....o ile ktokolwiek czeka na druga czesc Zwariowanego Poniedzialku. Na razie nawet sie nie zabralam za jego pisanie bedac bardzo zagubiona w nowym porzadku dni a to stoi na przeszkodzie w spokojnym skupieniu sie na temacie, ulozeniu chronologii. Boje sie ze czas zaciera wydarzenia tego dnia a kazde jedno zapomniane zubozy calosc.
Doszly rowniez nowe ale podziele sie nimi w nowym wpisie.
W dodatku po tym pierwszym innym tygodniu maz mnie zawiadomil ze jednak nie bedzie mozliwym miec staly rytm pracy jaki sobie umyslil - czwartek/piatek pracowac z domu - bo wymogi projektow i ich postep bedzie dyktowal w ktore dni skad ma pracowac. I tak bylo w tym tygodniu, bardzo glupio i niewygodnie dla mnie - poniedzialek/wtorek z biura, sroda/czwartek z domu, piatek znowu z biura. Kompletny chaos!
Tak mnie sfrustrowalo ze aby sie wyladowac umylam posadzke garazu czego nie robie w wielkie upaly i chociaz nie przesuwalam rzeczy bedacych w nim na stale myjac tylko odkryta powierzchnie to upocilo mnie tak bardzo ze musialam pozniej brac prysznic i zmieniac ubranie - bo wrocily do nas duze upaly i susza. Nie interesuje mnie pilka nozna kobiet ktorej mistrzostwa swiata odbywaja sie w Australii ale skoro maz ogladal to i mnie wpadly w oko fragmenty na ktorych widzialam widownie w zimowych kurtkach - i bardzo zazdroscilam im chlodu jaki maja.
Kochana Bella chyba tez nie wie co z soba zrobic majac ostatnio dni pelne naszego chodzenia po domu, gadania meza przez telefon, przetwierania sie - i w koncu zdecydowala ze najspokojniejsze miejsce do spania bedzie w sypialni syna, on ja uzywa gdy do nas przyjezdza.
Wszystkim zycze milego i spokojnego weekendu, z pogoda jaka kto lubi, a takze smacznego - mnie na dzisiejsza kolacje ciagnie do "niemca" na kotlety. Chce mi sie rowniez wlasnorecznie sporzadzonych szaszlykow z ryzem ale czuje sie zbyt leniwie by gotowac :(





Trudno przy Tobie zachowac cierpliwosc, bo tak budujesz napiecie jak mistrz Hitchcock. Juz sie ucieszylam, ze bedzie dalszy ciag, a tu niestety moja cierpliwosc jest wystawiana na nieludzka probe. Za to, ojesusmaria, w garazu masz czysciej niz ja w domu, czy on w ogole jest uzywany, czy macie go tylko, zeby pokazywac ludziom jaki jest czysty? :)))))
OdpowiedzUsuńNo i masz racje, w taki upal gotowac to gotowe samobojstwo, mnie by sie nie chcialo tez jesc, ale jak juz to rzeczywiscie restauracja najlepsza.
Dziekuje Pantero, za pochwale.
UsuńO tak, jest uzywany - do mycia posadzki samochody wywlekam na podjazd. Oboje jestesmy "czyscioszki" wiec garaz, jako czesc domu, zreszta ogrod tez, utrzymujemy w czystosci. W nim sprzatanie nigdy nie skonczone bo przeciez drzwi nie sa zupelnie szczelne wiec wlazi kurz, ciagle powstaja pajeczyny ktore trzeba omiatac bo jak nie to przy kazdym dmuchaniu dmuchawa zawieszaja sie na nich jakies farfocle. Otworzysz drzwi chocby na moment wyjazdu-wjazdu wiatr nawiewa liscie do srodka wiec zwlaszcza na jesieni codziennie dmuchamy. Cokolwiek w nim stoi musi byc pod scianami by samochody mialy miejsce. Ma dwa okna wiec gdy myje domowe myje rowniez te. Jesli nie myje to chociaz zmiatam zdechle muchy i inne robactwo. Sa w nim przeroznosci - do samochodu, do grodu, ogolne narzedzia i srubki, wedki syna, mala lodowka na napoje by domowej nie zapychac, samochowy odkurzacz, zwirek Belli, srodki do mycia samochodow. Ulozylismy tematycznie by nie bylo balaganu i szukania potrzebnej rzeczy - nic innego niz jak sie ma w kuchni czy lazience, wygodne gdy sie wie gdzie co lezy. Wiec nie na pokaz tylko dla wlasnej przyjemnosci i wygody. Ale masz racje podejrzewajac ze wiekszosc ludzi tak nie ma, zwlaszcza ci majacy dzieci. Gdy przejezdzam przy czyims otwartym garazu to mnie zadziwia ludzki balagan i ilosc roznosci w nich trzymanych. Masa wlascicieli to nawet parkuje pod garazem bo w srodku nie ma miejsca dla aut. Tak maja moje nowe sasiadki zza plotu - jest ich dwie , obie w bardzo dojrzalym wieku, maja kazda swe SUV i trzymaja je na zewnatrz bo w garazu nie maja miejsca. Maja strych tak jak my ale nie wiem czy uzywaja. Nasz strych to tylko pudla z choinkowymi ozdobami. Moja corka i moja sasiadka , Dorothy, tez maja czyste garaze - wiec gdy sie chce to mozna zrobic zamiast traktowac je jako podreczny magazyn zlomu i nieprzydatnych rzeczy.
Oj, calkiem jestem skolowacona przez nowy rozklad dni i jak pisalam bedzie gorzej skoro maz mowi ze kazdy tydzien moze byc inny. Nie zabralam sie wiec za druga czesc wpisu ale zrobie wkrotce. Za ten czas jeszcze sie dolozylo wydarzen, nadal takich o psuciu sie i naprawianiu, czyli nie prawdziwe nieszczescia ale..... Gorzej niz 7 egipskich plag bo chyba naskladalo sie nam w tym miesiacu wiecej niz 7.
Dzisiaj maz w pracy ale wroci bardzo wczesnie wiec musze sie pospieszyc ze szorowaniem lazienek i podlog zanim wroci bo wygodniej to robic gdy nikt sie nie placze pod nogami - wczoraj poodkurzalam dywany a mam 7 pokoi wiec jest tego troche. Dawniej moglam opuszczac niektore nieuzywane, odkurzac co drugi- trzeci tydzien, teraz nie moge bo w kazdym klaki Belli.
Dobrego weekendu Pantero.
Ja juz dawno poleglam w walce z klakami, dwa koty i pies, a ja pracujaca, nie mam ani czasu, ani sily, ani ochoty ganiac za psio-kocimi klakami. Raz w tygodniu musi wystarczyc, wole isc z Toyka na spacer niz ganiac z odkurzaczem.
Usuńpiękny i czysty garaż, faktycznie jakby na pokaz;)
OdpowiedzUsuńDziekuje gosiu - dbamy bo dobrze miec lad i wiedziec gdzie czego szukac, ale rowniez uwazamy za czesc domu wiec niech i w nim bedzie w miare czysto.
UsuńU nas pada nocami i ochladza. Nie mozemy narzekac na upaly, bo mamy od kilku dni po 22 stopni e, w ferworze jakies 26 i ja uznaje to za goraco.
OdpowiedzUsuńW garazu porzadek trzyma maz, piwnice mam chaotycznie i trzeba tam wlozyc troche pracy. Po smierci tesciowej znieslismy tam sporo jej rzeczy i teraz... zabezpieczone czekaja na powtorne sortowanie. Te rzeczy tesciowej sa chyba dobre- juz dawno nie sprawdzalam, brak czasu. Nie chce sie ich pozbywac, ale miejsca na nie tez nie mam - stad ten piwniczny chaos. Strychy nam wysprzatane. Im wiecej miejsca do przechowywania tym wiecej czlowiek gromadzi i sie zgraca. Wielszy dom to i gratow niemalo.
Biedny ten Twoj Maz, bo on tez niewatpliwie ma swoj wlasny rytm dnia, a tak wszystko mu sie zaburza, no i biedna Ty, bo w domu rzadzisz a tu ktos w nieodpowiednich dla Ciebie godzinach bedzie Ci sie po Twojej przestrzeni krecil:))
I rozumiem, ze czlowiek potrzebuje troche wlasnej samotnosci i przestrzeni dla siebie samego. Mysle tez , ze i Twoj maz nie znajduje sie obecnie w komfortowej sytuacji. Nie sycz tyko na Niego za bardzo:))
Majac strych i garaz, w dodatku dobrze zorganizowane, dobrze wiesz jak to ulatwia znalezienie czegokolwiek, i ze porzadek w nich to nie na przechwalki tylko do ulatwienia sobie zycia.
UsuńNie slysze od meza niezadowolenia z nowego ukladu dni pracy. Wrecz moze polubi te spedzane z domu bo daja mu okazje troszke dluzej pospac z rana. Niczego mu to nie rujnuje bo prace domowe robie ja.
Nie, sycze na niego, a jesli to w duchu. Fajno to ujelas, podobalo mi sie .
Aniu - zapomnialam dodac ze takie w kratke dni pracy to jego wybor wiec chyba nie moze sie zalic.
UsuńPodziwiam Twoja pracowitosc, ale to tez dowod na to ze masz sile to wszystko robic, wiec mozna sie cieszyc. Wiadomo lubicie porzadek, czystosc, dbacie o dom i wokol. Dzieki temu nie tylko mieszka sie przyjemnie, ale i zdrowo. No i oczywiscie ladnie.
OdpowiedzUsuńA Bella korzysta z luksusow i jak ksiezniczna wysypia sie na eleganckim lozku.
Dziekuje Tereso - bardzo sie staramy by bylo zadbane i jakie takie dla oka tez.
UsuńOboje mimo majacych po 75 lat jestesmy relatywnie zdrowymi staruchami - gdyby mi sie czesto nie odzywaly stawy i kosci to wszystko inne mam sprawne.
Bella, mimo super wygod jakie ma, mimo rozpieszczenia, jest bardzo grzeczna, mila, nie wykorzystujaca tego iz jest tu u nas Krolewna i wciaz glaskana , calowana.
Podziwiam Twoją staranność w utrzymaniu porządku i że masz kondycję na tyle męczących prac. Życzę życzliwości klimatu i otoczenia.
OdpowiedzUsuńDziekuje Lechu. Ty tez mieszkasz w swoim domu z ogrodem wiec dobrze wiesz jak to musi sie dogladac i dbac - systematycznie - nie mozna sie zaniedbac.
UsuńGoraca trzymaja bo takie sa zawsze nasze lata, i nie ma co liczyc na zauwazalna ulge pewnie do pazdziernika.
Dobrego weekendu.
Ależ macie porządny garaż, gdyby mój mąż chciał taki porządek utrzymać w piwnicy lub w swoich szpargałach!
OdpowiedzUsuńBella jest piękną ozdobą sypialni :-)
jotka
Dziekuje jotko, maz tez bo przeciez i on ma udzial w organizacji garazu. Jednak gdy robimy w nim okresowy remanent to i tak sie okazuje ile niepotrzebnego trzymamy. Z drugiej strony czesto bywa ze cos nieuzywane rok albo dwa nagle jest potrzebne i mamy.
UsuńBella goraco dziekuje za komplement.
Ten garaż to prawie jak moje całe mieszkanie 😂
OdpowiedzUsuńSerpentyno, czy to nie jest tak, że mąż ma z domu PRACOWAĆ a nie że dostał wolne, w związku z czym uważam, że powinien siedzieć zamknięty w gabinecie i żadne z Was drugiemu nie powinno przeszkadzać?
Formalnie tak ale w praktyce nie bo zawsze pracujac z domu urwie kawalek czasu by zjesc albo sie rozprostowac albo cos. Nie czuje sie nieuczciwie robiac przerwy bo ilez dluzej nieraz siedzi w pracy za darmo - czasem do 7mej zamiast do 5tej. Nawet w piatki kiedy to szef i reszta biura pracuja tylko do lunchu i on moglby tez a jednak pilnie siedzi do konca.
OdpowiedzUsuńZebys wiedziala - nieraz mowilismy ze ten garaz ma dokladnie metraz naszego blokowego mieszkania w Polsce.