Bo tylko tyle udalo mi sie wczoraj zobaczyc, na dodatek z odleglosci.
Mieszkam na Florydzie 5 miesiecy i dopiero wczoraj byla okazja jechac nad ocean na indykowa kolacje w restauracji mieszczacej sie w jego poblizu. Mimo iz ocean jet blisko naszego miejsca zamieszkania, pol godziny jazdy, to jak wiekszosc tubylcow, w tym corka i ziec, wcale nie czesto jedzi na plaze bo po pierwsze ludzie pracuja wiec nie maja czasu weekendy wykorzystujac na sprawy rodzinno-domowe a takze, co jest moze wieksza przyczyna, jesli sie cos ma pod reka to powszechnieje.
Tlumy jakie czesto sie na plazach widzi to turysci, miejscowych ludzi w nich jest niewielu.
Plaze i okolice bardzo bogate w sklepy, restauracje dobrze znam z wczesniejszych wizyt wiec nic nie bylo dla mnie niespodzianka , jedynie ze wzgladu na pore roku, pelne choinek, swiatelek. Corka bywa nad oceanem czesciej bo jej bogata firma dla ktorej pracuje czesto urzadza celebrowanie roznych okazji organizujac party na wynajetej lodzi i przejazdzce po oceanie.
Nasza indykowa kolacja przeszla plan A, pozniej B, az w koncu zostalo na planie C ktory mi sie najbardziej podobal bo oznaczal ze bedzie nas tylko czworo, ta dodatkowa osoba bedac Mark, bardzo dawny przyjaciel corki i ziecia, w dodatku lubie go. Dodam ze bardzo sie cieszyl iz go zaprosilismy - on jest single, stary kawaler - mowiac ze w naszym towarzystwie czuje sie jak z najblizsza rodzina.
Nad ocean przyjechalismy wczesnie by za dnia moc go zobaczyc ale zaraz po zaparkowaniu zakotwiczylismy sie w pewnej restauracji bo mnie sie zachcialo ich pierogow. Porcja to 6 pierogow, fajnie podsmazonych, a moi musieli mnie powstrzymywac bym nie zamawiala drugiej mowiac ze mam trzymac miejsce w zoladku na glowna kolacje.
W restauracji byl muzykant robiacy mechaniczna muzyke, ludzie tanczyli i ogolnie wyglupiali sie a takze chodzil Mikolaj ktory z chetnymi pozowal do zdjecia z oceanem w tle - ceniac 10 $ za sztuke.
Z tej restauracji mozna bylo widziec ocean przez okna albo z tarasu wiec by mu zrobic lepsze zdjecie wyszlam na zewnatrz - i okazalo sie ze zbyt daleko nie zaszlam bo zaraz zaczynal sie piasek. Piasek to cos czego nie znosze - by mi wszedl do butow, nie lubie plazowania bo laczy sie z tym ze czlowieka oblepia o goracu nie mowiac, a wczoraj mialam przeciez wyjsciowe buty na stopach, nie klapki ktore mozna sciagnac i wytrzepac. Zarzymalam sie wiec w sporej odleglosci od plazy i stamtad robilam zdjecia.
A potem okazalo sie ze madrze zrobilam bo za niedlugo musielismy stamtad wyjsc i przeniesc sie do miejsca kolacji, po kolacji prosto do domu - wiec niechcacy wykorzystalam jedyna szanse na zrobienie zdjec. Czyli skrawek oceanu widzialam z daleka, nie moczylam sie w nim, nie plywalam, piasku ani tknelam - ale i tak wczorajszy dzien, kolacje, rozmowy jakie mielismy, kupe smiechu, takze pierogi - uwazam za bardzo udany.

Deser Serpentyny - maliny w rumie,
lody waniliowe, bita smietana
Dzis moj gospodarczy dzien - sprzatanie - jutro ubieranie choinki u corki, niedziela bedzie znowu leniwym dniem a w poniedzialek operacja Belli.





