gdy w czytanych ksiazkach spotykam watki lub cala fabule odbywajaca sie w miejscach w ktorych mieszkalam czyli dobrze znam. Mowie o miejscach tutejszych, w USA, gdyz w Polsce mieszkalam jedynie w Tarnowie wiec wszystkie inne byly tylko odwiedzanymi podczas wczasow czyli z zadnymi nie bylam zwiazana uczuciowo a podobnie stalo sie z innymi europejskimi miejscami zwiedzanymi gdy juz mieszkalam w USA - bylam tylko turystka, moglam podziwiac albo nie ale nie czulam z nimi powiazania. Do wspomnien sklonil mnie rowniez fakt ze teraz gdy przylaczyl sie do nas syn/brat nie brakuje wieczornych wspolnych posiadowek pelnych wspomnien o kolejach naszego zycia wiodacych do tego iz po wielu latach spedzonych daleko od siebie los nas znowu polaczyl.
W USA przemieszkalam 40+ lat w stanie Arkansas a w nim w trzech roznych miejscowosciach : Hot Springs 7 lat, Dumas 20, Little Rock 14 lat, obecnie mieszkam na Florydzie a zaczelam trzeci rok tubylczosci co daje ~ 43ci rok pobytu w USA.
Arkansas i jego miasta nie sa tymi bardzo znanymi obywatelom ale jest stanem turystycznym ze wzgledu na wspaniala i urozmaicona przyrode, takze szczyci sie swym logo - stan naturalny - gdyz nieobecnosc duzego przemyslu utrzymuje rzeki i jeziora bardzo czystymi. Nie brak w nim wzgorzy i gor, rzek z "biala woda" zachecajacych do splywow, ma mase jezior rozrzuconych po calym terenie i jest bardzo zalesione co rowniez pozwala na pozostawianie czesci drzew tam gdzie powstaja nowe budowle co niezmiernie ozdabia i lagodzi uczucie bycia wsrod budynkow i parkingow. Arkansas ma cztery pory roku ale lato w nim jest uciazliwe majac przez cztery miesiace temparatury dotykajace i czesto przekraczajace 40 st Celsjusza. Z kolei ma piekna dluga jesien i lagodne krotkie zimy choc zdarza sie tam mroz i snieg tez. Wiosna czesto jest widoczna pod koniec stycznia i dla mnie byla najpiekniejsza pora roku.
Z wymienionych miast mego zamieszkania czesto jest wymieniane to Little Rock no bo jest stolica stanu, jednak bardziej takim o ktorym sie slyszy to jest Hot Springs, miejscowosc o moze 50 tys mieszkancow. Ono jest pieknie polozone bo wsrod wzgorz i otoczone kilkoma pieknymi jeziorami. Te jeziora przez caly rok zapewniaja wszelkie wodne rozrywki, w lecie bedac najbardziej aktywnymi, miasto ma solanki wiec zarazem domy kapielowe, piekne deptaki, kasyno a najbardziej slynie z torow do wyscigow konnych ktore od lat maja miejsce na wiosne a wtedy miasto staja sie zalane turystami i kibicami, mowi sie o tych wyscigach w mediach czyli na czas trwania staje sie glosne na cala USA. Posiada rowniez mini Disneyland nazwany Magic Springs - ktory w czasie wakacji daje mlodziezy zatrudnienie a wspominam o tym bo me wlasne dzieci w nim pracowaly. Pozniej slawa Hot Springs jeszcze bardziej urosla gdy Clinton zostal prezydentem gdyz ono bylo jego rodzinnym miastem. Jednak moze bardziej jest znane z tego iz ze wzgledu na te wyscigi a takze kasyno bylo letnia siedziba Al Capone ktorego dom do dzisiaj isnieje i obecnie jest muzeum.
Innym wydarzeniem glosnym na cala USA byl to iz jednego razu Hot Springs lezace w kotlince przeszlo ogromna burze z niesamowita iloscia deszczu - doslownie potop - wiec zostalo doszczetnie zatopione. Nam sie udalo bo nasz dom stal na wzgorzu, jednak wielu ludzi potracilo domy i samochody a u nas przez kilka dni nocowali znajomi zanim znalezli sobie inne lokum do zamieszkania bo ich dom, mieszczacy sie kilka krokow od jeziora, poplynal w sina dal. Bardzo mile wspominam lata przemieszkane w tej miejscowosci, bylo to tez lata szkoly sredniej dzieci a obecnie nieraz mowia ze byly najlepszymi, najbardziej beztroskimi i ciekawymi latami. Ilez dobrych wspomnien stamtad mamy, takze poznalismy tam mase wspanialych ludzi. O tym Hot Springs najczesciej czytam w ksiazkach i za kazdym razem wzbudza we mnie nostalgie.
