3 grudnia 2012

O CZYM BY TU......

........napisac skoro nic nadzwyczajnego nie dzieje sie?

O pogodzie? - kogoz interesuje ze u mnie nadzwyczajne cieplo a nawet w sobote ustalilismy nowy rekord pierwszogrudniowy, 25 st?

O dziewczynach bedacych pod ma opieka? - a ktore w piatek, gdy je odwozilam ze szkoly tak sie w samochodzie poczubily ze doszlo do ciagniecia sie za wlosy, klapsach, wymowkach, pretensjach i wyzwiskach zakonczonym wzajemnym "nienawidze cie"? A ja nie moglam ich uspokoic bo zwyczajnie nie zwracaly uwagi na to o co prosze a jadac autostrada nie bylo pod reka miejsca na zatrzymanie sie i zazegnania bijatyki? Tez nic nadzwyczajnego, powiecie, typowe pomiedzy rodzenstwem, zwlaszcza jednej plci i mala roznica wiekowa.

 O tym ze we wtorek nie tylko musze je przywiezc ze szkoly, jak codzien, ale zostac az do rana, nocowac jednym slowem gdyz ojciec bedzie na delegacji a matka-lekarka ma noc dyzuru telefonicznego i chce miec kolo zapasowe jesliby byla wezwana do szpitala bo dziewczyny zbyt mlode by noc spedzic bez nadzoru doroslej osoby? Zadna ciezka robota a kogoz obchodzi ze lubie spac w swym wlasnym domu, lozku, miec swobode i mozliwosc pojscia spac wykonujac rutynowe zajecia, nie muszac dostosowywac sie do czyich innych? Zwlaszcza ze jakie by niewygody to nie za darmo? Wiec nie zawracam wam tym glowy. 

Ze ostatnie dwie soboty mialam pracujace a okres przedswiateczny tak aktywny iz beda nastepne?

A pozniej ponad dwa tygodnie ferii czyli dla mnie utrata zarobku oprocz tego co dostane za opieke nad psem kiedy to rodzina wyjedzie do Kolorado na narty?

Albo o tym ze moje swiateczne dekorowanie domu dopiero w polowie drogi? Na glowna choinke zdawalo mi sie za wczesnie, bedzie postawiona w nadchodzacy weekend. Jest wieniec na glownych drzwiach i troche swiatelek na krzewach pilnujacych te drzwi, kominek tez jakos przystrojony - a gdy bylam w polowie jego strojenia zrobilam mu zdjecie gdy jeszcze mial kawalek pustej sciany co wykorzystam na wstawienie tekstu i zrobie z tego kartke z zyczeniami dla blogowiczow - czyli teraz wyglada inaczej.

Ze nie udal mi sie pierwszy plan ze stroikiem ktory kupilam na jadalniany stol? Bo on jest malego rozmiaru choinka umocowana w pieknej wazie ale gdy postawiony na stol okazalo sie ze za wysoki, stykal sie z dolem zyrandola? Ze musialam przestawic na pomocnik gdzie mu jeszcze lepiej bo pomocnik stoi w niszy i calosc wyglada wspaniale i jakby stworzone dla siebie? Ze porozstawialam drobne swiateczne "akcenty" tu i owdzie by gdzie sie rzuci okiem mowilo i przypominalo Swieta? To pare baniek, to jakas galazka, to figurynka. I ze tuz przed swietami musze dokupic bukiety ze swiezej jedliny bo teraz zbyt wczesnie, poumieralyby i stracily naturalny zapach.

Ze czeka mnie gotowanie od ktorego sie odzwyczailam? Ze wlasciwie obiad wigilijny bedzie najwiekszym gotowaniem choc nie bede robic 12 dan?

Ze znalazla sie choinka ktora zaginela w Miami? Musze spytac czy pamietacie opis choinki w Miami, sprzed dwoch lat? Takiej co miala zamieszczonych milion swiatek pracujacych w rytm i tempo muzyki? Spytalam corke czy i w tym roku bedzie powiedziala ze narazie nie ma i nie wyglada ze bedzie bo stoi inna.

A u mnie oglaszano wszelkimi zrodlami przekazu ze 1go grudnia na Promenadzie ktora jest niemal moim przedpokojem odbedzie sie bardzo uroczyste powitanie Holidays zaswieceniem swiatel na publicznej choince, ze pokaz bedzie sie odbywal dwa razy (po 15 min), po zmroku, o 18tej i 20tej. Nie poszlam uczestniczyc gdyz pracowalam ale nadrobilam wczoraj, po kinie. I co widze? Toz to ta Miami-owska choinka!!! Tak, zawiadomilam corke ze zguba sie znalazla, ze jest u mnie i cieszy sie powodzeniem. A nawet ze gdy przyjedzie na swieta to moze zobaczyc dzieki mej goscinnosci, haha.

Przeciez nie bede pisac ze rano obudzilo mnie przerazliwe piszczenie alarmu pozarowego? Ze probowalam skasowac ale moj niski wzrost nie pozwolil mi dosiegnac urzadzenia nawet z drabinki? Ze chcac nie zwariowac sluchajac "bip" musialam o pomoc prosic sasiada? On emeryt i jak sie okazalo niezbyt obeznany z urzadzeniem ktore faktycznie jakies tak nowoczesne ze oboje nie umielismy sie dostac do baterii ktora byla strasznie sprytnie ukryta. Steve pociagnal lancuszek wzajemnej pomocy i sprowadzil jeszcze innego sasiada - ten tez sie zastanawial i drapal po glowie ale nie chcac najesc sie wstydu szukal, szukal az znalazl? Czyli nic mi juz nie robi "bip" a zaangazowalo tylko trzy osoby?

