O samym FBI nie bede pisac bo ma dluga historie chociaz kolorowa a ksiazek o nim jest co niemiara a takze latwo informacje znalesc na internecie.
Co podam to moja opinia : ze jest potrzebne i robi dobra robote.
Ze wzgledu na swa range (slowo FEDERAL o tym decyduje) i byciem najsilniesza ze wszystkich agencji jakie mamy a mamy ich pewnie 20 jesli nie wiecej, jest najmniej lubiana przez pozostale. Powod? - ogolnie mowiac rywalizacja. Kazda agencja ma okreslony zakres dzialania i jest w tym wyspecjalizowana, gdy potrzeba wymaga biora udzial we wspolnych akcjach, bez problemu udzialaja pomocy i ekspertyzy innym agencjom utrzymujac sie w ramach swego przypisanego przeznaczenia.
Troche inaczej jest z FBI gdyz oni sa niezwykle predcy i chetni do udzialu bez zaproszenia zawsze jakims sposobem wynajdujac ten federalny haczyk ktory ich upowaznia do tego. Czesto dzieje sie tak w polowie sledztwa, gdy najgorsza robota juz za policja, czy szeryfem, czy wlasnie tymi innymi agencjami - nagle pojawiaja sie agenci FBI i przejmuja nie tylko sledztwo ale wszystkie pozniejsze pochwaly, zaslugi, promocje i powiekszenie budzetu agencji tez.
Przy tym sa troche innymi typami agentow niz ci inni - aroganccy, pewni siebie, nie socjalizujacy sie z innymi trzymajac sie swego grona - a takze , gdy nie biora udzialu w akcjach wymagajacych umundurowania, broni i innego osprzetowania -
wszyscy, kobiety i mezczyzni, zwlaszcza ci pelniacy funkcje tylko administracyjne - sa ubrani wedlug przepisow a te nakazuja mezczyznom byc wciaz przepisowo ostrzyzonymi, ogolonymi, nosic garnitur dobrego gatunku, codziennie swiezy, wykrochmalone koszule, odpowiednio dobrane krawaty, buty o wysokim polysku. Kobiety podobnie - nie musza miec koafiur ale zadbane fryzury, ubrane biznesowo czyli zakiet/spodnica lub spodnie w kantke, bluzka bezdekoltowa, rajstopy ! (bron boze gole nogi) i szpilki.
Czlonkowie innych agencji, jesli nie sa w akcji, nosza bardziej codzienne i luzne ubiory, sa przyjacielscy i otwarci , weseli, zartujacy pomiedzy soba, po akcji idacy na wspolne piwo - czego nie robia agenci FBI, zawsze powazni i biznesowi.
FBI ze wzgledu na sawa range ma najwiekszy budzet roczny co pozwala im miec najwieksze zaplecze techniczne i motoryzacyjne - posiadaja najlepszy sprzet elektroniczny, najwiecej najlepszych samochodow tak osobowych, SUV czy technicznych, gdy na wyjezdzie stac ich na noclegi w dobrych hotelach, przelatuja pierwsza klasa itp. Inne agencje sa wiec ubozszymi kuzynami i wcale niezadowoleni ze FBI nie tylko czesto podkrada im sledztwo i nagrody ale to traktowanie ich z gory tez - to wszystko razem stwarza rywalizacje i animozje.
Dla przykladu - FBI moze zajmowac sie kidnapingiem jesli uprowadzona osoba jest przewieziona z jednego stanu do drugiego - nie ma usprawiedliwienia ze policja obu stanow moglaby przypadek rozwiazac. Jeszcze gorzej gdy porwana osoba jest np. federalnym sedzia, politykiem - to juz czysty przypadek dla FBI, chociaz nieraz musi w takim przypadku wspolpracowac z inna agencja , np Homeland Security - i przejmuja kazdy inny chocby mial tylko nikly slad czy podejrzenie iz wiaze sie z zagrozeniem bezpieczenstwa panstwa. Czesto jest tak iz pojawiaja sie by tylko sie "zorientowac" w przypadku i oferuja swe uslugi - i czesto policja czy inne agencje korzystaja z oferty bo zadna nie ma takich zrodel, budzetu, i przede wszystkim laboratoriow i specjalistow od "wszystkiego" jak ma FBI. Nierzadko FBI otrzymuje zlecenia z innych krajow nie majacych takich mozliwosci.
Przeczytalam mase ksiazek w ktorych bohaterami sa agenci przeroznych Agencji i z nich wiem ze najbardziej lubiani, przyjazni sa ci z ATF - oficjalna nazwa Bureau of Alcohol, Tobacco, Firearms and Explosives.
Lubie FBI, nie przeszkadza mi ich zarozumialosc i duma no ale nie mialam z nimi osobistych spotkan, natomiast wiem ze gdybym urodzila sie w USA albo przybyla tu w mlodym wieku czyli od mlodosci mogla sie tu ksztalcic to, jako iz moim zawodem byl technik laboratoryjny i kochalam to zajecie - manualne, ciekawe, odkrywcze, biurokracji i grzebania w papierach praktycznie zero - to studiowalabym chemie po drodze wybierajac interesujaca specjalnosc, pozniej starajac sie pracowac w laboratoriach FBI.
Do dzisiaj gnebi mnie fakt ze nie dana mi byla ta mozliwosc a jeszcze bardziej podraznia gdy przejezdzam kolo miejsca pracy meza bo mi wciaz o tym przypomina - jako ze plecami sasiaduje z budynkiem naszego lokalnego FBI.
Kazda stanowa stolica ma takowe, niektore stany, te duze, z duzymi miastami, po kilka. W dniu gdy robilam zdjecia budynku pracy meza wstapilam wiec w ta druga przecznice by sfotografowac siedzibe naszego FBI. Ta ulica nie jest dluga, jedna strona to same drzewa, druga zawiera jedynie budynek FBI i dealera aut Lexus - prawdopodobnie tak zlokalizowany by zachowac prywate.
Tam, przy wjezdzie, przywitala mnie tablica iz nie wolno przystawac samochodem pod kara grzywny! Jak wiec wyjsc i zrobic zdjecia? Nie zrobilam jak nakazywali - zatrzymalam sie choc nie opuscilam samochodu a telefon trzymalam troche ukradkiem by kamery i straznik nie widzial ze robie zdjecia (stad takie dalekie) ale napewno widzial na swoich monitorach. Doszlam jednak do wniosku ze przeciez gdybym przechodzila piechota to i tak bym zobaczyla budynek i otoczenie golym okiem - telefon niczego wiecej nie sfotografuje. Mimo pospiechu i tak zauwazylam moc kamer skierowanych w kazda strone, czujnikow, ostrych reflektorow i kto wie co jeszcze ukrytego przed ludzkim okiem - a takze powaznie wygladajacy budyneczek straznika przy bramie wjazdowej.
W zwiazku z tym niewiele zdjec porobilam bo i pospiech i strach, zaslaniajace widok drzewa tez - pewnie by mnie do lochu nie wrzucili, jedynie przegnali skoro nie mozna sie tam zatrzymywac - i tylko pozniej podjechalam do tylnego wyjazdu gdzie to sa spore zapory wjazdowe by je sfotografowac - to wszystko. Zdjecia mozna powiekszac.
![]() |
| Front i glowne wejscie |
![]() |
| Brama wjazdowa i posterunek straznika |
![]() |
| Wyjazd dla duzych, ciezkich pojazdow z zaporami grodzacymi wjazd nieupowaznionych |
.jpg)
.jpg)





Też chciałbym pracować w FBI, ale tylko w Archiwum X.
OdpowiedzUsuńObawiam sie ze wzgledu na towarzystwo w jakim sie obracasz i czeste laknienie dzdzu nie zakwalifikowaloby Cie do pracy w archiwum ani na zadnym innym stanowisku :)
UsuńCzy wiesz ze takie archiwum, na takim poziomie , jest kontrolowane? nie mozna sobie w nim grzebac i czytac dla wlasnej ciekawosci. Dokumenty elektroniczne sa zamkniete haslami ktore znaja tylko pewne osoby, przy tym zawsze zostaje slad kto zagladal i kiedy. Dokumenty pisemne podobnie - nie kazdy moze przyjsc i zarzadac, musi byc upowazniony, wpisac sie w ksiege kto, kiedy i jak dlugo trzymal, niektore nie moga opuszczac pomieszczenia, nalezy je przegladnac na miejscu bez kopiowania, fotografowania itd.
Oni nieslychanie dokladnie przeswietlaja osoby starajace sie o prace u nich dajac tylko takim nieskazitelnym.
Przy tym kazde wiaze sie z innym poziomem wtajemniczenia, wgladu w dokumenty - ta w archiwum bedac jednym z najwyzszych. Istnieja dokumenty o jedynie 3-5 kopiach i jedynie dostepne kilku osobom, w tym prezydentowi.
Gdybym pracowala w ich laboratoriach mialabym niski poziom wtajemniczenia, czesto nie wiedzac nad jakim przypadkiem robie testy, wykonujac je a nie znajac calej sprawy.
W laboratoriach moga pracowac osoby ze statusem pracownika cywilnego , jedynie zaprzysiezonego a to oznacza glownie to iz taki nie bierze udzialu w akcjach.
Zgadzam sie natomiast z tym ze praca w Archiwum X bylaby niezmiernie ciekawa.
No cóż, zrobiłaś dobre rozpoznanie dla ewentualnych zamachowców ;)
OdpowiedzUsuńNie dziwie się, że nie wolno się tam zatrzymywać i robić zdjęć. Dziwię się tylko, że oni są na co dzień tacy aroganccy. Jak widać, szkolenie robi swoje. I co się tu dziwić Putinowi, że arogancki, skoro jego agencja też go tak szkoliła?
Eee tam - to co widzialam kazdy moze zobaczyc przejezdzajac.
UsuńPrawde mowiac to na ostrzezeniu nie pisali o robieniu zdjec tylko o zatrzymywaniu sie.
Aroganccy bo czuja sie elita, cos jakby mieli blekitna krew a ze pracuja w wypasionych warunkach to tylko dodaje im poczucia bycia "specjalnymi" wsrod innych Agencji.
Ja mysle ze kazdy kraj, jako ze kazdy ma swe Agencje, posiada takie bardziej od innych elitarne, ze ani Rosja ani USA niczym sie w tym nie rozni. Pewnie Polska tez ma.
Federal - czyli może działać w całym, wielostanowym, kraju.
OdpowiedzUsuńW Australii mamy podobną sytuację, każdy stan ma swoją własną policję i jeśli ktoś popełni przestępstwo w jednym stanie i potem przeniesie się do innego, to robi się niezła heca - żądanie ekstradycji, itp.
Mamy Federalną policję, ale jej działalność jest mocno ograniczona.
Mniej wiecej jest jak piszesz Lechu. Decyduje o tym glownie lokalizacja przestepstwa i jego rodzaj co stwarza smiszne i konfliktowe sytuacje :
OdpowiedzUsuńbardzo proste przestepstwo ktore rozwiazalaby policja czy szeryf ( a ci tez rywalizuja miedzy soba) ale majace miejsce na terenie nalezacym do panstwa czyli federalnym, przechodzi pod FBI. Albo na odwrot - moze zajsc na terenie wchodzacym w jurysydykcje miejskiej policji ale ze wmieszany byl polityk, sedzia, general itp to automatycznie idzie do FBI. Gdy chodzi o wojskowych to sa jeszcze dodatkowe komplikacje - czy nalezy do FBI czy sluzb wojskowych bo i oni maja swa policje i trybunaly. Wtedy najczesciej decyduje Attorney General albo Department of Defence.
Przynajmniej istnieje wyrazny podzial zakresu dzialalnosci FBI a CIA.
