11 czerwca 2022

ZGLUPIALY SWIAT UDZIELIL SIE MNIE TEZ !!!!!

Bo jak inaczej okreslic fakt ze rano a raczej w srodku nocy, oporzadzajac kicie, bardzo ucieszylo mnie ze w kuwecie byla KUPA! Bella byla zatwardzona przez ostatnie dwa dni co odbilo sie na apetycie, humorze i zachowaniu . Powoli snula sie po domu szukajac czegos a nie znajdujac, nie chciala sie bawic, oczy miala smutne, ogon podkulony i wciaz zagladala do kuwety ale nie korzystala z niej.

 Maz mial wytlumaczenie - rozstroj "nerwowy" jakiego kot dostal halasem robionym przez naprawiaczy, przymusem spedzenia calego dnia pod lozkiem, bez regularnego posilku czy korzystania z kuwety - co zupelnie mozliwe.  Martwilo mnie ale nie za bardzo wiedzac jak jej pomoc poza wizyta u weterynarza co odwlekalam liczac na nature, czekalam na cud w postaci i kupy i doczekalam sie.

 Doprawdy chyba i mnie swiatowe wariacje uderzyly na mozg bo jak inaczej mozna okreslic by wybieranie z kuwety kupy bylo bardzo ale to bardzo radosnym wydarzeniem i jedyna dobra wiadomoscia dnia. 

W dodatku kot wrocil do normalnosci - nie chodzi tylko biega i skacze, bawi sie, figluje, je, przytula i ogolnie ma zupelnie inny nastroj, zdrowy i radosny - co poprawilo moj nastroj tez.

 Dobrze jest widziec zdrowe, radosne zwierze bo patrzac na swiat nie ma sie z czego cieszyc. Czyz nie smutne ze wlasnie widzac obecny swiat czlowiek cieszy sie kocia KUPA?

A bidnego wyglodzonego kota glod pchnal do kradziezy :




 
 

14 komentarzy:

  1. Wcale się nie dziwię, że ulżyło i kotu, i Tobie. To ogromna różnica, gdy zwierzę jest zdrowe albo coś mu dolega. Każda niedyspozycja martwi, bo czasem nie wiadomo, jak pomóc. Zdrówka zatem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak jak Ty traktujemy zwierze jak czlonka rodziny. Czesto maz mi mowi ze Bella ma wiecej przywilei niz on :)
      Zwierzeta nie potrafia powiedziec co boli, co uwiera, musimy wyczuwac co w tym wypadku bylo jasne bo nie mialam z czego czyscic kuwety :)
      Dzisiaj Bella jak odnowiona - dziekujemy za zyczenia.

      Usuń
  2. No dobra... przyznam sie... kiedy to czytalam kilka razy usmiech mi sie na twarzy pojawil i pozazdroscilam Ci tego spokojnego zycia, w ktorym problemem moze byc to, czy kot sie wyproznil czy nie:))) Prosze tylko abys nie odebrala mojego pisania jako zlosliwosci,bo i kocie gastryczne trudnosci zwrocily by z pewnoscia uwage kazdego dobrego wlasciciela. Nie jestem zlosliwa i nie nabijam sie.
    Jestesci zdrowi ( Ty, Twoj Maz, Dzieciaki...) tzn bez wiekszych tragedii. Macie co do lodowki wlozyc... wygodnie mieszkacie w miejscu, w ktorym pogoda raczej sprzyja. W dosc spokojnym kraju ze stabilna gospodarka w porownaniu do reszty swiata... co nie oznacza, ze zycie swoich mozolow Wam oszczedza. Wiadomo jak jest.
    Ale ogolnie patrzac to zyc , nie umierac. Bella ma u Was jak u Pana Boga za piecem. Kazdemu dziecku i zwierzeciu wspada zyczyc takich ludzi w otoczeniu:)))
    Pozdrawiam i buzka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odebralam zle Aniu bo nic dokuczliwego nie napisalas tylko sama prawde. Faktycznie zyjemy bezproblemowo, co najwyzej ze zmianami tyczacymi calosci kraju. Mamy zdrowie, dobre warunki materialne, wygodny dom, praktycznie zadnych klopotow a takze swiadomosc iz mieszkamy w kraju troszczacym sie o obywateli. USA dala nam bardzo duzo, nigdzie indziej bysmy tego nie osiagneli.
      Nic wiec dziwnego ze moimi problemami sa takie glupoty co nieraz zaznaczam w postach zdajac sobie z tego sprawe. Przeciez moje teksty sa o niczym, o nudnej codziennosci.....
      Martwi nas obecny stan swiata, nie jestesmy samolubni i nieczuli ale wiemy ze na to nie ma rady wiec pilnujemy wlasnego nosa.
      I ja mysle ze Belli u nas dobrze, ze wrecz rozpieszczona i zepsuta ale to takie nasze zastepcze dziecko, bardzo kochane.
      Zasylam usciski.