Przypomniałaś mi nasze wakacje na Florydzie w 1982 r - to była pierwsza okazja zobaczenia i dotknięcia oceanu - Daytona Beach i St Augustine,
OdpowiedzUsuńBardzo miłe wspomnienie.
Z kolei Ty mi przypomniales St. Augustine - co za czarujaca miejscowosc! Moja najbardziej ulubiona z calej Florydy, moglabym w niej mieszkac.
OdpowiedzUsuńBardzo rozny Thanksgiving byl dla roznych rejonow USA - polnoc (a syn mieszka w Bostonie) miala sniezyce, oblodzenia, problemy z podrozami tak obfitymi w ten dzien, my - jak na zdjeciach.
Nic, jest jak jest a zle nie jest za co wczoraj podziekowalismy losowi.
Mnie tam zadna wody nigdy by nie spowszedniala, to moj zywiol, moglabym z niej nie wychodzic, moczyc nogi i tylek, spacerowac nawet w upal, bo oceaniczna bryza sprawia, ze upal nie daje sie tak we znaki. No ale ja to ja, mam swojego hyzia.
OdpowiedzUsuńCale szczescie, ze udalo Wam sie spedzic ten dzien jak zaplanowaliscie, bez dodatkowego towarzystwa, z ktorym trzeba sie liczyc i dostosowywac. W kazdym razie okolicznosci spozywania pierogow bardzo mi sie podobaly i szkoda, ze ocean nie byl troche blizej.
Gdzie taka ochladzajaca bryze spotkalas? Bylam na Bermudach, wyspach Keys, Bahamas, no i sto razy tutaj i takiej nie czulam bo wszystkie byly cieple jak z pieca. Jedyne chlodne wialy na bostonskiej czesci oceanu.
UsuńJak czesto chodzisz na basen albo korzystasz z rzecznych plazy?
Teraz to juz nie chodze, bo na basenach kroluja uchodzcy, nie mam zamiaru miec z nimi kontaktow.
UsuńI tak udało Ci się zapoznać nas z oceanem, jak dla mnie wystarczająco.
OdpowiedzUsuńMiły miałaś wieczór i smakowity, lody super, ale wybrałabym bez śmietany!
jotka
Dla mnie tez, jotko, chocby przez to ze nie umiem plywac a takze na starosc w takiej "wspolnej" wodzie to widze ino trupy ludzkie, rybne i roslinne a takze siki. Rowniez za goraco dla mnie, bardzo szybko slonce mnie oslabia i meczy, nawet parasol nie robi roznicy.
UsuńMozna poprosic by pomineli smietane albo ja odgarnac.
Great blog
OdpowiedzUsuńThank you, Rajani.
UsuńŁadnie tam nad oceanem. Ocean lubię bardzo ale w chłodniejszych porach roku i bez ludzi, no jak się trafi jedna albo dwie to jest ok. Lubiłam chodzić wzdluz oceanu, zwykle boso i po wilgotnym piasku, mogłam iść bez końca, zbierać muszelki, kamyki…ale to było i minęło. Nigdy nie lubiłam siedzieć na plaży, wchodzenie do wody też nie dla mnie, bo nie pływam.
OdpowiedzUsuńDla mnie ocean to troche nudny widok bedac wciaz taki sam obojetnie w jakim sezonie bym go nie widziala - woda i woda. Pewnie jest bardziej dramatyczny w czasie sztormu ale wtedy przeciez nie jezdze by go ogladac. Ja tez nie plywam, slonce mnie meczy a takze nie moge na nim przebywac wiec za bardzo nie mam co robic na plazy.
OdpowiedzUsuńZauwaz ile to moglysmy robic za mlodu a teraz albo nie mozemy albo zmienily sie nasze zainteresowania i potrzeby.
Ja chcę ten deser (pierogi chętnie Ci oddam) 🤣
OdpowiedzUsuńNie wiem czy zamiast rumu ktory byl dla mnie gorzkawy nie wolalabys malin w likierze? Tak czy siak chetnie Cie nim obdarzam i dziekuje za pierogi bo faktycznie przekladam je ponad deser.
