Obecny tydzien to moj dyzurny jako ze dwa razy dnia jezdze dogladac kotke corki gdyz moi sa na urlopie. Dzisiaj wieczorem wracaja wiec zostalo mi tylko poranne sprawdzenie co u kotki i wokol domu.
Sama nie wiem co mnie podeszlo robic zdjecia w czasie jazdy do nich bo przeciez ani wygodnie ani bezpiecznie jest prowadzic samochod i zajmowac sie zdjeciami ktore robione w czasie ruchu, bez ustawienia , nie wychodza przyzwoicie. Ale pstrykalam by pokazac ze mam WIELKA PODSTAWE zapytac - gdzie ta jesien? a przy okazji pokazac troche trasy ktora robie jadac do corki.
Ona mieszka blisko mnie, 8 minut jazdy wliczajac postoj na swiatlach, czesc glowna arteria, czesc boczna droga, jeszcze inna czesc to osiedlowe drogi.
W pewnym miejscu mijam szkole a w pierwszy dzien dyzuru, rano, nie pomyslalam o niej i glupio znalazlam sie pod nia o 7:30 rano gdy to mamusie przywozily dzieci do szkoly, autobusy innych uczniow i jeszcze inna ich czesc przyjezdzala na hulajnogach ktore tutaj sa pojazdem nr 2 zaraz po samochodach.
Bardzo lubie przejezdzac miastem i patrzec na ludzi smigajacych na hulajnogach bo nie tylko mlodziez ich uzywa a ulatwieniem jest to ze chodniki puste, nikt nie chodzi na piechote wiec maja je dla siebie i jezdza z szybkoscia swiatla. Widuje nawet doroslych przyjezdzajacych hulajnoga na zakupy bo im wygodniej jezdzic pustymi chodnikami niz drogami zapchanymi samochodami Duzo jest rowniez rowerzystow, to tez bardzo czesty sposob poruszania sie bo maja wszedzie i na kazdej drodze sciezki rowerowe .
W ten pierwszy poranek zakorkowalo mnie pod ta szkola no bo uczniowie, samochody dowozacych mialy pierwszenstwo wiec my, ci inni, stalismy cierpliwie i czekali na laske sluzb kierujacych ruchem by nas przepuszczono. Po tym pierwszym razie zmienilam poranny czas jazdy do corki by tego uniknac bo kosztowalo mnie wtedy utrate pewnie 10 minut. Jezdze wiec teraz w innym czasie by unikac tych porannych i popoludniowych korkow a spokojniejsze drogi daly mi okazje robienia zdjec.
I co pokazuja? Zielen i zielen!!!!! A tam gdzie sa kwietniki i klomby to kwiaty i kwiotki! Ani jednego zoltego listka, ani jednego golego drzewa, zeschnietej trawy zasypanej liscmi. W dodatku skonczyla sie pora deszczowa wiec wszyscy i wszedzie podlewaja trawe spryskiwaczami czyli nie ma ona szans na zzolkniecie.
Odkad we wczesniejszym poscie pozalilam sie na nieustajace upaly to ktos mnie wysluchal i spowodowal zlagodzenie w postaci 2 a moze nawet 3 stopnie mniej :)
Dobrego weekendu wszystkim zycze.
![]() |
| Nad moim jeziorem jak bylo zielono tak jest |










A czy tam w ogole wystepuje jesien? Czy drzewa lisciaste przebarwiaja sie i czy traca liscie? I czy w ogole sa na Florydzie drzewa iglaste? Pamietam ktoregos roku bardzo przymrozilo w USA, nawet wlasnie na Florydzie, ale normalnie to zimy tam przeciez nie ma.
OdpowiedzUsuńOwszem, sa iglaste tez, czesto nawet w postaci zagajnika czy lasu.