      Usuń
  3. No toś mnie ubawiła 🤣🤣🤣 choć oczywiście rozumiem ulgę!

    OdpowiedzUsuń
  4. No to fajno, smiech to zdrowie.
    Wiesz co? Przeciez i czlowiek gdy zatwardzony to ponury i bez humoru ale wie ze wystarczy pojsc do apteki i kupic lek. Kocina nie moze ani powiedziec ani sama sobie poradzic - no powiedz czy nie bidne sa zwierzeta.
    Przyjemnie patrzec na zdrowe, hasajace zwierze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dziwi mnie to, u ludzi to także bardzo ważna czynność, na równi ze snem, a nie doceniają tylko ci, którzy nie miewają problemów!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie - przeciez zwierzecy organizm nie reaguje inaczej niz ludzki, potrzebna mu regularnosc.
      Bella jest nocnym markiem dluzej spiacym w dzien niz w nocy ale ufamy zwierzecemu instnktowi liczac ze wie co robi.

      Usuń
  6. Nie widzę w tym nic nienormalnego - domowy zwierzak to wszak członek rodziny i to raczej w 100% normalne, że przeżywamy wszystko co się z nim dzieje. Gdy raz zostawiliśmy go w domu na 3 dni z moją przyjaciółką, która rozumiejąc sprawę wprowadziła się do nas na te dni, a pies ją ogromnie lubił (jechaliśmy wtedy do Niemiec na ślub córki) codziennie telefonowałam do domu by się dowiedzieć jak się psina sprawuje a koleżanka przystawiała mu do ucha słuchawkę i ja tłumaczyłam psu, że powinien jeść a nie głodować.
    I dlatego Twoja radość z tego, że wreszcie Bella opróżniła jelita jest dla mnie całkiem zrozumiała.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wlasnie mamy z Bella - traktujemy jak czlonka rodziny i dbamy o jej zdrowie i byt.
      Przyrzadza nami na wszelkie sposoby, duzo z tego co sie w domu dzieje robimy tak by jej dogodzic. Np nie lubi halasu wiec nie ma jak sluchc muzyki chyba ze przez sluchawki a TV ogladamy tak wyciszona ze ledwie slyszymy co mowia. Filmy ogladamy z napisami, bez dzwieku. Czyli zwariowalismy :)
      Juz sie martwie co z nia zrobic gdy nadejdzie czas na wizyte u corki - zabrac ja ze soba narazajac na przyjemnosc lotu samolotami czy zostawic pod opieka sasiadow tak jak juz raz zrobilismy. Oba wyjscia sa niedoskonale dla niej.
      mocno pozdrawiam.

      Usuń
  7. Zgadza się, dobre trawienie to wyjątkowo istotna funkcja organizmu.
    Zresztą równie ważne dla psychiki.
    Wprawdzie słowo - psy-chika - wydaje się odnosić do psa, to jednak kot też ma swoją rację.

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak, przeciez i czlowiekowi zatwardzenie potrafi dokuczyc.
    Fajno wyjasniles pojecie psy-chika.

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkowicie Cię rozumiem i myślę, że dokładnie każdy posiadacz kota też :) Bo też mi się to zdarzało - chore, smutne zwierze sprawia, że zaraz nastrój w domu spada.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak wlasnie bylo u nas - kot byl osowialy i nieswoj a my razem z nim.
    Czy Twoj kiedykolwiek cierpial na zatwardzenie ? i co wtedy zrobilas, istnieje na to domowy sposob?

    OdpowiedzUsuń