OdpowiedzUsuńMorze, i każda wielka woda, działa na mnie relaksująco. Czasem, żeby zasnąć, włączam sobie nagranie szumu oceanu.
OdpowiedzUsuńFloryda dla wielu jest marzeniem...🥰
Jestem "gorska " wiec to wiele tlumaczy. Takze preferuje rzeki od morz czy oceanow, dla mnie sa bardziej zyjace. Nie usnelabym przy takim nagraniu.
UsuńMoze bardziej by mi sie podobalo wybrzeze oceaniczne jakie ma np Oregon czy polnocna czesc wybrzeza atlantyckiego - ze skalami, urwiskami - nasze to tylko plaski piach i palmy, monotonne i nudne.
Miliony ludzi kocha Floryde, w tym moj ziec, ale ja mam inaczej, tesknie za czterema porami roku.
Ostatni raz nad morzem to byłam w czasie pandemii no i nie było to ciepłe morze ale Bałtyk, który zawsze jest , jak dla mnie, zbyt zimny. Temperaturą to mi odpowiadała woda w Morzu Śródziemnym, 26 stopni to bardzo znośna jak dla mnie temperatura wody. Pływanie w takiej temperaturze jest fajne. Piach - o ile tylko w pobliżu nie ma bachorów sypiących "bezokazyjnie" piachem to mało mi przeszkadza, a poza tym uwielbiam spacery boso brzegiem morza, gdy co chwila nadchodzi fala. A dlaczego już ubieracie choinki? Tu to choinki jeszcze rosną, będą sprzedawane z 10 dni przed świętami i w dwa dni po świętach wyrzucane na śmietniki. Ale są i tacy, u których choinka ubrana stoi aż do Trzech Króli. I żal mi tych drzewek chociaż wiem, że były hodowane tylko w tym celu, no ale było żywe drzewko i nagle ląduje na śmietniku. W pewnym okresie czasu bardzo polubiliśmy z moim mężem wyjazdy na święta BN - odpadało "czaszkowanie" do kogo musimy pójść z okazji świąt oraz problem kogo musimy zaprosić do wspólnego stołu, odpadało też szaleństwo szykowania jedzenia.
OdpowiedzUsuńAtlantyk tez jest rozny - u nas ma ciepla wode, w okolicach Bostonu gdzie mieszka moj syn, zimna nawet w lecie. Przy okazji podam ze ta zimna woda jest zdrowsza dla zycia oceanicznego - ci co lubia jesc owoce morza mowia ze te polnocne, z zimnych wod, sa o wiele smaczniejsze .
OdpowiedzUsuńUbieramy bo USA ma taki zwyczaj . Sygnalizuja poczatek okresu przedswiatecznego. Rozbiera sie po swietach a to "PO" jest zaraz 26grudnia, co najwyzej trzyma sie je do 2go Stycznia .
Anabell - przeciez polskie tradycje swiateczne, kalendarz obchodow, to reguly narzucone przez kosciol katolicki, nasze sa bardziej cywilne a mnie wydaja sie calkiem logicznymi jak to ze mija Dzien Narodzin = koniec swiat i choinek. To ze ubieramy wczesnie pozwala nacieszyc sie nimi przez 5-6 tygodni.
Anglia ma podobnie z tym koncem swiat a amerykanie przejeli od nich ten zwyczaj jak wiele innych - u nich tez 26ty to Boxing Day czyli dzien pakowania, rozbierania choinki .
Nie dziwi mnie Twoja reakcja bo przeciez z podobna choc odwrotna spotykam sie tutaj - amerykanow dziwi ubieranie choinki we Wigilie co wedle ich rozumowania oznacza ze po jednym dniu nalezy ja rozbierac - czyli jak zawsze : co kraj to obyczaj.