UsuńW mej okolicy a mieszkam godzine jazdy na polnoc od Miami, nie widze ani jednego zoltego czy lysego drzewa. Mysle ze inaczej przyroda wyglada na polnocy stanu bo tam trafiaja sie zima noce z przymrozkami co zabija plantacje delikatnych warzyw i sady cytrusowe. Nieraz musza takie sady obstawiac grzejnikami by je ratowac. O sniegu nie slysze, nasz rejon napewno go nigdy nie mial.
Moja corka mieszka na Florydzie 30 lat i podczas tego czasu ogrzewanie domu uzywala moze 3 razy.
Jesieni ani widu, byle temperatura spadła do optymalnej!
OdpowiedzUsuńTroszke spadla ale gdy wyjdzie slonce to nie widac duzej roznicy.
UsuńA u mnie na ulicach rano leży dywan z żółtych i rudawych liści, drzewa , poza burgundzkimi dębami, prezentują nagie gałęzie. Dziś u mnie aż 7 stopni ciepła. Tu taką zwykłą hulajnogą nie elektryczną wolno jeździć chodnikiem, ale hulajnogą elektryczną należy się poruszać ścieżką rowerową. Tych ścieżek rowerowych jest w całym mieście multum- część ich jest wyznaczona poprzez zabranie kawałka z szerokości chodnika, a część tych ścieżek rowerowych jest wyznaczona na jezdni. W Berlinie szalenie wiele osób jeździ codziennie rowerami- wśród nich mój zięć i córka i młodszy z chłopców, starszy korzysta z hulajnogi tradycyjnej, bo gdy ją złoży to może ją wziąć do autobusu, a do szkoły to ma 6,5 km, młodszy rowerem 1,5 km i część drogi pokonuje przez park.
OdpowiedzUsuńCo kraj to obyczaj, tym bardziej ze my jestesmy narodem bardzo samochodowym. Buduja szosy od razu na tyle szerokie by pas rowerowy sie miescil bez obkrajania innych linii. Hulajnog popychowych nie widuje, moze sluza tylko do zabawy przy domu, wszyscy maja bateryjne i jezdza po chodnikach, nie ulicami, nie pasami rowerowymi. Zdarza sie ze i rowerzyste widze na chodnikach a te , jak napisalam praktycznie sa puste od pieszych. Rowerami jednak jezdza ci ktorzy maja bardzo blisko do miejsca przeznaczenia albo mlodziez chocby ze wzgledu na mocne slonce co nie pozwala ich uzywac na dlugie trasy. Widuje tez fajne miniskuterki.
OdpowiedzUsuńDorosli do pracy nie jezdza hulajnogami (ani rowerami) - bo za daleko, bo trzeba miec przy sobie mnostwo rzeczy nie mieszczacych sie w plecaku, bo trzeba po drodze dziecko podrzucic do szkoly czy przedszkola, bo goraco albo deszcz, miec miejsce na zakupy - to po prostu nie praktyczne wyjscie.
Berlin to miasto cierpiące na notoryczny brak miejsc parkingowych. Moi gdy gdzieś jadą samochodem to dostają gęsiej skórki na myśl o znalezieniu miejsca do zaparkowania. Wiesz- Berlin to baaardzo stare miasto i wszystkie stare ulice są bardzo wąskie i jeśli po obu stronach jezdni parkują samochody to zdarza się tak, że środkiem zostaje miejsce szerokości na zaledwie 1,5 samochodu i wtedy jeden musi się wycofać. Wiesz - Europa w porównaniu z Ameryką jest malutka. Poza tym Berlin powstawał z szeregu małych osad, które z czasem łączyły się i rozbudowywały na zewnątrz, a ich wnętrza pozostawały ciasnawe. Tu jest dobrze rozbudowana sieć metra a do tego jest też szybka kolej miejska no i linie autobusowe. A w części Berlina ongiś Wschodniego jest nawet linia tramwajowa.
UsuńAnabell - bywalam w Berlinie choc nie przygladalam sie jego parkowaniu ale przeciez znam ten problem z Polski gdzie to masa miast jest z wieku i architektury bardzo do niego podobna - i ma tem sam problem. U mnie jest on troche widoczny w starych czesciach miast, w miastach-molochach ale ogolnie jest dobrze z parkingami, co sie buduje to rownoczesnie sie je zapewnia .