Zalaczam kilka zdjec Hot Springs i jego okolicznych jezior - te jeziora ze wzgledu na polozenie w naturalnym stanie sa ogloszone najczystszymi w USA - w dalszej czesci wpisu pokaze Little Rock.
Mysle ze podzielicie moja opinie ze mieszkalam w cudnych okolicach. Wlasciwie chcac spedzic urlop czy dlugi weekend w naturze nie trzeba bylo nigdzie daleko wyjezdzac , wystarczyla godzina drogi albo dwie i juz sie bylo wsrod wzgorz, lasow i jezior. Rzeka Arkansas i okoliczna gora byla tak blisko mego domu ze na dojazd starczalo 15 minut. Zwroccie uwage na zalesienia nie tylko w plenerze ale w miastach tez - prawie wszystkie amerykanskie miasta tona w zieleni, jedynie niektore stany jak Arizona, Nowy Meksyk, Nevada sa kamieniste i lyse. Ta zielen tak mnie "zepsula" ze gdziekolwiek pojechalam to oprocz Kanady wszystkie inne kraje ocenialam za lyse.
Po Hot Springs przeprowadzilismy sie do Dumas, malenkiej miejscowosci znajdujacej sie w Delta Mississippi, nieciekawej z wygladu bo kompletnie plaskiej i farmerskiej - bawelna, soja, kukurydza, ryz a liczyla 5 tys mieszkancow - czyli kazdy znal drugiego a takze niemal wszyscy byli ze soba spokrewnieni. Zamieszkalismy tam z koniecznosci gdyz w poblizu miescila sie fabryka papieru i tam maz dostal dobra prace najpierw elektryka i szybko dochrapujac sie stanowiska glownego inzyniera elektryka zakladu. Na szczescie ulozylo sie tak ze akurat nasze dzieci skonczyly szkole srednia w Hot Springs i mialy sie porozjezdzac do swych uczelni wiec ominelo ich zamieszkanie w nieciekawym miejscu oprocz odwiedzania nas. Podczas swych studiow syn troche przebywal z nami bo ojciec zalatwil mu jako prace wakacyjna stanowisko asystenta inspektora BHP co nawet lubil bo zaklad dawal dobre zarobki ale w samym miescie nie istnialy zadne rozrywki wiec po pracy nudzilo mu sie, jednak co wakacje wracal do tej pracy skuszony zarobkiem.
Mimo to Dumas podczas naszego pobytu w nim tez dwa razy stalo sie slawne na caly kraj - raz z okazji tornada ktore zniszczylo dokladnie polowe miasta, zniszczenia byly pokazane w telewizji dzieki czemu moje dzieci zobaczyly w telewizji ze dom rodzicow stoi caly i nienaruszony bo wszelka komunikacja, prad byly odciete, nie mogli dzwonic i sprawdzac co z nami sie dzieje. Przy tej okazji przekonalam sie jak natychmiastowo miasto i poszkodowani dostali pomoc ze strony panstwa i innych agencji. Drugi raz stalo sie slawne gdyz krecono w nim i jego okolicach film "Mud" - z Reese Witherspoon i Matthew McConaughey. Oj, co sie wtedy w miescie dzialo bo kazde krecenie scen to nie tylko tlum gapiow by zobaczyc slawnych aktorow ale proces krecenia filmu tez, zabraklo miejsc w motelach dla ekipy filmowej i czesc musiala mieszkac w sasiednim miasteczku. My z mezem niczego i nikogo nie widzielismy bo musielismy pracowac. Zupelnie niedawno ogladnelam ten film powtornie bo nie pamietalam tresci a takze chcialam zobaczyc fragmety z ujeciami miasta - i widzialam - znane mi ulice, sklepy, restauracje. Do zobaczenia tego filmu bardzo zachecam bo to jest dobry film a jesli to zrobicie i zobaczycie sklep spozywczy o nazwie Piggly Wiggly albo meksykanska restauracje to pamietajcie ze Serpentyna bywala w nich. Dookola miasteczka poza farmami byla doslownie dzicz - maz do pracy dojezdzal a zdawaloby sie ze poprzez jakas cywilizacje a tym czasem nie calkiem bo zdarzylo mu sie po drodze spotkac niedzwiedzice z dwoma dziecmi i aligatora bo pobliska rzeka Mississippi miala ich pelno. Dzicz bo ze wzgledu ktory wspomnialam - zakaz istnienia przemyslu by utrzymac czystosc powietrza, rzek i natury wszelkie zaklady lokalizowano na odludziach.
