze wziął, ale usterki nie naprawił.
    Niestety, mechanicy bywają różni , niektórzy koncertowo wyciągają kasę od właścicieli aut!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpierw musimy sie wypytac, upewnic ze mamy podstawy - a wydaje sie nam ze nie za bardzo skoro skoro zlecenie mowilo ile i za jaki rodzaj naprawy. Jego opinia jest chyba chroniona prawnie i musielibysmy angazowac ubepieczenie samochodowe - za duzy klopot, niech im bedzie.
    Dolozylam dodatek wydarzen chociaz malo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kuchenny termometr pokazał w słońcu 54 stopnie!
      jotks

      Usuń
    2. Och - to wiecej niz u mnie !!!!!!!
      Bardzo wspolczuje, wyobrazam sobie jakie meczace. Unikaj otwartego slonca, pij wode, jotko.
      Zycze by szybko ten zar minal

      Usuń
  6. Ojej ale klopot, tak wyglada ze brzoze trzeba wyciac kompletnie. Dobrze ze byly to tylko galezie i nie zrobily wiekszych szkod. Moze to takie ostrzezenie. Tez bym wyciela to drzewo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwowalismy ta brzoze, podcinali co przeszkadzalo i caly czas mieli przeczucie ze ktoregos dnia bedziemy zmuszeni wyciac ja. Szkoda bo brzozy to piekne drzewa ale skoro stala sie niebezpieczna - musimy. I tak sie nam udalo ze nie padla calkowicie, nie uszkodzila naszego albo sasiedniego domu.

      Usuń
  7. No nie wiem, czy uda się coś od mechanika wyciągnąć, bo co prawda łożyska nie były przyczyną usterki, ale być może tak czy siak wymagały wymiany, jak to teraz udowodnisz, że nie...
    Czasem człowiek woli odpuścić i odżałować pieniądze, niż się potem użerać,prawda?
    Z brzozą dającą cień szkoda, ale rzeczywiście lepiej wyciąć w tej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My myslimy podobnie - wiecej byloby uzerania sie o zwrot niz warte. A nowe lozyska, potrzebne czy nie, sa nowymi co jest jakas korzyscia. Damy samochod do innego mechanika i zobaczymy co on powie.......
      Zal mi tej brzozy ale gdyby spadla na dom to bylby wiekszy zal.

      Usuń
  8. W jednym z programów tv usłyszałam, że wczorajszy dzień był najgorętszym na całej Ziemi, odkąd zaczęto zapisywać pomiary temperatury. Zmiany klimatyczne widać gołym okiem. Nie chcę myśleć o tym, co czeka ludzkość.

    Brzoza to piękne drzewo. Szkoda jej, ale nie macie wyjścia. Ja bym posadziła na tym miejscu kolejną. Niech by sobie rosła, dawała tlen i cieszyła oczy.
    Serdeczności, Kochana Serpentyno!❤️
    Halina

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam o tych upalach w Europie i bardzo wspolczuje , tym bardziej iz nie macie tak powszechnej klimatyzacji jak my.
    U nas czerwiec byl takim rekordowym, najgoretszym i suchym. Natomist lipec mamy odwrotny - najchlodniejszy jaki pamietam i niemal codziennie z deszczami. Ale mija, powracaja wyzsze temperatury, tyle ze juz nie rekordowe.
    I ja mysle ze te drastyczne zmiany klimatyczne zrobia sie nowa normalnoscia. Najgorsze ze czesciowo mozna ludziom pomoc wprowadzajac klimatyzacje pomieszczen ale jesli nastana susze to na to nie bedzie rady - a susze to bardzo powazny problem.
    Oj, tak, zal tej brzozy ale musimy bo inaczej ktoregos dnia moglaby nam zburzyc dom. Nie da sie w tym miejscu posadzic nowej bo chciaz fachowiec usunie pien to zostana korzenie.
    Mocno Cie pozdrawiam maskokropko, milo uslyszec od Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trudno sie mowi... zal drzewa, ale jak Wam sie zwali na dach to wydatek bedzie jeszcze wiekszy i szkody nie do odzalowania. Trzeba wyciac.
    Upaly w Niemczech ( tu gdzie mieszkam) nie sa az takie okrutne, bo w tych upalach zdarzaja sie deszcze... tylko duchota czasami dokucza. W Polsce jest cieplej, prznajmniej bylo cieplej wtedy, kiedy tam bylam.
    Z samochodem tez tak kiedys mielismy. Trzech mechanikow i kazdy wymienial cos innego i wymieniajac nie usuwal usterki... co my zesmy sie najezdzili po warsztatach- szkoda gadac, w koncu ktorys z fachowcow znalazl blad.
    Siostra tez mowi, ze kiedy ma ciezki dzien to jej koty ja pozytywnie nastrajaja.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po pandemii i przy gospodarce Bidena stalo sie tak ze miejsca uslugowe cierpia na brak pracownikow, zrobily sie kolejki na czekanie na uslugi a przede wszystkim ich jakosc gdyz czesto sa zatrudniani ludzie wogole nie doswiadczeni w fachu jaki wykonuja. Z drugiej strony nawet w dawnych, dobrych czasach dobry samochodowy mechanik byl nieczestym zjawiskiem.
    Jak napisalam damy moj samochod do innego warsztatu, zobaczymy co nam powiedza.
    U mnie, po dwoch tygodniach zupelnie przyzwoitej i mokrej pogody, wracaja upaly. Zawsze mnie meczyly ale na starosc jeszcze bardziej wiec unikam bycia na zewnatrz.

    OdpowiedzUsuń
  12. No niestety stare drzewa mają to do siebie, że nie bardzo dobrze znoszą ekstremalne warunki klimatyczne, np. silne wiatry. Co do samochodu - "wysypane łożysko" nie daje stukotu, ono daje dość charakterystyczny szum. Stukotu nie, bo wtedy to już nie pojedzie. A usłyszałaś ten stukot w drodze powrotnej z warsztatu?- jeśli tak, to trzeba było natychmiast do warsztatu wrócić, wziąć faceta za kark i razem z nim się przejechać. Ja bym tego facetowi nie odpuściła- bardzo nie lubię nieuczciwych naprawiaczy czegokolwiek. Serdeczności;)
    anabell

    OdpowiedzUsuń