Ameryka nie rozumie slowa Adwent i Karnawal. Adwent zaczyna sie cztery niedziele przed Bozym Narodzeniem, i ma stanowic okres przygotowania do Swiat, to okres " wyciszenia" i oczekiwania, a nie urzadzania licznych hucznych zabaw i "party" jak to jest w Stanach. Nadchodzi Boze Narodzenie i wtedy jest czas celebrowania, swietowania i bawienia sie i nazywa sie on " karnawalem" - zwyczaj ten znany jest w calej zachodniej Europie ( z wyjatkiem Wielkiej Brytanii ). Karnawal trwa az do Srody Popielcowej , do Wielkiego Postu. I tak, to sa tradycje wywodzace sie z tradycji chrzescijanskich i katolickich. Choinki i dekoracje swiateczne moga stac az do 02 lutego , do tzw. Matki Bozej Gromnicznej. I jest czas, aby sie nimi nacieszyc. W Ameryce wychodzi na to, ze swietuje sie i dekoruje na miesiac naprzod, a ten naprawde wazny czas to jeden dzien 25-go i tyle. Boxing day nie wywodzi sie od pakowania pudelek - ta nazwa ma swoje historyczne uzasadnienie. W dawnej Anglii byl to dzien, kiedy pozwalano biedakom zebrac i stac z pudelkami i zbierac datki i resztki z panskich stolow - stad Boxing day. Poza tym dniem zebractwo bylo zakazane i surowo karane. I takie to tradycje :)) A poza tym w Wielkiej Brytanii coraz czesciej powraca sie do starej tradycji tzw. Twelve Days of Christmas, ktore liczy sie od 25-go.
OdpowiedzUsuńDokładnie. Nawet w obecnym UK Boxing Day to jest dzień wyprzedaży i wielu zakupów, i przynosi się pudełka. A dawno temu w ten dzień dawało się służbie presenty w pudełkach oraz dary dla biednych.
OdpowiedzUsuńU mnie w Kalifornii sprzedaż choinek zaczyna się po Thanksgiving czyli na początku grudnia. A choinki „zużyte” zabierane są ze śmieciami domowymi dopiero od stycznia. W moim mieście nie wolno ich wystawiać w grudniu bo śmieciarka ich nie zabierze. System miejski zabierze je tylko do końca stycznia czyli są 4 tygodnie stycznia na ich wywiezienie. Jakby nie było, to Boże Narodzenie jest świętem chrześcijańskim (a są jego różne odłamy: protestantyzm, katolicyzm, kościół baptystów itd) i wedle tej wiary choinkę się demontuje dopiero 6 stycznia (3 Króli). To, że świeccy ludzie sobie demontują 26 grudnia to ich sprawa, ale nie zmienia to faktu, że jak nazwa wskazuje, w Boże Narodzenie chrześcijanie obchodzą rocznicę narodzenia swojego Boga. A że USA zostało oficjalnie założone przez ludzi, z których kilku było chrześcijanami, to te wartości się tutaj przyjęły. I to dlatego niedziela, a nie muzułmański piątek są u nas dniami odpoczynku. Mi nie przeszkadza to, że ludzie niewierzący z tego korzystają. Jednak dla wielu wiara jest nadal bardzo ważna.
Pozdrawiam serdecznie po-indykowo.
Anna
Zrozumiale - jesli wiara i jej reguly jest dla Ciebie wazna to przestrzegasz i nikt Ci w tym nie przeszkadza. Istnieje jednak inna i odmienna czesc Ameryki podchodzaca do swiat inaczej, chocby z racji swej wlasnej wiary albo jej braku - co czyni ze swieta sa w USA obchodzone inaczej.
UsuńCo bys nie myslala Anno, nie zgadzala sie to miasta, domy sa juz ozdobione, obwieszone i oswietlone swiatecznie a wszystko zniknie zaraz po Nowym Roku.