Ten zaklad brzmiac trywialnie wcale takim nie byl gdyz specjalizowal sie w wyrobie papieru czy raczej kartonu przeznaczonego do przetrzymywania wyrobow spozywczych, glownie tych w postaci plynow - mleka i jego pochodnych, sokow, napoi chlodzacych, kontenerow na sery, tego na opakowanie pasty do zebow, lekow. itp. A to znaczy ze nie tylko rodzaj kartonu bo jego grubosc i nieprzemakalnosc byla rozna w zaleznosci od przeznaczenia wiec nie tylko jakosc kartonu musiala byc dostosowana do parametrow ale grubosc nieprzemakalnej powloki tez. Ona zawsze sprawiala najwiecej klopotow bo zaklad mial jedna maszyne do tej czynnosci i przy kazdej zmianie musiala byc przestawiana na inne parametry a nie zawsze sluchala ludzkich/komputerowych ustawien. Proces odbywal sie od tego ze do zakladu pociagi przywozily drewno w postaci pni ktore musialo byc zmielone i to kilka razy, moczone w chemicznych kapielach, wybielane. Juz to powodowalo duze zapylenie powietrza , smrod tez a ilez bylo przepisow zwiazanych z ochrona otoczenia to sie w glowie nie miesci i jednym z nich bylo wlasnie to by zaklad miescil sie bardzo daleko od ludzkich osiedli. Z poczatku nie moglam tam w Dumas znalezc pracy w moim zawodzie technika laboratoryjnego wiec pracowalam w przedszkolu ale po jakims czasie zwolnilo sie stanowisko i ta upragniona dobrze platna prace dostalam czyli tez do zakladu musialam dojezdzac i wciaz z mysla zeby nie natknac sie na niedzwiedzia czy aligatora. Obecnie nieraz kupujac produkt w takich kartonowych a nieprzemakalnych pojemnikach mysle sobie ze byl czas gdy przechodzily przez me rece bo m. in . do moich obowiazkow bylo testowanie ich "polewki" a pozniej calej plachty kartonu by stwierdzic jej grubosc.
Powiem Wam ze to mile uczucie - swiadomosc ze dolozylam sie do ogolnej produkcji czegos co sluzy milionom ludzi.
Na duze zakupy jezdzilismy do Little Rock, rowniez chcac pojsc do kina czy Filharmonii a takze by odwiedzac syna i jego rodzine gdyz pierwsze trzy lata po slubie tam mieszkal zanim sie przeniesli do Bostonu, oba wnuki tam sie urodzily. Czesto jezdzilam do nich by im zawiezc swiezo zrobione ruskie pierogi czy inne polskie danie a mialam poltorej godziny jazdy w jedna strone. I chcialo mi sie, dzisiaj nie wiem czy mialabym na to energie.Tak czy siak akurat gdy mieszkalismy w tym miejscu zaszly sie w nim niecodzienne wydarzenia.
O Little Rock tez nieraz natykam sie na wzmianki w ksiazkach czy filmach, tez czytam z czuloscia a nieraz dowiaduje sie faktow ktorych nie znalam. Ani Arkansas ani Little Rock nie cieszy sie popularnoscia bo nie oferuje tego co posiadaja inne duze miasta i stolice ale ludziom ktorzy nie szukaja zycia i rozrywek miast-molochow ma wszystko co potrzebne plus praktycznie caly stan to miejsca wspaniale dla turystyki, jest tanie a mieszkancy bardzo przyjazni i zyczliwi. Nadal bardzo tesknie za nim i czterema porami roku.
Czytajac moje wczesniejsze wpisy mozna wyczuc moje male zadowolenie z zamieszkania na Florydzie wiec by nie siac niesprawiedliwosci powiem iz Floryda jest pieknym stanem, caly rok zielonym i kwitnacym, bardzo zadbanym, czystym, o wspaniale utrzymanych drogach, imponujacych hotelach, kurortach, roznorodnosci rozrywek a glownie bardzo dogadzajacym mieszkancom - problem florydzki tkwi we mnie nie lubiacej tutejszego klimatu, jego i przyrody jednakowosci - dla lubiacych tropiki to faktycznie raj na ziemi.
