Caly swiat, a jesli nie to przynajmniej jego polowa wie o przeprowadzce syna z Bostonu na Floryde co oprocz logistyki wiaze sie z wydatkami a od ich pokrycia jestem ja 😱
Czesc jest oplacona, czesc jak oplata transportu mebli nastapi pozniej, tak samo jak dokupienie kilku mebli, dywanow i co sie jeszcze okaze koniecznym. Czyli moj obecny miesiac finansowo wyglada na baaaardzo kiepski i taki ktory pewnie zmusi mnie czerpnac z oszczednosci ktorych strasznie nie lubie ruszac uwazajac za nie moje pieniadze tylko spadkowe dla dzieci. Niemniej ten koszt nie jest niespodzianka bo w chwili podjecia decyzji ze kiedys syn sie przeprowadzi wiedzialam co mnie czeka.
Tymczasem poszlo mi sie do dentysty na zwykle polroczne czyszczenie zebow a stamtad wyszlam z wiadomoscia ze musze miec wymieniona korone. Moje dentystyczne ubezpieczenie jest slabe wiec koszt spadnie na mnie - prawie 1200$. Dentyscie zglosilam ze zrobie to w nastepnym miesiacu bo spodziewam sie ze bedzie lzejszy finansowo, ze dam rade zaplacic z biezacego dochodu.
To jest niespodzianka nr1. Niespodzianka finansowa nr 2 to samochod. Podobnie jak z zebami oddalam go do zwyklego okresowego przegladu - wymiana oleju, sprawdzenie plynow, wymiana filtrow i inne drobnostki - co sie nie odbywa za darmo ale mniej wiecej koszt jest mi znany i na niego bylam przygotowana a tym czasem oddano mi samochod mowiac ze mam PEKNIECIE na AXLE.
To jest powazne, trzeba axle wymienic, no i oczywiscie kosztowne. Znowu ta naprawe musze odlozyc na kiedy indziej choc tym razem z innego powodu - bo w tej chwili nie moge zostac bez samochodu gdy to corka wyjezdza do Bostonu a to znaczy ze nie bedzie jej by mi przez czas naprawy sluzyla mi jako kierowca. Oferowala korzystanie z jej samochodu ale odmowilam bo wiecie sami jak to pech lubi wykorzystywac specjalne okolicznosci - i gdybym miala wypadek uzywajac corki samochod to byloby straszna szkoda - lepiej mi poczekac az wroci razem ze synem i jego samochodem bo bede mogla na czas naprawy korzystac ze jego samochodu co nawet lepiej bo on bedzie mial czas by mnie wozic i dowozic.
Niemniej widzicie jak mnie wszelkie koszty dopadly w jeden miesiac ktory juz byl napiety? Jesli myslicie ze to wszystko to sie mylicie - bo i Bella ma okresowa wizyte u weterynarza a bedzie kosztowniejsza od rutynowych bo mija waznosc jej szczepien wiec dostanie nowe a to musi byc zrobione jako ze administracja apartamentow ich wymaga.
Nawet pomyslalam ze lepiej mi bylo nie isc ani do dentysty ani do mechanika po zle wiadomosci.......
Zartuje oczywiscie. No i glowna mysl - ze i ja i moj stary, 15letni samochod, ROZLATUJEMY SIE !
Nie miej wyrzutów, by korzystać z zaplecza finansowego, wszak robisz to dla syna, a jeśli zadbasz i o zdrowie, to dla dzieci lżej.
OdpowiedzUsuńTak to jest ze zdrowiem, rusz jedno, pociągnie za sobą kolejne...
Przeprowadzkowy koszt mnie nie denerwuje bo caly projekt bedzie dla jego dobra, denerwuje mnie moje wydatki - jak lubie tracic na rodzine i kota tak na siebie nie.
UsuńA syn nie pracuje?
OdpowiedzUsuńNie pracuje, jest na rencie inwalidzkiej.