Sami widziecie ze u mnie nudy na pudy, nie ma nic godnego opisania wiec nie pisze ;)  

14 komentarzy:

  1. Wcale nie nudy, wszystko ciekawe, co się dzieje:) I ja już przywieszam ozdoby świąteczne, bo mój syn uwielbia ustrojony dom. Jeszcze trzy tygodnie do świąt... Oby w zdrowiu, Serpentyno. Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Serpentynagrudnia 03, 2012

    Same codzienne wydarzenia, Ello. Zaniknela we mnie ciekawosc swiata i otoczenia, moj swiatek zrobil sie bardzo maly. Dni mijaja mi na tym co mnie tyczy i co mi potrzebne, wiedzac ze reszta potoczy sie po swojemu. Jeszcze sie odezwe przed swietami publikujac ma kartke z zyczeniami. Buziaki i milego przystrajania domu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana,życie składa się właśnie z takich małych, nudnych wydarzeń.Bo wspaniałe, ciekawe wydarzenia to tylko chwile. U mnie też zupełnie nic ciekawego się nie dzieje, a żeby się nie zestresować na śmierć - koralikuję.I morduję bliznich blogowaniem. I świąt nie robię, zrobię sobie tylko maluteńką choinkę, do postawienia na drukarce, koło monitora.Serpentynko, a dlaczego wlączył Ci się ten alarm p.pożarowy? Bo u mnie czasem zaczyna "bipić" alarm przeciwwłamaniowy gdy na chwilę zabraknie prądu, ale na szczęście wyłącznik mam na poziomie mego niewysokiego wzrostu, czyli na wyciągniecie ręki w bok.Buziaki,;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ~Serpentynagrudnia 04, 2012

    Wlaczyl sie bo potrzebowal nowej baterii. Sufity mam bardzo wysoko i nie moglam z drabinki dosiegnac by zrobic to sama - stad potrzeba kogos wysokiego. Poza czytaniem nie mam zadnego hobby bo zadne mnie nie pociaga. Koncze "czytac" druga biblioteke, ta glowna, z olbrzymia iloscia ksiazek. Okazuje sie ze i w tym temacie kieruja mna stare przyzwyczajenia bo trzymam sie ulubionej kategorii ksiazek co bardzo ogranicza wybor. Co bede robic gdy juz wyczerpie co maja to doprawdy nie wiem? Serdecznie pozdrawiam, Anabell.

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja mysle ze to nie tak, niby nic sie u ciebie nie dzieje a popatrz ile napisalas, to wszystko kwestia samopoczucia i podejscia do niego, czasami nawet najbardziej nudne wydarzenia mozna kolorowo i ciekawie opisac, wiec nie pisz ze nic sie nie dzieje tylko opisuj co sie wydarzylo :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ~Serpentynagrudnia 04, 2012

    Prawda jest ze nawet najbardziej rutynowy dzien jest troche inny od poprzedniego. Jednak to codziennosc, brak w nich naprawde milych i niespodziewanych momentow. Co ciekawego przygotowywujesz na Swieta?

    OdpowiedzUsuń
  7. ~maskakropka2grudnia 04, 2012

    Całe nasze zycie składa się z takich małych wydarzeń, działań, sytuacji. Rzadko kiedy przeżywamy jakieś szczególne przygody. Ja jeszcze nie myslę o świętach. A właściwie myślęjak tu nic nie robić, nie szykować. Nie mam zamiaru sprzątać, cudować. Jedynym ozdobnym będzie malutka choineczka. W święa zmykamy się na cztery spusty i odpoczywamy od świata.

    OdpowiedzUsuń
  8. ~Antoni Relskigrudnia 05, 2012

    Jak wiesz ja tez pisałem grudniowo i o niczym. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. ~Serpentynagrudnia 05, 2012

    I u mnie bedzie skromnie, glownie dlatego ze na przestrzeni lat potrzeba wielkich swiat zaczela zanikac. Wiecej robilam gdy dzieci byly mlodsze i w domu, pozniej nadeszly lata kiedy to swieta byly uwazane bardziej za okazje do spotkan niz celebracji. Wyglada ze tym razem przyjedzie tylko jedno co skwasi moj nastroj. Poza tym nasiaklam amerykanskimi zwyczajami czyli bedzie Wigilia, nazajutrz swieto a jeszcze nastepnego dnia po wszystkim. Gdyby zalezalo ode mnie to nie robilabym NIC ;)Pozdrawiam Cie i zycze udanych przygotowan.

    OdpowiedzUsuń
  10. ~Serpentynagrudnia 05, 2012

    Ten przedswiateczny okres i goraczka wszystko wybija z orbity, kazdy zalatany i sfrustrowany a takze zastanawia sie "po co to wszystko?"Nie pozwol by snieg przywalil Twoj dobry nastroj, Antoni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Serpentynko mila. Życzenia wkładam ci do dzisiejszego mikołajowego worka ;polepszenia sytuacji, i wielu dni bogatych w miłe twojemu sercu wydarzenia. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. ~Serpentynagrudnia 06, 2012

    Dziekuje za bardzo mile zyczenia, Uleczko. Przyjemnie wiedziec ze ktos pamieta......Cierpie na zator w pisaniu i ogolny dolek.Jakie bedziesz miec swieta i jak sie do nich przygotowywujesz? Sciskam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesli to jest nuda, to ja sie boję, co sie dzieje, jak nie ma nudy ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. ~Serpentynagrudnia 07, 2012

    Z drugiej strony, jak to mowia, lepiej ze spokoj i cisza.

    OdpowiedzUsuń