Little Rock, Arkansas :
Innym rodzajem miast z ktorymi czuje sie zwiazana to te w ktorych mieszkaly dzieci a ja czesto ich odwiedzajac poznalam je dokladniej niz przelotnie. Do takich nalezy Atlanta, Boston, Miami, Fort Lauderdale - w tych miejscach czulam sie bardziej jak w domu bedac z dziecmi i mieszkajac w ich domach zamiast hotelach - a takze Duluth Minnesota gdzie maz spedzil pelny rok pomagajac w uruchomieniu nowej galezi papierni a ja kilka razy go tam odwiedzilam jednego razu spedzajac Sylwester w gronie wspolpracownikow. Chociaz tam nie mieszkalam to pobyt w tym miescie i stanie wspominam milo bo dal mi moznosci zobaczenia przepieknych krajobrazow, jeziora Superior, krotkich wypadow "za plot" czyli Kanady. Tam w Duluth czesto zywilismy sie w restauracji Kuchnia Babci gdzie kazde danie bylo pyszne i gdzie jadlam najwspanialsze chili mego zycia - i chyba wszyscy to chili tak odbierali bo nieraz wyczytalam w ksiazkach o tej restauracji i tym chili.
Podobnie Boston gdzie mieszkal syn. Bylam w Bostonie wiele razy a skoro w towarzystwie syna i wnukow, mieszkalam w ich domach to odczuwalam go troszke jak swoj dom. Boston posiada mase historycznych miejsc do zwiedzania, takze mase muzeow, a mieszczac sie w ladnej okolicy pozwala robic wycieczki w piekne tereny, rowniez miesci sie blisko Kanady. Tam penetrujac okolice troszke sie zakochalam w stanie Vermont ktory jest przecudny bo gorsko-lesno-jeziorny ale ma bardzo dlugie i srogie zimy co jest wspanialym do ogladania ale ciezkim do przezycia przez kilka miesiecy. Bedac w Bostonie odwiedzilam rowniez slynne pobliskie Cape Cod - owszem piekne, dramatyczne ale nie dla mnie, to jest miesce dla kochajacych ocean, zeglowanie, rybolowstwo. Boston jest niezmiernie czesto wspominany w ksiazkach, filmach i jak cala wspomniana reszta bardzo mnie cieszy gdy czytajac wiele z nich "widze" gdyz bylam, widzialam, podziwialam. Z tych wspomnien wynika ze bardziej podobaly mi sie polnocne okolice i krajobrazy, ze nie dla mnie tropiki a skoro bywalam w nich tez np odwiedzajac Bermudy, Bahamas , obecnie od czasu do czasu bywam na ktorejs z wysp Keys to wiem ze one nie budza we mnie zachwytu i doszlam do wniosku ze pomimo drobnych roznic jesli sie zobaczy jedna to jakby sie poznalo wszystkie - bo jestem gorska, lesna, jeziorna a nie oceaniczna i plazowa.
Jak zwykle w regulach sa wyjatki wiec i mnie sie trafil bo bardzo pokochalam miasteczko w ktorym bylam zwyklym turysta nie majacym osobistych powiazan - St Augustine, Floryda. To miasteczko skliknelo sie ze mna, bardzo mi sie podobalo i czulam sie w nim jak w domu. A jest najstarszym miastem USA i jedynym florydzkim w ktorym bym bez fochow zamieszkala gdybym miala wybor. Zamieszczam mase zdjec tego miasteczka by pokazac nie tylko jego zabytki ale urok jaki posiada a takze pawie jakich nigdzie indziej nie widzialam. Sami powiedzcie czy nie piekne i bajkowe miasto ? Pokazuje Stare Miasto jako ze wprost przecudne ale ono posiada rowniez wspolczesna czesc, kompletnie inna od tej na zdjeciach :
![]() |
| XVI wieczny hiszpanski fort |
![]() |
| Dawna siedziba biskupa i gubernatora |
![]() |
| Widok od strony kupra |
![]() |
| Biale sa najbardziej spektakularnymi |


.webp)






















.webp)


.webp)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz