Moja rodzina bardzo lubi jajka w kazdej postaci oprocz wypijania ich na surowo. Najwieksze powodzenie ma jajecznica - ja kocham taka na pieczarkach z odrobina cebuli, na szynce tez. Lubimy rowniez omlety i kazde z nas ma swoj ulubiony rodzaj. Innym rodzajem moich ulubionych jajek sa po "benedyktyjsku" jednak robie je w domu jedynie gdy mam gosci a jesli mi sie zachce byle kiedy to w restauracji. Gdy mnie przycisnie zachcianka to robie je na wielkie skroty - robie sobie jajko sadzone, polewam sosem holenderskim i takimi sie zadowalam.
W naszym domu najczesciej jadamy jajka na twardo jako ze mozna je uzyc na wiele sposobow - do kanapek, salat, past, do niektorych zup jak szczawiowa czy zurek. W zwiazku z tym zawsze w weekendy gotuje kilka na twardo by pozniej w tygodniu miec je pod reka, nie czekac az sie ugotuja.
Tak bylo w ostatnia niedziele gdy wczesnym rankiem, bo juz wiecie ze wstaje ok 3ciej w nocy, nastawilam 3 do ugotowania i siadlam przy komputerze popatrzyc w blogi. W miedzyczasie wywiazala sie lekka burza - z piorunami, grzmotami ale nic super duzego. Czytam wiec blogi a tu mi cos huknelo. W pierwszym momencie myslalam ze kolejny grzmot ale brzmial troche inaczej, glucho i jakby w domu. Pomyslam ze moze Bella lazi po polkach i cos przewrocila ale wtedy nastapil drugi, taki sam i dopiero wtedy dotarlo do mnie ze to moje jajka grzmia w kuchni bo wybuchaja! Zaczytalam sie, woda sie wygotowala wiec w koncu bardzo nagrzane zaczely glosno pekac. Zarazem zaczelam czuc spalenizne.
Patrze wiec na kuchenke, na rondelek, a tu jajka poprzylepiane na plycie, kontuarze, czajniku, spodem mikrofalowki ktora wisi nad kuchenka - a rondelek miejscami tak przypalony ze czarny. Ilez mi to dalo czyszczenia! - a zaczelam od tych nie nagrzanych miejsc jako ze najlepiej czyscic gdy swieze, nie przyschniete, omijajac rozgrzana plyte kuchenki. Najpierw usunelam fragmenty jaj, pozniej na mokro a gdy plyta ostygla czyscilam ja emulsja przeznaczona do szklanych plyt kuchennych. Na zdjeciach nie widac kazdego jednego odprysku ale zapewniam ze bylo ich duzo :
To byla dluga robota a pospieszna bo chcialam skonczyc zanim maz wstanie, zobaczy i zacznie krecic glowa nad mym sposobem gotowania jajek :) Wiem tez ze slyszalabym o tym przez dlugi czas a takze podzielil by sie tym ze synem i corka a na co mi to?
Dobra wiadomoscia jest to ze rondelek tez mi sie udalo odczyscic.
On, maz, ma swoja historie "jajeczna" bo bardzo lubi jajka na miekko - robi sobie dwa w kazdziutki weekend. Ja zjem ale nie sa moimi ulubionymi i o ile pamietam to ostatnio jadlam takie jeszcze w dziecinstwie, w doroslym zyciu nie.
Sami wiecie jak jest z gotowaniem jajek na miekko - polega na utrafieniu wlasciwego czasu gotowania. Maz gotowal wedlug mechanicznych czasomierzy, takich w postaci jajek czy kur i o kazdym mowil ze chociaz nastawia odpowiedni czas to gotuja roznie jako ze nie sa precyzyjne. Przerzucil sie wiec na reczny zegarek a to go meczylo gdyz musial przy kuchni stac niczym innym sie zajmowac tylko pilnowaniem czasu. Proponowalam stoper telefonu ale odrzucil rade mowiac ze nie bedzie gotowal jajek elektronicznie. Tu wtraca ze nie chcial bym ja je gotowala bo wychodzily mi zbyt sciete - on lubi dosc lejace sie.
W koncu, umeczony tym gotowaniem z zegarkiem w reku wyszukal na internecie ze istnieje gadzet do gotowania jajek - na miekko, na twardo: kupil sobie i jest nim zachwycony a te na miekko robi mu w sam raz.
Ten gadzet gotuje para a czasem gotowania rzadzi ilosc wlanej wody i ilosc jajek (ma miejsce na 6) - gdy sie woda wyparuje sam sie wylacza. Miarka na wode posiada igle do naklucia w jajku mikroskopijnej dziurki ktora jest wentylem chroniacym przed pekaniem.
Minusem jest to ze zamiast jednego rondelka trzeba myc trzy czesci. Ale i tak bardzo go lubi nie mowiac iz jest dumny ze znalazl tak przydatne urzadzenie.
Teraz wiecie jak jajek NIE gotowac :)






Zgadza się, internet to nie jest dobre towarzystwo do gotowania.
OdpowiedzUsuńMy jemy regularnie jajka - na miękko albo jajecznicę.
Jemy śniadanie o różnych porach, moja procedura jest prosta - zalewam jajka wrzącą wodą, czekam kilkanaście sekund aż woda ponownie się zagotuje i nastawiam czasomierz na 3 minuty.
Oczywiście zalewanie jajek wrzątkiem łączy się z ryzykiem pęknięcia, ale dotyczy to tylko jajek kupowanych w sklepie, my mamy regularne dostawy prosto z farmy, skorupki wyjątkowo solidne a jajka prosto od kury.
Innym razem przez to patrzenie w komputer przypalilam sobie fasolke po bretonsku - musialam calosc wyrzucic :(
OdpowiedzUsuńJestescie jedyna mi znana rodzina ktora je jajka na miekko!
Mialam zaooponowac czytajac o zalewaniu zimnych jajek z lodowki wrzatkiem , wiedzac ze popekaja - ale skoro masz dostep do takich z farmy to oczywiscie mozesz.
Smacznego Lechu.
Wprawdzie niechetnie, ale musze przyznac, ze i mnie udawalo sie nieraz cos przypalic, kiedy albo zaczytalam sie, albo za bardzo zajelam internetem, albo cos interesujacego ogladalam w telewizji. Teraz mam na to sposob, jesli cos wstawiam, natyczmiast wlaczam minutnik i nawet jesli zapomne, to on dzwoni i mi przypomina. Od tego czasu juz niczego nie spalilam.
OdpowiedzUsuńMialam takie urzadzenie do gotowania jajek, ale bylo mi za skomplikowane z czyszczeniem, wiec dalam chyba ktorejs corce, juz nie pamietam, a jajka gotuje klasycznie w rondelku. Ja lubie takie na pol twarde, bialko musi byc sciete, a zoltko ma plywac i takie otrzymuje gotujac 8,5 minuty.
Czasomierz z alarmem jest najbardziej oczywistym i pewnym sposobem kontrolowania gotowania jajek na miekko i gdybym to ja je robila to wlasnie tak.
UsuńO ile pamietam to jednego razu przypalilam fasolke po bretonsku, a teraz te jajka - czyli na wiele lat gotowania nie zdarzylo mi sie wiele razy.
Jajka na twardo gotuje na..... twardo. Takich pol miekkich nie chcialabym w kanapce a do salatki by sie nie nadawaly. Jedynie po benedyktynsku robie luzne bo takie maja byc.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńOgólnie nie przepadam za jajkami, ale jadam.Tu dopiero raz udało mi się je przypalić gotując je na twardo i gadając przez telefon. Ale robiąc fritatę (takie hiszpańskie danko ziemniaczano-jajeczne) też raz ją przypaliłam. A jajka to najbardziej lubię w postaci kogla-mogla z czekoladą i niewielką ilością winiaku,łyżeczka (winiaku na każde żółtko) a że się to tylko "kręci" w kubku to się przynajmniej nic nie przypala. A jakie dobre na bolące gardło!!!
OdpowiedzUsuńSerdeczności,
anabell
Lubie kogel-mogel lecz nie z czekolada jako ze wogole czekolad nie lubie, tak jak kokosowych wiorek. Natomiast lubie i jadam fritaty. Moja ulubiona jest taka kurczak-ryz- warzywa w lekkim sosie serowym.
UsuńO ile pamietam to przypalenie bylo moim drugim w zyciu czyli calkiem zle ze mna nie jest. Mysle ze kazdemu zdarzylo sie chociaz raz.
Nie lubie gotowac ale jesli juz to robie wychodzi mi bardzo smacznie.
Ja wole na miękko, ale mam dobrze, bo mąż idealnie gotuje, ja na szybko robię jajecznicę!
OdpowiedzUsuńMoja synowa ostatnio wstawiła rybę z brokułem na parze, ale zapomniała wody wlać do parownika...na szczęście garnek uratowany!
jotka
U mnie tez maz jest lepszy w gotowaniu jajek na miekko, nawet bez swojego gadzetu. On rowniez robi lepszy zurek niz ja wiec zawsze na niego spada ugotowanie go.
UsuńPamietam racuchy Twego meza - i zazdroszcze! bo moje wychodza mi plaskie.
Bardzo lubie brokuly, ugotowane czy zrobione na parze, podobnie kalafiory.
Jednego razu zieciowi podalam kalafior polany przysmazona bulka tarta - i zakochal sie ! teraz czesto mnie o taki prosi. Zrobie jeden by kazdemu dac kawalek jako czesc innych warzyw a on ukrada innym bo sie nie moze najesc. Corka mu czasem robi ale on chcialby niemal codziennie.
Mój mąż tez tylko kalafior z bułką tartą!
Usuńjotka
Wie co dobre! Ja tez lubie kalafiory, brokuly. Moge jesc w zupie kalafiorowej, takze z bulka. Widze ze ludzie jedza surowe ale za takie sie nie lapie.
UsuńJajka gotuje bardzo rzadko. Zrezygnowalismy z jajek do szczawiowej i do zurku. Czasami , kiedy nas na jajko najdzie ochota, kupujemy w sklepie juz gotowe- ugotowane na twardo:) Czasami robie szakszuke. Ja wole takie jajka jak Twoj maz:)
OdpowiedzUsuńCzasem jemy szczawiowa z ryzem, ja nawet wole taka ale do zurku jajka musza byc. Nasze sklepy tez sprzedaja ugotowane jajka ale nie kupuje bo sie obawiam ich swiezosci, wole gotowac w domu. Nie wiem co to szakszuka?
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za dlugi link, ale szakszuka wyglada mniej wiecej tak:
Usuńhttps://www.bing.com/images/search?view=detailV2&ccid=h%2FpuvYi3&id=CB494A17D6774C4BBDA894BC77E42BD47E1B4165&thid=OIP.h_puvYi38EyR-T40_q5osgHaE5&mediaurl=https%3A%2F%2Ffreshideen.com%2Fwp-content%2Fuploads%2F2016%2F02%2Fschnelles-essen-schnelles-gesundes-essen-shakshuka-pfanne.jpg&cdnurl=https%3A%2F%2Fth.bing.com%2Fth%2Fid%2FR.87fa6ebd88b7f04c91f93e34feae68b2%3Frik%3DZUEbftQr5He8lA%26pid%3DImgRaw%26r%3D0&exph=463&expw=700&q=szakszuka&simid=608010873898496091&form=IRPRST&ck=B36AE12B9FBCE84144722B15BBADA5E5&selectedindex=9&ajaxhist=0&ajaxserp=0&pivotparams=insightsToken%3Dccid_RR87xPKP*cp_D8CAFCF670FE8A6145E703F8E38BD5DB*mid_7C788EE27BAD0FC986D7E0F2232F4D61CDF8B58B*simid_607999887347176080*thid_OIP.RR87xPKPonUgIZbBQr6xzQHaHa&vt=0&sim=11&iss=VSI
Z pewnoscia widzialas.
Sprawdzilam szakszuke na internecie - wyglada tak wspaniale ze o malo nie zjadlam zdjecia :)
UsuńPostanowilam kiedys zrobic stosujac skrocony przepis - to danie bedzie mi smakowalo, dziekuje Aniu.
Lubie jajka, najbardziej na miekko i gotuje 4 minuty, a ze sa wieksze czy mniejsze to juz nie wazne, jak wyjda tak jem, ale musze miec do tego bulke z maslem i fajnie jak mam szczypiorek. Omlety robie tylko na slodko, ze polewam syropem klonowym.
OdpowiedzUsuńNa twardo tez gotuje, ale ja nigdy nie opuszczam kuchni jak cos gotuje.
Niejedno mozna zrobic z jajek - one przyjmuja prawie kazdy rodzaj dodatkow, czy to miesnych czy warzywnych, wiec jesli sie ma rano czas bo jakos najbardziej nadaja sie na sniadanie, mozna wymyslac cuda. Np we formie na muffinki z gotowego ciasta ulepic muszle, wypelnic czym sie chce (drobne mieso, warzywka , grzyby) podpiec lekko, przy koncu zalac jajkiem, posypac serem i jescze raz podpiec do zrumienienia. Bardzo pyszne choc wymaga czasu.
UsuńA u nas ze wzgledu na wysokosc woda nie wrze w 100 C i trzeba jajka na miękko gotować 5 minut. Czytelniczka z Kolorado
OdpowiedzUsuńNie wiedzialam o tym, bardzo ciekawe. Pewnie gotowanie innych potraw tez trwa dluzej.
UsuńCd ja jajek nie jem ale pozostali członkowie rodziny jak najbardziej pod każda postacią. Jeden z psów bardzo lubi na miękko.
OdpowiedzUsuńW sklepie spożywczym wypatrzyłam jajka z Arkansas są ciemno brązowe i niebieskie w pudełko. 2x razy droższe niż inne ale są smaczne i takie kolorowe , w środku tez.
Kolorado
Milo ze nasze jajka Ci smakuja. Zawsze co sprowadzane jest drozsze.
UsuńCzasem kupi mi sie brazowe ale nie odrozniam smaku, kazde smakuje dla mnie tak samo - poza sztucznymi . Zdarzylo mi sie skosztowac te sztuczne i bylo wstretne, po pierwszym kesie zrezygnowalam.
Czasem kupuje takie prosto z farmy - te to naprawde sa smaczniejsze i podejrzewam ze lepsze do wypiekow ciast.
Piesek lubi jajka na miekko? Wie co dobre :) Jednego razu przechowywalismy znalezionego psa a ten lubil....jablka. niemal mi wyrywal z ust wiec gdy obieralam dla siebie musialam drugie obierac i kroic dla niego. Pozniej wyczytalam ze ta rasa , Russel terrier, tak ma, lubi jablka.
Dziekuje i serdecznie Cie pozdrawiam.
Co do innych potraw to trudno mi powiedziec , bo nie gotuje się co do minuty ale herbata jest zdecydowanie mniej gorąca. Da się pic świeżo zaparzona. A pies to rasa lhasa apso.
OdpowiedzUsuńZ ksiazek wiem ze gotowanie na wysokosci jest powolniejsze ale nie zdawalam sobie sprawy iz tyczy to Twojego miejsca zamieszkania.
UsuńTa rasa psow jest bardzo piekna - pozdrawiam Was.
Nie chce mnie zalogować - To przeczytałam.
OdpowiedzUsuńPamiętam passus z jednej książki, gdzie autorka nastawiła jajka do gotowania i czymś się zajęła. Potem sobie przypomniała, przychodzi do kuchni, a w rondelku jajek nie ma. Podniosła oczy do sufitu - a były tam właśnie, zerkały na nią zalotnie 😂
Wiele nie brakowalo zeby moje tez tak zrobily ale wiszaca nad kuchenka mikrofalowka ustrzegla je od tego.
UsuńJednego razu, gdy jeszcze dzieci mieszkaly z nami, ktores wstrzasnelo butelka coca-coli i ta po otwarciu wybuchnela rozpryskujac napoj po wszytkim dookola, lacznie ze scianami i sufitem wiec musielismy kuchnie malowac bo nie dalo sie zmyc bez sladu.
Prawda jest wiec ze rzeczy martwe potrafia narobic wielkiego balaganu.
U nas w domu jajka na miękko do śniadania, a na wyprawy to na twardo, wiadomo. Też przekłuwam szpilką węższy czubek jajka. Po zagotowaniu wody gotuje 2 minuty, po czym wyłączam gaz, przykrywam rondelek i po 5 minutach jajko jest już na twardo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Anna