UsuńFotografowanie podczas jady samochodem - oj nieładnie :(
OdpowiedzUsuńNiezwykle puste te ulice a chodniki jeszcze pustsze.
Natomiast pogoda - u nas kończy się wiosna i dzisiaj to poczujemy - w nocy było 12C, po południu będzie 34C.
Pusto na chodnikach bo wszyscy jezdza. Nie ma na nich spacerowiczow czy takiego "ide do sklepu". Biegacze czy spacerujacy maja do tego inne miejsca, nie srodek miasta.
UsuńJa nigdy sie w mym miejscu nie doczekam jakiejs jesieni o zimie nie mowiac, wiec tylko marze o jakims relatywnym ochlodzeniu.
Pewnie ze nieladnie , postanawiam dalsze fotografowania robic gdy jestem pasazerem.
No tak najgorzej znaleźć się pod szkoła w godzinach podrzucania dzieci albo odbieranie. Zawsze tego pilnowałam jak dużo jeździłam, a jak niechcący trafisz na ten czas to to stracony czas, dla mnie i nerwy (czasami).
OdpowiedzUsuńŁadna taka zielona Floryda i piękna ta droga z drzewami tak rosnącymi że tworzą zielony naturalny tunel, piękna trasa jeździsz do córki.
O tyle niefortunnie wypadl mi dyzur ze godziny karmienia kota corki pokrywaly sie z porannym i popoludniowym trafikiem a co dziwne to ze moja krotka trasa tak mocno to odczuwala wydluzajac czas jazdy dwukrotnie.
UsuńWrocili wczoraj wieczor wiec mam to juz za soba.
Pięknie tak zielono, ale rozumiem, że może się znudzić i chciałabyś zobaczyć inne kolory :)
OdpowiedzUsuńNo wlasnie - cztery pory roku tak urozmaicaja przyrode nie mowiac o tym ze roznorodnosc temperatur tez daje jakas odmiane. A tego tutaj nie mam......
UsuńI wlasnie ta jednakowosc bardzo mnie juz unudzila! Cztery pory roku daja urozmaicenie tak w temperaturach jak przyrodzie a teraz tego nie mam i brakuje mi.
UsuńW kontekście Twojego wpisu i czytanej ksiązki, pomyślałam sobie, że całoroczna zieleń to może skutek wytworzenia jakiejś specjalizacji przez drzewa pewnych rejonów? Pewne zmiany są niezauważalne gołym okiem, a zachodzą wewnątrz...albo co ileś tam lat....
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu. Na liczniku 20mil czy km/h ? Jazda z komórką w ręce - u nas...jest zabroniona, ale wiadomo....jak jest.
Oczywiscie ze rejony poltropikalne jak te w ktorych mieszkam maja odpowiednia przyrode. Zreszta wszystkie tak maja, np pustynne jak w Arizonie, Nevadzie czy N. Meksyku maja swoja, nigdzie indziej nie spotykana. U mnie jest junglowo choc ta jungla jest pod kontrola, wciaz przycinana.
OdpowiedzUsuńAkurat wtedy predkosc jazdy byla mala bo przejezdzalam osiedlem gdzie istnieje ograniczenie do 30 mil na godzine, na kazdym zreszta istnieje ograniczenie, w dodatku mijajac szkole nalezalo zwolnic do 15. Przez miasto mozemy jezdzic 50 na godzine, na autostradach 80 a nikt tego nie przestrzega pedzac szybciej.
U nas nie ma kary za uzywanie komorki w czasie jazdy choc wskazane nie jest. Ja mam w samochodzie Bluetooth czyli moge rozmawiac bez uzywania rak ale do zdjec jedna musze zaangazowac.