UsuńSerpentyno, masz wielkie serce dla rodziny , ale i dla siebie je miej.💗 Auto jest ci potrzebne, wiec jest to wydatek konieczny , tak samo jak przeprowadzka syna czy wydatki na Belle. Jestem z pokolenia X. Moi rodzice jak sie pobierali nie mieli doslownie niczego, ani mieszkania, ani konta w banku, ani samochodu, ale mieli prace. Oboje dorabiali sie doslownie od lyzeczki, jak tysiace takich malzenstw w tamtych latach. Wojna zabrala wszystko ich rodzicom, a to co zostalo , zabrala Komuna, wiec oni zaczynali doslownie od zera. Oczywistym dla mnie bylo, ze ja rowniez musze sama zarobic na swoje potrzeby. Nigdy nie oczekiwalam, ze rodzice maja pracowac po to, aby mnie pozostawic spadek. Oni pomagali jak mogli i otrzymalam od nich pomoc przy dziecku i w wielu innych roznych sytuacjach zyciowych .Dla mnie oczywiste bylo, ze ich oszczednosci przede wszystkim mialy pojsc na ich opieke i leczenie , na ich potrzeby na starosc, na nich samych, a dopiero w drugiej kolejnosci na mnie. I tak tez sie stalo. Nigdy nie oczekiwalabym, ze maja " nie wydawac", bo to uszczupli moj przyszly " spadek". Chce powiedziec, ze nie zaluj sobie na swoje konieczne potrzeby, ciezko na to pracowalas z mezem przez cale zycie , a Twoje dzieci zapewne mysla podobnie jak ja. 😘 Pozdrawiam Asia
OdpowiedzUsuńZrobie co to co jest konieczne do plynnosci mego zycia czyli naprawe samochodu, tyle ze odkladam na nastepny miesiac - ale z zalem ze musze.
UsuńMam dobry miesieczny dochod wiec zmieszcze w nim ten wydatek a odkladam by nie ruszac oszczednosci. Skoro swobodnie moge sie z niego utrzymywac po co mam brac z oszczednosci?
Okolicznosci zyciowe i finansowe sa rozne dla rodzin - moja jest taka ze moge dzieciom zostawic i tego sie trzymam. Niczego koniecznego nie odmawiam sobie jedynie planuje takie niespodziewane wydatki.
Dziekuje i pozdrawiam.
Czasami tak jest ze duze wydatki gromadza sie, najwazniejsze ze masz pieniadze. Wydawaj, wszystko jest potrzebne. Ja osiagnelam ten etap w zyciu ze nie mam problemu z wydawaniem pieniedzy z 'rozmachem' co kiedys nazwalabym marnowaniem pieniedzy. Nie mam stresu, zadne podwyzki mnie nie ruszaja. U mnie zreszta jest taka sytuacja, co z tego ze sa pieniadze, kiedy nie ma zdrowia, zeby je wydac do konca.
OdpowiedzUsuńWysylam same serdecznosci !
Ja tez nie odmawiam sobie jedynie planuje tak by wydawac z miesiecznego dochodu, bez ruszania oszczednosci. Ostatecznie co za roznica czy samochod naprawie teraz czy na przyszly miesiac oprocz tej logistycznej tym bardziej ze jest w stanie nadajacym sie do jazdy.
UsuńTereso - znowu sie cos zmienilo : dowiedzialam sie ze na czas pobytu corki w Bostonie musze pelnic sluzbe przy jej kocie bo John niestety nie moze sie schylac a przeciez kot wymaga czystych misek, swiezej karmy i czystej kuwety. Mam wiec zlecone jezdzic tam dwa razy dziennie i tym sie zajmowac przy okazji podlewac donice, ogarnac kuchnie i co jeszcze bedzie potrzebne, takze w weekend zrobic mu pranie. Ciesze sie ze moge w czyms byc pomocna ale to zrujnuje ma rutyne dni a takze przyspiesza to co myslam ze zrobie w tygodniu - jutro wiec pojade do apartamentu syna by wyczyscic dokladnie lazienke i podlogi by miec to za soba. Bylysmy tam wczoraj i stwierdzily ze zwlaszcza podlogi tego wymagaja.
Czyli konczy sie etap mojego bardzo stabilnego stylu zycia, od wtorku sluzba w domu corki, pozniej, gdy nadjada meble a takze kupimy te potrzebne bedziemy zajeci urzadzaniem , a jeszcze pozniej wiekszosc dni bede spadzac ze synem co uszczupli moj prywatny czas. Niemniej bede spokojna ze syn tu jest bo z jego zdrowiem lepiej by mieszkal blisko rodziny.
W miedzyczasie wspolczuje corce, glownie tego powrotu samochodem co im zajmie ze dwa dni.
Mysla ze wroca 16tego wiec z utesknieniem wszyscy czekamy na ten dzien bo cokolwiek bedzie sie pozniej dzialo to juz na miejscu.
Zycze Ci zdrowia i milych dni, dziekuje za odwiedzanie.
No to rzeczywiście finansowy armagedon w jednym miesiącu! 😱😂 Człowiek idzie tylko umyć zęby i wymienić olej, a wraca z rachunkami, których absolutnie nie planował. A do tego jeszcze Bella postanowiła dorzucić swoje trzy grosze. 🙈
OdpowiedzUsuńAle najbardziej rozbawiło mnie to „i ja, i mój 15-letni samochód ROZLATUJEMY SIĘ” 😂❤️ Tylko proszę, niech Pani jeszcze trochę wytrzyma — samochód można naprawić, koronę wymienić, a Pani ma być niezniszczalna! Trzymam kciuki, żeby to już był koniec niespodzianek i żeby następny miesiąc finansowo okazał się zdecydowanie łaskawszy. ❤️
Zebys wiedziala - i przewidziane i niespodziewane wypadly na jeden miesiac. Bedzie dobrze bo czesc da sie przelozyc na nastepny.
OdpowiedzUsuńCz Filizanko - niestety to fakt zycia : ani 15 letni samochod ani 78 letnia kobieta nie jest taka sama jak za mlodu. Iluzja jest wmawiac sobie i swiatu ze dotad jestesmy mlodzi dokad sie za takich uznajemy bo przeciez cialo, powolniejsza mobilnosc a takze wyglad temu przecza.
Uwazam sie za szczesciare bedac na tyle sprawna i zaradna ze moge zyc samodzielnie plus nie na czyims garnuszku. Bardzo sobie chwale wlasnie to, ta samodzielnosc, jedynie czasem wymagajaca pomocy corki. Takze sa sytuacje ze to ja moge jej i zieciowi pomoc co mnie raduje.
Dziekuje Czerwona Filizanko, dolaczam pozdrowienia.
Właśnie dopóki można samodzielnie mieszkać I się obsługiwać to jest najlepsza opcja. Pewnie , że we dwoje jest razniej ale zaplanowac. Zawsze ktoś zostaje I całe szczęście jak jest rodzina i przyjaciele. Dobrze wyszło , że syn może się przeprowadzić na Florydę i będziecie razem. Tak mi przykro , że choroba uniemożliwiła mu pracę . Pisałaś , że jest biochemikiem i pracował w firmie medycznej. Mój raj. Szkoda , że nie może wymyślać, wprowadzać nowych procedur , metod , leków?
OdpowiedzUsuńI to właśnie jest super , że będziecie razem i wzajemnie się wspomagać. Mam nadzieję , że nie odbierzesz tego jak wymądrzanie się ale ja obca osoba przeżyłam bardzo sytuację syna i dlatego nie komentowałam.
W Kolorado od miesięcy panują upału i ani kropli deszczu. Jak najbardziej rozumiem Twoją niechęć do Florydy.
Ubezpieczenie dentystyczne to każdy ma słabe.
Jakoś zawsze oscyluje około tysiąca jak jest coś więcej niż plomba ale implanty jeszcze droższe.
Pozdrawiam
Hanna z Kolorado