W dzisiejszej dobie i przy obecnej technice zakazy fotografowania sa po prostu smieszne i pewnie wisza tam pro forma. Wystarczylby byle dron z aparatem o doskonalej rozdzielczosci, zeby sfotografowac wszystko z gory, a samemu nie byc widzianym. Zdjecia satelitarne sa juz tak dokladne, ze mozna rozpoznac glowke gwozdzia wbita w deske, wiec taki budynek FBI jest juz z pewnoscia wielokrotnie sfotografowany przez obce wywiady.
OdpowiedzUsuńFakt, jest to agencja wyjatkowo elitarna, przyjmowani sa najlepsi z najlepszych i oni maja tego swiadomosc, wiec i zachowuja sie z wyzszoscia i takie ich swiete prawo. Tyle wiem o nich, co ogladalam na filmach, ale z tego, co piszesz, filmy tez niewiele odbiegaja od rzeczywistosci. Lech ma racje, kazde panstwo o jakims podziale administracyjnym ma swoje elitarna policje federalna. U nas mozna ich rozpoznac po numerach rejestracyjnych BP Bundes (federalna wlasnie) Polizei (policja), oczywiscie tylko w przypadku radiowozow, wozy cywilne nie roznia sie na pierwszy rzut oka i maja "cywilne" tablice, ale ich ukryte wyposazenie pozwala na wiele wiecje niz normalnemu samochodowi. Inne radiowozy maja tablice np. u nas w miescie GÖ-PD (Polizei Direktion, a GÖ to rejestracja Getyngi). No i oczywiscie federalni maja wieksze uprawnienia, jak u Was.
Widnial zakaz zatrzymywania sie, nie fotografowania co o tyle robi sens ze na tej ulicy nie ma powodu do parkowania bo miesci tylko budynek FBI i tylny wjazd do dealera wiec taki postoj moze przywiezc mysl ze ma specjalny cel.
UsuńOni wiedza ze moga byc widziani przez satelity czy drony chociaz co one moga pokazac? Przeciez juz caly swiat o tym wie.
Napisalam ze mamy cala fure roznych agencji, Australia nie jest w tym jedyna.
Nasze FBI ma swoja bardzo rozwinieta Akademie w Quentico, Virginia gdzie to sie ksztalci i trenuje agentow, poza tym daje wyklady o nowoczesnych metodach sledczych i taktycznych. Tam sie szkola nie tylko rodzimi agenci jako ze przyjmuje "studentow" z calego swiata - glowe dam ze uczestnicza w tych szkoleniach niemieccy tez.
Z pewnoscia, bo sluzby innych panstw moga tam czerpac wiedze o nowoczesnych sposobach prowadzenia sledztw i mysle, ze to obecnie jedyna taka wzorcowa uczelnia na swiecie, a co najmniej priorytetowo najlepiej dotowana, dzieki czemu moze sie najszybciej rozwijac.
UsuńNa ogolnie bedac bardzo spokojna i poprawna osoba mam upodobanie czytania trillerow, czego nie mylic z horrorami, ksiazek pelnych akcji i agentow roznej masci - a w nich mimo powszechnego przekonania jest duzo prawdziwych informacji - z nich mozna sie dowiedziec wielu szczegolow nie podawnych przez internety, Wikipedie itp.
UsuńNawet agenci typu - park rangers czy kontrolujacy mysliwstwo i rybolowstwo - spotykaja sie z przedziwnymi przypadkami co ulatwia im fakt iz polnoc USA, okolice np Wisconsin, Michigan to tereny dzikie i pelne poldzikich ludzi. Super ciekawe, kocham ksiazki mowiece o tych ludziach i terenach. A ci rangers to jeszcze jedna Agencja.
Ja "najblizej" FBI bylam chyba przy czytaniu i ogladaniu Milczenia Owiec, ale bylo tez kilka innych filmow, nie pomne juz tytulow, gdzie pokazywano te agencje od mniej oficjalnej strony. Ogolnie to interesujaca dla mnie tematyka, owiana tajemniczoscia, elitarnoscia, totalnym profesjonalizmem.
UsuńNigdy nie mialam z nimi osobistego kontaktu, co znam to z filmow i ksiazek i wiadomosci internetowych.
UsuńDla mnie tez jest fascynujace, zreszta nie tylko o FBI - czesto czytam fikcje a ta opiera sie na faktach o np Secret Service ktorzy m. in. sa ochraniaczami przydentow.
Z jakiegos powodu uwielbiam takie tematy. Lubie rowniez filmy o nich.
Obecnie graja w kinach "Kandahar" i kto wie czy dzis nan nie pojdziemy tym bardziej ze gra w nim nasz ulubiony aktor.
Mowie Ci Pantero - jak na emerytow jestesmy tak zajeci sama nie wiem czym, ze to pojscie do kina wcale nie jest pewne a szkoda bo pracujacy maz moze pojsc jedynie w dniach wolnych od pracy - wiec jak nie dzis to nam film ucieknie.
Codziennie pastowac buty, miec super garnitury, szpilki, odpowiednie koszule ... w banku tez moze byc podobnie. Mysle ze zarabia sie tam niemale pieniadze.
OdpowiedzUsuńW amerykanskich filmach to FBI nie jest zbytnio dobrze pokazywane. Nie budzi sympatii widzow... czesto jako niepozadani intruzi w sledztwach. Wkrecajacy sie tam gdzie nie trzeba... taka jednostka , ktora nie podlega nikomu i robi to, co chce:)
No wlasnie - musza chodzic ubrani elegancko , wedlug swojego kodu ale przeciez kazda instytucja tego wymaga - wiec troche niezrozumiale dlaczego akurat ich nienaganny wyglad kazdego kole w oczy.
UsuńJak napisalam nie sa lubiani przez inne agencje a polega to na ich arogancji - poza tym sa potrzebni i robia dobra robote. Maja najlepsze , podobno z calego swiata, laboratoria, duzy budzet, szersze uprawnienia wiec powodow do zazdrosci nie brakuje. Nie inaczej jest przeciez wsrod nas, spoleczenstwa - czyz bogatszy albo piekniejszy nie wzbudza zazdrosci ?
A nie mogliby byc bogaci, piekni i nie aroganccy?
UsuńNie gadalo by sie wtedy na nich tak duzo niemilych rzeczy.
Teoretycznie mogliby byc ale przeciez dobrze wiesz jaka jest natura ludzka - wladza, pozycja uderza do glowy.
UsuńFBI znam tylko z filmów i chyba trzeba mieć specjalne kwalifikacje i predyspozycje, by tam pracować, ale nie chciałabym, nawet, gdybym miała, zbyt podejrzana wydaje mi się ta instytucja...
OdpowiedzUsuńjotka
Trzeba miec i maja. Najczesciej o prace w FBI staraja sie osoby ze studiami prawniczymi albo takimi ktore po polsku mozna nazwac ogolnie "kryminologia". Do tego dochodzi pozniej szkolenie w ich Akademii a nie kazdy daje rady przez nia przetrwac. Nic wiec dziwnego ze agenci maja wysokie wyksztalcenie i przygotowanie taktyczne.
UsuńJa chcialabym pracowac w ich laboratoriach a to niekonicznie oznacza ze musialabym przejsc kurs taktyczny - technicy laboratoryjni, specjalisci wszelkiej masci pracuja na miejscu nie biorac udzialu w akcjach.
Nie sa nikim podejrzanym - bardzo upraszczajac sa inna odmiana policji, to wszystko.
FBI ostatnio jest u mnie podpadniete. Cala ta nagonka na bylego prezydenta Trumpa, wzieli udzial w “witch hunts”. Wiele roznych inwestygacji jak Trump - Russia, gdzie sie okazuje zupelnie bezpodstawnych, oparty h na klamliwych zeznaniach, teraz wiadomo ze nie mieli racji, ale o tym glosno nie mowi sie i nie slyszalam zeby przeprosili Trumpa. A innych politykow traktuja delikatnie I wcale nie rozliczaja.
OdpowiedzUsuńJakoś nigdy nie marzyła mi się praca w tego rodzaju instytucji. Pracując swego czasu w dziale paszportowym z ulgą stamtąd odeszłam- nie dość, że roboty miałam po same uszy, to miałam dwóch dyrektorów na głowie- swojego i tego z MSW.Nie jest miła świadomość, że twój pracodawca prześwietlił cię z góry na dół i zboku na bok, a tak właśnie jest w tych instytucjach. Serdeczności;)
OdpowiedzUsuńanabell
Wcale sie nie dziwie ze opisany przez Ciebie rodzaj pracy nie odpowiadal Ci - wedlug mnie nie ma nic nudniejszego jak zajmowanie sie papierami i siedzenie przy biurku.
UsuńMam takie usposobienie iz lubie prace ktora ma element manualny - nic ciezkiego fizycznie ale oprocz mozgu angazujace rece tez - i takim jest pozycja technika laboratoryjnego. Pracowalam dla zakladow chemicznych wiec sila rzeczy testy sie powtarzaly bo polegaly na kontroli procesow ale nie bylam przywiazana do biurka.
Gdybym pracowala dla FBI to byloby o wiele bardziej zroznicowane i ciekawe a nie wymagaloby udzialu w akcjach. Oni maja najlepsze laboratoria, podobno najlepsze na swiecie chociaz takie lokalne sa na pewno skromniejszymi i zupelnie by mnie praca w takim zadowolila.
Nie przeszkadza mi ze wymagaloby przeswietlenia - tak zrobili zanim wyjechalismy do USA i nic mi to nie zaszkodzilo ani zniechecilo. W jakims stopniu ciagle jestesmy przeswietlani, czesto nie wiedzac o tym - jak przy kupnie domu choc to przeswietlanie jest czysto finansowe.
Oczywiscie teraz za pozno ale gdybym byla mloda i tutaj, to jak napisalam bardzo silnie staralabym sie o prace dla nich.
Dobrego weekendu Anabell.
Polityka Tereso. Robia co dyktuje obecna administracja a przeciez w tej chwili jest wlasnie to co piszesz - ogolna nagonka na Trumpa spowodowana strachem ze moglby wygrac wybory.
OdpowiedzUsuńWiadomo ze kazdy nowy prezydent usuwa stara administracje i obsadza stanowiska nowymi , swoimi ludzmi - czyli jesli wygra republikanski kandydat to wiecej niz pewne iz zmieni dyrektora FBI a kto chce stracic intratny stolek? Wiec prowadza sledztwa w sposob wygodny dla demokratow......
Pod tym wzgledem u mnie tez sa podpadnieci chociaz tak dobrze rozumiem jak polityka dziala, czym sa kierowani. Jednak jako Agencja robi dobra robote , nie da sie zaprzeczyc ze sa potrzebni i efektywni.
Bardzo ciekawy post, Serpentyno!
OdpowiedzUsuńMnie FBI kojarzy się głównie z agentem Cooperem 😂 też tak wymuskanym, jak piszesz: garnitur, świeża koszula, błyszczące buty.
PS. Ciekawa jestem, czy nie przyjdzie Ci pocztą mandat do zapłacenia za to niedozwolone zatrzymanie się... mam nadzieję, że nie!
Nie mysle ze mi przyjdzie mandat - gdyby sie nie podobal im moj postoj to by mnie straznik przegnal i to wszystko - oni nie sa Gestapo !
OdpowiedzUsuńA jesli by sie sluzby uparly to ubiegly tydzien przyniosl by mi dwa mandaty - bo zaraz po tym FBI jechalam i sluchalam glosnej muzyki w radio nie widzac ze od tylu nadjezdza karetka ktorej nalezaloby sie usunac. Sprawdzam w tylnym lusterku co sie za mna dzieje bo nie pierwszy raz mi sie tak trafilo ale przeciez nie moge w nie patrzec caly czas a zblizyla sie wlasnie wtedy gdy nie sprawdzilam - i gdy byla blisko tak mi zaryczala swym sygnalem ze o malo nie wyskoczylam ze skory! Gdyby sie uparli mogliby spisac moj numer rejestracyjny i dac mandat ale tak nie robia, zadna z tych roznych sluzb nie naduzywa swych praw, jak co to upomna, wytlumacza i to wszystko.