Droga Serpentynko podeślij trochę tego ciepelka i zieloności w kierunku Norwich bo mam już dość tego zimna,szarości i wilgoci a to dopiero początek.W pokoju mam 18 stopni i jest mi zimno .Dodatek na ogrzewanie w tym roku zabrany a kaloryfery w końcu będzie trzeba włączyć.Tak wiem że u Ciebie też pożeracz prądu działa bo ochładzanie .Tak więc każdy ma jakieś nielubienia .Fajnie że już możesz pokazywać zdjęcia ,.Jak chce się nastroić pozytywnie oglądam miejsca z ciepłych i słonecznych plaż.Bylas już nad oceanem ,jakie masz tam w pobliżu plaże lub promenady z palmami?A drzewa u nas prawie łyse i smutne.Marta uk
OdpowiedzUsuńOj, gdyby tylko dalo sie podzielic tym moim goracem!
OdpowiedzUsuńWczorajsza sobota byla cudnym pogodowo dniem - temperatura lekko powyzej pokojowej, niska wilgotnosc, mile powiewy. Czulam sie jak odrodzona, nawet stawy mnie nie bolaly.
Jak czesto takie sie zdarza to nie wiem. Z reguly tutejsze "zimowe" temperatury , najnizsze znaczy sie, to 16 st i prawie zawsze jest slonecznie.
Jestem tu od lipca i nie, nie bylam jeszcze nad oceanem a jesli bede to zamieszcze zdjecia.
W zwiazku z tym ze mielismy wczoraj taki cudny dzien przez trzy godziny gralismy w karty na patio a papugi fruwaly nad nami strasznie skrzeczac.
Zycze bys miala lagodna i krotka zime, dziekuje za odwiedziny.
Pięknie Serpentyno. Życie jak w dorodnym Edenie- ciągłe lato.
OdpowiedzUsuńA ja lubię naszą europejską jesień ( no może nie w całej Europie... Grecja, Hiszpania, część Włoch, południe Francji... odpadają).
Jadąc lubię patrzeć na przepiękne kolory jesieni- o ile jest oczywiście słonecznie.
Z tymi hulajnogami. Słyszałam, że wiele państw chce pozbyć się owego środka komunikacji miejskiej. Zbyt wiele wypadków powodują. Sama kilka razy się bałam, kiedy Marie na takiej hulajnodze popylała. Szybko, zwrotnie i miałam wrażenie, że niezbyt przejmuje się ruchem ulicznym. Z jej punktu widzenia, to ci inni mieli uważać na nią. To oczywiście uwagi z mojej pozycji obserwowania.
Aż zazdroszczę tej wszechobecnej zieleni, bo u nas już szary, smutny listopad. Ale trzeba się pocieszać, że znów przyjdzie maj :)
OdpowiedzUsuńTaki jest przywilej jesieni - nie zawsze jest piekna i zlota, czasem deszczowa i ponura.
UsuńTak wlasnie rob - trzymaj glowe do gory bo po Nowym Roku zacznie byc lepiej.
Zycze wczesnej wiosny.
Ja tez kocham wszystkie cztery pory roku, zreszta do tej pory w nich mieszkalam wiec przywyklam do nich.
OdpowiedzUsuńWiesz przeciez co sie stalo - smierc meza - ze rzucilo mnie na Floryde i teraz praktycznie mam jeden sezon.
U nas hulajnogami jezdza po chodnikach a na nich nie ma pieszych bo wszyscy inni jezdza samochodami. Najczesciej taki hulajnogowiec jest sam jeden na chodniku a gdy musi przekroczyc jezdnie to czeka na zmiane swiatel.
W Polsce jeszcze pięknie kolorowo, choć juz końcówka jesieni, która w tym roku prawdziwie złota. Ciepełka nie zazdroszczę, miałam okazję pomieszkać w kraju beż por roku i tęskniłam za naszym klimatem. Jedyne co bym zmieniła to ciemność już od popołudnia, tego nie lubię i najchętniej wtedy siedzę w domu.
OdpowiedzUsuńW Polsce niezwykle popularne są hulajnogi elektryczne, niestety śmigają też po chodnikach co bywa niebezpieczne. Można je wypożyczać przez aplikację i później zostawia się po prostu w dowolnym miejscu.
Renia