Serdecznie dziekuje za pozdrowienia i wzajemnie sciskam.
https://www.sfenvironment.org/how-recycle-your-christmas-tree#:~:text=San%20Francisco%20residents%20can%20place,natural%2C%20undecorated%2C%20and%20unflocked.
OdpowiedzUsuńTutaj wyraźne instrukcje o tym, jak choinki można wystawiać tylko w nowym roku. Do
14 stycznia całe, a przez następne 2 tygodnie muszą być już trochę bardziej pocięte, żeby miasto zabrało. To jest moje miasto i mój stan. Pewnie inne zwyczaje są wśród innych ludzi w innych stanach. Jako, że ponad 66% Amerykanów utożsamia się z wiarą chrześcijańską, to zapewne ci ludzie, podobnie jak ja trzymają choinkę do 3 Króli. Jest nawet kolęda (przypominam, że kolędy wywodzą się z tradycji chrześcijańskich, nie ateistycznych czy muzułmańskic)- 12 Days of Christmas.
https://youtu.be/1UHmQANFtNs?si=eR1-oVsRVxiMJpr6
Proszę sobie policzyć ile to jest 12 dni od Bożego Narodzenia (zaczynając 26 grudnia)- wychodzi dokładnie na Trzech Króli.
Ja osobiście jestem praktykującą chrześcijanką i mojej wiary nie zamieniłabym na żadną inną. Ani na ateizm bo byloby mi trochę wstyd, że niby wszystko wiem. Pozdrawiam.😉
Anna
Absolutnie nie neguje przepisow i kalendarza Kosciola Katolickiego tym bardziej ze kiedys mieszkalam w Polsce wiec wiem jak ten okres przebiega - mowie jedynie jak jest w USA i co widze a takze jak sama postepuje a przeciez jestem jedna z milionow.
UsuńPamietaj ze to co podajesz tyczy katolikow a nie kazdy nim jest .
Jak powyzej wspomnialam nie tylko ja omijam te reguly - miasta, domy, pelne swiatelek i choinek - i tak jest co roku bez wzgledu czy sie innym podoba czy nie.
Zasylam duzo serdecznosci Anno.
Nie nie nie. Ja nie piszę o katolikach, tylko o chrześcijanach. I piszę jak jest w Kalifornii u mnie. Pisałam i podałam miejski przepis, że choinka nie będzie zabrana przez miejskie śmieciarki aż do stycznia. Więc proszę Cię, nie twierdź, że piszę o katolikach bo tak nie jest.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! Anna
Nie mam zamiaru sie sprzeczac Aniu, nie takie moje intencje. Wiem ze u Chrzescijan (baptystow, metodystow i innych) tez sa roznice w celebracji BN - i waznym jest ze kazda wiara, kazdy kosciol i jego parafianie sa wolni do uprawiania swej religii i zwyczajow.
UsuńZ kolei Ty mnie zdziwilas Waszym przepisem o zbieraniu choinek dopiero w lutym. Gdziekolwiek mieszkalam to kladlo sie je do zabrania w dowolnym czasie a zabierali je ci od kolekcjonowania green waste co odbywalo sie regularnie co dwa tygodnie .
Mysle i mam nadzieje ze pozostaniemy w zgodzie?
Mocno pozdrawiam.
Miałyśmy jakieś mało ważne nieporozumienie. Teraz najważniejszy jest zabieg Twojej koteczki. Napisz koniecznie jak poszło, a ja trzymam kciuki.
UsuńAnna
Nie, nie w lutym! W styczniu! Jeżeli napisałam, że w lutym to moja pomyłka i przepraszam. Tylko w styczniu miasto zabiera zużyte choinki. Nie w grudniu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Anna
U mnie śmiecie, w tym kompost i zielone razem z choinkami zabierane są co tydzień. I choinki przy koszach widać dopiero w połowie stycznia. Są tacy, co choinkę trzymają cały rok. Ha ha ha! Chodzę z psem wieczorem i widzę tę samą choinkę calutki rok u kogoś w domu! 😁
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Anna